Autor Wątek: Islam  (Przeczytany 193752 razy)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-10-03, 15:16:02 »
Niektorzy chyba chcieliby dojść do punktu oświecenia w ktorym będzie wszystko jedno czy uprawia seks z kobietą, czy mężczyzną - no bo przecież różnic nie ma i są one wymyślone, co tam drobne anatomiczne. Liczy sie harmonia duchowa, a reszta jest przecież do odreagowania. Hehe, powodzenia.

Wydaje się, zdając sobie sprawe z poziomu świadomości spoleczeństwa, w tej materii, że taki pęd do zrównania ról kobiety i mężczyzny wynika z tego co niektorzy się naoglądali u siebie w domciu, mieszkajac z rodzicami, czyli taka swoista przemoc mentalna wobec kobiety (uwazana za cos normalnego, naturalny porządek), dyskryminacja na każdej linii, robienie z kobiety pół-człowieka, traktowanie jak drugiego (słabszego) faceta itp itd wynikły z tego totalny brak rozumienia energii żeńskiej / męskiej , niedostrzeganie tych energii w świecie, u innych.
Jedna kwestia to jest równość, a druga to jest różność, takim osobom się te rzevzy mylą. Gdyż roznic sie nie dostrzega , jak matka byla drugim facetem.

Takie klimaty w stylu "przynieś piwo".

A z poddaniem, to tak jak poddanie Bogu - no przevież nie zrobie z siebie frajera i nie dam się wydymac, walka trwa, trzeba byc przebiegłym, zaufanie nie wchodzi w grę....

 

« Ostatnia zmiana: 2015-10-03, 15:20:34 wysłana przez medżikowsky »

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-03, 14:41:31 »
Darku

Ponieważ jak wynika z Twoich doniesień , to czy wiesz co dzieje się
wśród górali spod góry Syjon.

Szalom

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-03, 14:38:29 »
Frisky

Z  szacunku  dla  Ciebie , nie  pisałem  aby  się ,, czepiać " słówek , tylko
napisałem  jak  ja  odbieram uległość i dominacje , z moich osobistych
przeżyć.
Otóż gdy mam do czynienia z pozytywnym wpływem , to mu nie ulegam
tylko z radością przyjmuje , i nazwywam to otwartością.
I doskonale odczuwam różnicę miedzy wplywem pozytywnych
energii a różnymi odmianami dominacji .
Chociażby z mojej konspiry , gdzie ze  strony Andrzeja , z tego co mówił,
jak postępował , nie  wyczuwałem jakiejkolwiek presji , agresji ,
narzucania swoich poglądów , czyli chęci dominacji w odróznieniu
do metod postepowania esbecji , która chciała mi wmówić , że białe
jest czarne a nawet niebieskie .
Mimo swojej dominacji , a byłem ( zwykły bibularz ) wielokrotnie aresztowany
nie dalem się złamać ( nie uległem ) , nie wcisnęli mi swoich
poglądów i mimo ich najszczerszych chęci popartych lukrawetnymi
dla mnie propozycjami nie podjąlem z nimi współpracy .
I nie powiem , że nie doceniłem tego.
Co do uległości , to jeszcze przed moją współpracą z Gwiazdozbiorem , to
byłem tak słaby psychicznie , że ulegałem presji moich kumpli do tego
aż stopnia ,że nie potrafiłem odmówić im więżcia udziału w popijawach.

Co do przykładu z aszramem , jak najbardziej .
Nigdy nie nie byłem w jakimkolwiek , ale jeżdziłem na spotkania z Ammą.
I odczuwałem na tych spotkanich pozytywną energię , ale żadnym bądź razie
nie odbierałem jej jako dominacji.
I tak dla mnie , z moich doświadczeń - dominacja = przemoc.

