A propos zwyciestw i przegranych. Tak sobie ostatnio siedze w Anglii, tak zeby cos ze soba zrobic i tu brat Angola, ktorego znam jest w jakiejs jednostce specjalnej do wlasnie walki z terroryzmem, jest wojskowym i dowiedzialem sie, ze jesli jest skuteczna akcja powstrzymania zamachu zanim sie to wydarzy, to opinia publiczna wcale sie nie dowiaduje, zeby paniki nie robic. Pewnie tak jest nie tylko tu. Np. przed zdarzeniem w Paryzu, dokladnie kiedy zapomnialem, dwoch samobojcow bombowych zostalo powstrzymanych przed uderzeniem na centrum handlowe w Kent pod Londynem, jakies duze. Byli namierzani, rozpracowywani i zdjeto ich w momencie kiedy jechali na miejsce. Byli odstrzeleni bez ceregieli, nie tam ze pojmani. W wiadomosciach o tym nic nie bylo. I takich zdarzen, o ktorych sie ludzie nawet nie dowiaduja, ze udalo sie zapobiedz atakowi terrorystycznemu, jest podobno w UK nawet i 4 czy 5 w roku w ciagu ostatnich 5 lat. Tak tu slyszalem.