Z tego co mi wiadomo, a nie są informacje z żadnych filmów, książek, plotek, tylko od ludzi, jest trochę inaczej niż się propaguje.
Przede wszystkim wiele w islamie zależy od kultury danej społeczności, inni są muzułmanie w Afryce, inni w Azji Mniejszej, a jeszcze inni w Azji Południowej. Jedna religia, a podejście ludzi do niej zupełnie inne.
W Turcji wiele muzułman, szczególnie na zachodzie kraju, podchodzi do religii dość lekko, niby wierzą i praktykują, ale jednocześnie prowadzą życie prawie typowo europejskie. Kobiety mają prawo zdecydować czy chcą nosić chusty, zasłaniać całe nogi i ręce, malować się, pić, palić itd. Pracowałam tam jako wolontariuszka i pytałam wiele osób jak wygląda to wszystko w praktyce, bo ploty na ich temat były czasem dość przerażające. Wiele dziewczyn decydowało się nie nosić chust i raczej imprezować, niż prowadzić spokojne życie, chłopacy tak samo.
Każdy jednak potwierdzał jedną rzecz, żeby powoływać się na koran, najlepiej znać arabski, bo inaczej jest to tylko powoływanie się na interpretację kogoś, a jak wiadomo interpretować da się na milion sposobów i wykorzystywać to na własny użytek.
Ani razu nie spotkałam się tam z brakiem szacunku do kobiet. Wręcz, tak jak ktoś tu napisał, bardzo ważną personą w rodzinie jest matka. Miałam też okazję mieszkać z jedną turecką rodziną na wschodzie Turcji i tam byłam pod wielkim wrażeniem tego, z jakim szacunkiem odnoszono się do matki.
Niestety jednocześnie też tam (a to ta biedniejsza część kraju, mniej wyedukowana), jedyna córka w tej rodzinie była przeznaczona na opiekowanie się mamą, później może na małżeństwo. Wschodnia Turcja ma inne podejście do wiary, bardziej restrykcyjne, ale to głównie wynika z braku edukacji, a co za tym idzie własnego myślenia.
Z kolei mieszkałam też kilkakrotnie z muzułmanami. Raz, dziewczyny pochodziły z Algierii, ale miały francuskie obywatelstwo, najlepsze przyjaciółki, obie wyznawały islam, a jednak były zupełnie inne. Jedna nie piła, nie paliła, ale też nie nosiła chusty, druga - typowa imprezowiczka
Na Erasmusie mieliśmy kilku muzułman w akademiku, chyba nie mogłabym na nich złego słowa powiedzieć. Chłopacy z Azerbejdżanu byli ortodoksyjni - 5 razy dziennie dywanik, mycie rąk, kłanianie się Allahowi, żadnych używek, nawet na wycieczce zatrzymywaliśmy kilkakrotnie i kolega znikał gdzieś by się pomodlić. Były to jedne z najbardziej lubianych osób.
Widziałam też w Londynie niejedno małżeństwo, gdzie kobieta jako ta gorsza szła za mężem, koleżanka mi jednak wyjaśniała, że to akurat byli Arabowie i w ich kulturze zupełnie inaczej podchodzi się do kobiet.
Osobiście nic nie mam do islamu, w ogóle nie przeszkadzają mi wyznawcy dopóki nie są fanatyczni i nie narzucają się innym, ale sumie to samo podejście mam do każdej religii.
Filmy często są tworzone przez ludzi pełnych strachu i też dokładnie czymś takim zioną. Mój brat, który pojęcia nie ma o islamie i chyba w życiu żadnego muzułmanina nie poznał, panicznie boi się tej religii i jak typowy człowiek, który nasłuchał się propagandy o islamistach-terrorystach, chciałby się ich wszystkich pozbyć.