Wczoraj zdarzył mi się cud w kreacji:)
Zaczęło się od nieprzyjemnego snu w nocy, związanego z bardziej ogólnym przepracowywanym tematem, który zaczął rzutować na konkretną sytuację. Miałam odczucie, że to prekognicja i rzeczywiście sen zaczął dziać się w rzeczywistości przez kilka godzin. Pojawiły się emocje, które miały wyjść np. głębokie poczucie krzywdy w tej sytuacji. Z akceptacją obserwowałam wszystko co się pojawia i wyraziłam intencję w theta, żeby się uzdrawiało, i zostawiłam temat, żeby dalej zająć się codziennymi sprawami. Po chwili przyszła zaskakująca, kontemplacyjna afirmacja jednoczenia się z Bogiem w działaniach i pomysły co dalej z tą sytuacją zrobić.
Zgodnie ze wskazówkami zaczęłam działać ok. 14.00 przez jakieś 15 minut, po czym znowu odpuściłam. Około godz. 17.00 dostałam telefon z dobrymi wiadomościami. Udało się załatwić sprawę, która była już określana jako nie do załatwienia, bo fakty były wcześniej takie, a nie inne. Poczułam, że to co się zmieniło jest zgodne z Najwyższym Dobrem w mojej przyszłości, i równocześnie pojawiły się ekstatyczne odczucia radości i błogości, na przemian ze spokojem, i które wracały falami. Było to tak silne, że wieczorem wykonałam taniec radości:))
BÓG JEST WIELKI!