Ci "bardzo madrzy i bardzo zdolni" przede wszystkim rozpieprzyli kilka arabskich panstw (wiem ze powtarzam sie, ale takie sa fakty), i stad "cala sytuacja". Gadanie, ze "teorie spiskowe" maja zapewniac komus poczucie bezpieczenstwa jest absurdalna. To juz bardziej bezkrytyczna wiara w talenty i dobra wole politykow, jaka tu prezentuje Lynd, bardziej chroni umysly przed ta "przerazajaca wizja".
Nie uwazam ze nalezy bezmyslnie "lykac" kazda "teorie spiskowa", ale prezentowanie dziwnego pogladu, ze w polityce jest wszystko pieknie, cacy i tylko dla dobra ludzi, to jakis nonsens. Ze polityka jest z natury brudna gra, to wiadomo wszem i wobec z najbardziej oficjalnej historii, nie potrzeba tu zadnych teorii spiskowych.
I zgadzam sie z tym, co napisala Kaja.