Niemki i Szwedki już bezpieczne!
Niemcy po nocy sylwestrowej, zbulwersowani napaściami muzułmańskich nachodźców – bandytów na młode kobiety, wymyślili bransoletkę , mającą je „ chronić”. Niemiecki pomysł bardzo się spodobał w Szwecji: natychmiast go podchwycono i wyprodukowano tysiące bransoletek.
Jak działa to cudo?
Otóż... napalony muzułmanin napada Szwedke, a ona mu pokazuje bransoletkę z magicznym napisem w języku szwedzkim
”tafsa inte”.
Genialne, nieprawdaż?
Dzięki temu prostemu zabiegowi udało się „stworzyć wobec młodych kobiet skuteczną barierę ochronną” przed gwałtem : seksualnie „napaleni” muzułmanie przeczytają, pomyślą, zastanowią się i..odejdą.
Jest oczywistym, że każdy imigrant doskonale zna język szwedzki, podobnie jak zna go każdy Polak
A co znaczą te magiczne słowa na bransoletce?
„nie obmacuj mnie” . I ... nic więcej.
System szwedzkich zaklęć jednak nie działa. Muzułmanie nie znają szwedzkiego, podobnie też nie znają zasad kultury europejskiej, a już szczególnie obce i obrzydliwe są im idee "społeczeństwa otwartego", ale znają zalecenia Proroka i imamów, głoszących z powagą w meczetach, że „gwałty na niewiernych kobietach są miłe Allahowi”.
Teraz , dla głębszego zrozumienia, trzeba zdefiniować,
kim są "niewierne kobiety"?
Pod te definicvje nie podpadają ani chrześcijanki, ani Żydówki!
Natomiast,
w definicji "poganek" mieszczą się feministki, asteistki, rodzimowierki, buddystki, hinduistki oraz wszelkie inne wielbicielki "społeczeństwa otwartego" oraz neoliberalizmu! Czyli właśnie te, które najgłośniej krzyszą, że chcą muzułmanów! Wiele z nich argumentuje: "nie chcemy więcej stosów", albo "nie chcemy więcej obozów zagłady". A nie rozumie, że zamieniają urojenia o stosach i obozach na realne zagrożenie kamienowaniem!
Czy "zamieni stryjek siekierkę na kijek?"