To  pisałem ja , mistrz wcale nie ciętej riposty,

Pozostaję z należnym szacunkiem i pozdrawiam

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-03, 14:22:55 »

Wczoraj Aleksiej Puszkow, przewodniczący komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej, poinformował, że bombardowania, dokonywane w Syrii przez rosyjskie siły zbrojne mogą potrwać nawet kilka miesięcy. Niewykluczone, że konflikt na Bliskim Wschodzie przerodzi się niedługo w regularną wojnę. Gotowość wysłania żołnierzy do Syrii wyraża przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow, przyjaciel Władimira Putina.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-10-03, 13:19:08 »
Angola zakazała praktykowania islamu. Meczety i minarety są zamykane lub wyburzane

Prawda czy nieprawda?
Różne są zdania w internecie.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-03, 12:50:19 »
jeszcze tak :
spotyka się ludzi i to obu płci którzy ranią się przyjmując negatywne przekonania  przedstawicieli/lek płci przeciwnej  nałożone na kwestie choćby płci i związanych z tym uległości/dominacji i podtrzymują jako ważne, być może są przejęte z domu czy skądkolwiek, wynikłe z bycia obiektami takiej czy innej agresji i ataku , warto znaleźć w sobie siłę by przestać temu ulegać, a takich toksycznych ludzi wystarczy omijać

w kwestii dominacji/uległości seksualnej to w przekonaniu mężczyzn oni dominują ale z tego co obserwuję punkt widzenia tych kobiet  które nie uległy męskim przekonaniom, jest taki że  to faceci ulegają ich wpływom , urodzie i wdziękom - myślę że obie strony mają wiele racji haha... i obie ulegają sile popędów które nad nimi dominują : )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-03, 12:32:27 »
Wniebowzięcie Grubego
Cytuj
Uległosć i dominacja , to  dwie strony przemocy ,a z tej nic
konstruktywnego nie może wyniknąć.
np. z ulegania pozytywnym wpływom przebywając w środowisku w którym dominują pozytywne energie, idee, wartości itp.   wiele dobrego może wyniknąć , np. ludzie udają się do Aszramów w których pod okiem mistrza i dzięki panującej tam atmosferze jakby szybciej rozwijają się duchowo , ale to tylko jeden z wielu przykładów

uległość i dominacja to określenia na to co się dzieje z kimś albo czymś w relacji do czegoś albo kogoś innego, zjawiska powszechne w świecie zbudowanym ze współzależnych procesów (tworzenia, podtrzymywania i rozkładu)

jeszcze inny aspekt kwestii uległości-dominacji jest taki że jest to względne ,  w praktyce chyba wszystko to co się przejawia może być rozpatrywane jako ulegające albo dominujące i to w tym samym czasie,  więc w zależności od tego jaki zakres, wycinek, poziom czy układ bierzemy pod uwagę, jako ważny dla nas,  wtedy to samo będzie nazywane jako uległe albo jako dominujące i nie będą to tylko nazwy i interpretacje, ani nawet oceny,  ale opisy faktycznie zachodzących zjawisk: stanów i procesów, niezależnie od naszego stosunku do tego , czyli czy nam się to podoba czy nie

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-03, 12:14:08 »

Cytuj
Inga
Wiadomości: 3 586

[#]   « Październik 03, 2015, 12:02:43 »

To znaczy nie mniej, nie więcej, tylko tyle że niektórzy tutejsi rozwojowi mężczyźni chcieliby dojść do oswiecenia na plecach kobiet. Ale te złudzenia trzeba będzie porzucić.

Plecy , powiadasz .
Otóż , nie plecy są tą częścia ciała kobiety , na której
mężczyznom najbardziej  zależyi którą  tak bardzo cenią.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-03, 12:07:35 »
Uległosć i dominacja , to  dwie strony przemocy ,a z tej nic
konstruktywnego nie może wyniknąć.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-10-03, 12:02:43 »
No to proszę wytłumacz mi matku co to znaczy. Już wiem co wg nie znaczy, ale co znaczy!? Zakładam, ze masz uzdrowione intencje odnośnie uległości.

Jam mam pewnie nieuzdrowione, więc chętnie posłucham.
Do tej pory uważałam, ze uległośc to robienie tego na co nie ma sie szczególnej ochoty pod wpływem jakiejs presji, z lęku czy ponieważ uważa sie że tak trzeba (bo np taka tradycja czy taki naturalny porządek).
Więc proszę oswieć mnie co to jest ta uległość i jak Ty ja zdrowo przejawiasz?

