Lilliole,
myslalem ze tak sie powszechnie mowi "na kompie", ale moze to jakis anglicyzm, po naszemu byloby "przy kompie"

I wyszlo, ze moja dziewczyna zamiast mnie, to kompa dosiada;))
Ale do rzeczy.
No to proszę wytłumacz mi matku co to znaczy. Już wiem co wg nie znaczy, ale co znaczy!? Zakładam, ze masz uzdrowione intencje odnośnie uległości.
Jam mam pewnie nieuzdrowione, więc chętnie posłucham.
Do tej pory uważałam, ze uległośc to robienie tego na co nie ma sie szczególnej ochoty pod wpływem jakiejs presji, z lęku czy ponieważ uważa sie że tak trzeba (bo np taka tradycja czy taki naturalny porządek).
Więc proszę oswieć mnie co to jest ta uległość i jak Ty ja zdrowo przejawiasz?
Po pierwsze - temat uleglosci zszedl tutaj w najgorszym z mozliwych kierunkow, bo zaczelo sie o przemocy, a w ogole nie o to chodzi. Jesli zakladamy, ze kobieta i mezczyzna sa razem bo sie kochaja, to o zadnej przemocy zupelnie nie ma mowy.
Po drugie - nie mnie oceniac co kto ma uzdrowione a co nie:)Ja mam mnostwo rzeczy do pouzdrawiania, w temacie "uleglosci - dominacji" pewnie tez sporo. Moge tylko napisac, jak rozumiem pewne sprawy.
Przede wszystkim, zrozumienie wspoldzialania meskiej i zenskiej energii ma przyniesc jak najwieksza korzysc obu stronom. Rozpatrywanie tego w kategoriach jakiejs walki czy wojny to nieporozumienie - chociaz utarlo sie takie powiedzenie "walka plci", i chyba wielu ludzi chcac nie chcac tak postrzega sprawy damsko-meskie.
Na poczatek zalozmy, ze kobieta i mezczyzna sie kochaja, i jest miedzy nimi harmonia. Maja wiec wspolne cele.
Uleglosc kobiety oznacza tyle, ze jej sila tkwi w slabosci. Energetycznie to kobieta kontroluje sytuacje w zwiazku. Wlasciwie zazwyczaj to od niej prawie wszystko zalezy, wlacznie ze zdrowiem i zyciem partnera. Poniewaz kobieta kontroluje cala sytuacje na poziomie subtelnym, to na poziomie zewnetrznym powinna dazyc do jak najmniejszej kontroli nad sytuacja. Oczywiscie, kobiety sa najczesciej madrzejsze od mezczyzn (naturalnie maja lepszy kontakt z intuicja). One powinny naprowadzac mezczyzne na wlasciwa droge. Z tym ze tak, aby nie odbierac energii jang mezczyznie. On potrzebuje miec poczucie ze decyduje, to daje mu energie jang. Na tym polegaja kobiece talenty - potrafia mezczyzne naprowadzic na wlasciwy kierunek w taki sposob, ze jemu sie bedzie wydawalo, ze to jego wlasny pomysl. Przeciez nie o to chodzi, zeby wyszlo kto jest madrzejszy (zapominamy o "walce plci"), tylko o to, zeby wspolnie dotrzec do celu. Mezczyznie trzeba dac poczuc, jaki jest wielki i wspanialy. Wtedy on, przepelniony energia jang, bedzie chcial zrobic wszystko dla swojej ukochanej kobiety. Kobieta zatrzepocze oczami, a on bedzie dla niej przenosil gory. Kobieta natomiast, jesli chce rzeczywiscie byc kobieta - cieszy sie swoja kobiecoscia, delikatnoscia, lagodnoscia.
Tak mniej wiecej wyglada "uleglosc" kobiety: naprawde ona "rzadzi", ona jest jakby cala przestrzenia dla zwiazku, w niej sie wszystko rozgrywa. Mezczyzna zas jest tym, kto w tej przestrzeni dziala, jest wykonawca. Do niego nalezy jang, dzialanie.
"Swiat jest w rekach mezczyzny, a mezczyzna w rekach kobiety" - nic nowego, ale to zdanie oddaje wszystko. Wiadomo, w czyich wiec rekach ostatecznie jest swiat. Ale mezczyzna naturalnie jest sila jang - dzialajaca, wykonujaca, dominujaca.
Warto jednak zauwazyc, ze najwazniejsza w tym wszystkim jest harmonia. Zwiazek oznacza, ze kobieta i mezczyzna daza do jednosci, do zjednoczenia. Maja stanowic calosc, jedno. Jesli obie strony beda miec inne cele i niezgodna energetyke, to nic z tego nie bedzie - wtedy mozna jedynie sobie powalczyc w zwiazku i probowac udowodnic, kto jest silniejszy, madrzejszy itp.
To tyle - nie wiem, czy udalo mi sie wyjasnic, co rozumiem jako "uleglosc", staralem sie jak moglem:)