To znaczy nie mniej, nie więcej, tylko tyle że niektórzy tutejsi rozwojowi mężczyźni chcieliby dojść do oswiecenia na plecach kobiet. Ale te złudzenia trzeba będzie porzucić.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-03, 11:58:20 »
Karina
Cytuj
powinno byc tak, że słabymi się opiekujemy, a nie dominujemy nad nimi.
ta sama siła może jednocześnie ograniczać i kontrolować, czyli dominować,  jak i wspierać oraz ochraniać, czyli opiekować, zresztą wyznaczanie i narzucanie pewnych ram i ograniczeń, przez to co silniejsze i dominujące często też jest rodzajem czy elementem opieki/np w procesie wychowania/

w takich społecznościach gdzie faceci polowali i chronili osady przed wrogami jednocześnie ogólnie rzecz ujmując ( jest wiele wyjątków wynikających z wpływu innych sił) dominowali nad kobietami i wyznaczali korzystne (ogólnie albo też i dla swej wygody) zasady, gdyż siłą dominującą najbardziej docenianą bo umożliwiającą przetrwanie społeczności była siła fizyczna, pomijając kwestie damsko męskie takie są te siły zasad przejawiające się w społeczeństwie/rodzinie i związkach, którym się ulega - jedna siła a są prawa/korzyści  i obowiązki/ograniczenia z nią związane,  do tego doszła jeszcze siła wpływu tradycji wraz z upływem czasu, której wpływ jakby obecnie w wielu częściach świata maleje, tradycja ( wraz z jej pozytywnymi i negatywnymi wpływami) okazuje się słabsza od innych sił które na nią skutecznie wpływają

 oczywiście jest wiele przykładów  kobiet które używały innych sił wpływu i stawały się w facetocentrycznych  kulturach np. królowymi, wtedy siła fizyczna nie tylko jednego ale wszystkich facetów w królestwie była im uległa i mogła im rozkazywać, jednocześnie na innych polach taka królowa  mogła dalej chętnie im ulegać, również fizycznie, bo tak lubiła i z natury  będąc kobietą była  do tego predestynowana : )

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-03, 11:39:03 »
Bardzo dobry tekst: "Cipa czy Święta przestrzeń kobiety ?"

https://www.facebook.com/PsychoterapiaCialem/photos/a.1438328583091229.1073741830.1425988187658602/1661470934110325/?type=3&theater

DLACZEGO W NASZEJ KULTURZE SROM - czyli wstyd i hańba a nie JONI - czyli święta przestrzeń??? "...Może dlatego w średniowieczu kombinowano, że Jezus narodził się przez lewe ucho Maryi, przecież nie mógł wyjść z tak wstydliwego i haniebnego miejsca jak srom czy kiep..."

Język jest odzwierciedleniem tego, jak postrzegamy określone zjawisko w kulturze. Jak powiedział Elias Canetti, bułgarski pisarz i poeta, każdy język ma swój specyficzny rodzaj milczenia. Dlaczego język polski milczy, ilekroć ma nazwać kobiecą przestrzeń między nogami.

Miłość - jako stan ducha, traktujemy jako coś wzniosłego, pięknego, coś o czym można i powinno się rozmawiać. Rozróżniamy różne jej odcienie, doszukujemy się subtelnych jej oznak. Stąd bogate słownictwo - zakochanie, zauroczenie, miłość, fascynacja. Jest miłość budująca, pełna, niszcząca - można by wymieniać bez końca. Inaczej w kwestii... no właśnie - czego? Uprawiania miłości (niczym każdej innej dyscypliny sportowej), kochania się - bardzo to poważne, bzykania? Jednak nie samo określenie stosunku płciowego pokazuje najdokładniej, jak kulawy jest nasz język, jeśli chodzi o miłość fizyczną. Słownictwo doskonale wskazuje, że choć do tanga trzeba dwojga, jedno ma "narzędzia" do tańca, a drugie jedynie powód do wstydu.

Męskie klejnoty (jak to dumnie brzmi), nieobarczony żadnymi złymi skojarzeniami penis, członek, fallus, interes, ptaszek, On... A co mają kobiety? Medyczną waginę lub pochwę - obie nazwy opisują jedynie to, co w środku i oznaczają po prostu futerał, pokrowiec na męski miecz. Wulgarną cipę, albo jeszcze gorzej - pizdę. No i staropolski srom (po którym wciąż zostały nam wargi sromowe) i kiep. Do wyboru mamy jeszcze infantylną kuciapę i zdrobniałą wersją wulgaryzmu czyli cipkę, w wersji dla dzieci - pipkę.

Mamy się czego wstydzić

Zacznijmy od początku, czyli używanego przez lata sromu. Co oznacza to słowo? Wstyd i hańbę. I choć to tylko słowo - zbitka liter, fakt że ma takie, a nie inne znaczenie, ma ogromny wpływ na to, jak postrzegamy naszą fizyczność. Już wiele lat temu uznano, że kobiety powinny się wstydzić posiadania pochwy. Erogenna strefa kobiecego ciała nie jest uznawana za coś pięknego i wzniosłego. Bardziej jako kawałek mięsa, który nas hańbi. Równie nieciekawie kojarzy się słowo kiep. Gdy nasza pochwa i okolica zyskała to imię, kiep nie oznaczał wprawdzie niedopałka papierosa, jednak dał początek słowu "kiepski". Też nie za dobrze. Może dlatego w średniowieczu kombinowano, że Jezus narodził się przez lewe ucho Maryi, przecież nie mógł wyjść z tak wstydliwego i haniebnego miejsca jak srom czy kiep. Niemniej jednak, wszyscy inni z pewnością tamtędy właśnie przyszliśmy na świat. Wagina jest więc początkiem wszystkiego, miejscem w którym rodzi się nowe życie, wrotami wszelkiego istnienia. Jednak nasz język w każdym calu ją dyskredytuje.

Święta przestrzeń kobiety

Nie we wszystkich społeczeństwach kobiece genitalia mają tak niewdzięczne określenia. W wielu kulturach, gdzie miłość fizyczna nie jest czymś brudnym i wstydliwym, a nierozerwalnie związanym z duchowością, kobieca wagina, a także wargi sromowe i łechtaczka, noszą wdzięczną nazwę - joni. Słowo to pochodzi z sanskrytu i oznacza świętą przestrzeń. A przecież tego właśnie chcemy. By nasza pochwa, łechtaczka, wargi sromowe były naszą świętą przestrzenią. Pięknym miejscem, które daje rozkosz nam i naszym partnerom. Jaka kobieta może być dumna z faktu posiadania sromu, a nawet pochwy na miecz, czy cipki? Mężczyźni są dumni ze swoich penisów. Nawet jeśli wymyślają mało duchowe nazwy, takie jak pała, czydrąg, podkreślają ich moc, nawiązują do pierwotnej męskiej siły. A do czego nawiązuje pizdaczy cipa? Wystarczy zajrzeć do słowników - w wielu te określenia już się znalazły, by zobaczyć inny kontekst, w którym sięgamy po te wulgaryzmy. I tak - Głupia pizda, pizdowaty - jako określenia ludzi, a nie części ciała. Co znaczą? Osobę niezdarną, głupią, podłą - bez względu na płeć. O facetach też przecież mówimy - ale on jest pizdowaty, albo pizda z niego - niczego nie potrafi załatwić. Doskonałe skojarzenia z naszą świętą przestrzenią.
Podobne konotacje ma słowo cipa. By jakoś wybrnąć z terminologii medycznej i wulgaryzmów - stworzyliśmy cipkę. Wprawdzie to tylko zdrobnienie nadal wulgarnego słowa, ale staramy się o tym nie pamiętać. Właśnie to słowo najczęściej podsuwamy dziewczynkom, które pytają nas "co to jest?" i wskazują na miejsce między nogami. Oznacza to, że generalnie łatwiej akceptujemy to określenie, niż fachowo bardziej odpowiednią - pochwę.

Język dzieci

Różnice w terminologicznym podejściu do intymnych sfer kobiecego i męskiego ciała widzimy już na przykładzie dzieci. Gdy zainteresowany swoim ciałem chłopiec pyta o miejsca intymne, bez oporów odpowiadamy, że to penis czy członek. Ewentualnie, chcąc uniknąć jakichkolwiek konotacji seksualnych, skupiamy się wyłącznie na innej funkcji prącia - oddawaniu moczu i wtedy sięgamy po siusiaka. Wprawdzie trochę infantylny, ale nikogo nie obraża. W przypadku dziewczynek jest znacznie trudniej. Korzystając z tego samego klucza, część rodziców mówi dziewczynkom, że mają sisię lub pisię. Choć również próbujemy jedynie przekonać dziecko, że to część ciała, odpowiedzialna za oddawanie moczu, brzmi infantylnie i oczywiście zakłamuje rzeczywistość. Poza tym, na jak długo sisia wystarczy? Za kilka lat będzie musiała zostać przemianowana. A to "kombinowanie" z nazewnictwem od razu daje do zrozumienia, że coś z tą częścią ciała jest nie tak. W końcu nos na zawsze pozostaje nosem, podobnie jak ręka - ręką, a noga - nogą. Nic dziwnego, że dorosłe kobiety nie są dumne ze swoich intymnych części ciała, skoro od dziecka są uczone, że ich narządy rozrodcze nie mają nawet nazwy, którą wolno im wymówić bez wstydu. Mamy, którym sisia nie przechodzi przez gardło, zazwyczaj tłumaczą dziewczynkom, że mają cipkę. Jednak nie jest to słowo, którego dziecko może swobodnie użyć w przedszkolu. A jeśli to zrobi, z pewnością wywoła poruszenie. Przecież potrzebne jest określenie, którego może użyć kilkulatka, choćby po to, by powiedzieć, że ją "tam" szczypie czy swędzi. W końcu to nic niezwykłego. Tak jak swędzi ręka, może zaswędzieć miejsce intymne. Możemy oczywiście skorzystać ze słownika medycznego - i sięgnąć po pochwę czy waginę. Pomijając kwestię, czy te określenia nie są dla dziecka zbyt poważne, tak naprawdę nie oznaczają one tego, o co dziewczynka pyta. Mała kobietka nie wie, że "tam w środku" coś jest. Pyta o to, co widzi, o to co znajduje się na zewnątrz.

Zapraszamy do sypialni

Język intymny jest też bardzo ważny w sypialni. Żeby to, co w niej przeżywamy, mogło być piękne, prawdziwe i nie budzić w nas przekonania, że robimy coś złego, powinniśmy móc jasno mówić o naszych potrzebach czy oczekiwaniach. Jednak znów brak terminologii przeszkadza nam w tym bardziej niż cokolwiek innego. Dlatego kombinujemy. Część par wymyśla swoim genitaliom własne imiona - mamy więc np. Jasia i Małgosię.. Popularne są też słowa, które mają pozytywną konotację i w jakiś sposób kojarzą się z kształtem waginy - kwiatek, różyczka, muszla. Kreatywność w łóżku i tworzenie własnego erotycznego języka zawsze jest czymś pozytywnym. Szkoda jednak, że wiele par czuje się zmuszana do tych terminologicznych poszukiwań przez brak odpowiednich określeń w słowniku, które nadawałyby się do szeptania w sypialni. Ta leksykalna dyskryminacja kobiet ma wpływ nie tylko na trudności w komunikacji. Budzi zahamowania, odbiera paniom pewność siebie, sprawia, że nie czują się dobrze w swoim ciele. W końcu od dziecka podświadomie, były wychowywane w poczuciu wstydu. A to przecież części intymne, nie wstydliwe. Warto by język zauważył tę różnicę.

Co więc możemy zrobić?

Może warto stworzyć i wypromować nowy termin, który pozwoliłby nam inaczej spojrzeć na naszą cipkę. Albo korzystajmy z coraz popularniejszego - także w Polsce - określenia joni. W końcu trudno o piękniejsze skojarzenie. A chyba każda kobieta chętnie zamieni swój srom, na świętą przestrzeń.

Agata Dutkowska/AFI

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-03, 11:19:04 »
Lilliole
oczywiście , wszelkie założenia, zwłaszcza takie sztywne  tylko w pewnym procencie pasują do rzeczywistości, realnych zależności , procesów i układów sił, które bywają zmienne, zasady ustanawiane wobec innych często najbardziej pasują zwykle do osobistych pragnień je ustalających, w tym przypadku szufladkuje się kobiety od wieków w oparciu o pewne dowody przewagi (czyli np.  siłę fizyczną), dla własnej wygody facetów 
więc jest wiele przykładów związków w których kobiety ulegając męskiej sile dominują nad nimi psychicznie czy sterują nimi , gdyż przewyższają ich intelektualnie, to co słabsze zawsze ulega temu co silniejsze  : ))

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-03, 11:12:25 »
Własnie, powinno byc tak, że słabymi się opiekujemy, a nie dominujemy nad nimi. Na razie panuje w większości społeczeństwa przekonanie, że "Cipa jest po to, żeby ja wydymać".

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-03, 11:05:50 »
takim ideałem byłoby chyba ulegać temu co dobre i dominować nad tym co negatywne/szkodliwe ( definicja tego zależy od przyjętego punktu widzenia i interpretacji),  w praktyce ulega się temu co silniejsze i dominuje nad tym co słabsze , więc niekoniecznie i nie zawsze  idzie to w parze i to rodzi pewne reakcje? : )