Szkoda, że wahadłem się nie da

A z wasnego doświadczenia wiem,że czasami zdarzają się rózne sytuacje. Hunę sobie przypomniałem z zasobów pamięci poprzednich wcielen. Również dość dobrze rozpoznałem równe praktyki magiczne czy duchowe.
Kiedy słyszałem,że w Australii żyły, aż do czasu sprowadzenia psów, wyłacznie pokojowo nastawione zwierzątka, to aż mi się przewracało we flakach, że to kłąmstwo. I po latach przeczytałem, że zyją tam najbardziej jadowite stworzenia.
Podobnie reagowałem, kiedy opowiadano mi o wspaniałych Indiach. Moja podswiadomość dokłądnie pamiętała powszechny syf, brud, smród i biedę. I... do dziś nic się nie zmieniło.
A w kwestii językowej - kiedy odreagowałem sobie życie w łódzkim getcie, to przez kilka dni rozumiałem piosenki w jidish i swobodnie czytałem ze zrozumieniem niemieckie instrukcje. Po 3 dniach chciałem powtórzyć ten wyczyn i ... już prawie nic nie rozumiałem.
Niemieckiego chciałem się uczyc, ale w liceum miałem do wyboru angielski, albo angielski. Tym niemniej zdarza się,że bardzo dobrze rozumiem, co do mnie mówią. Gadać nie potrafię, co jest komentowane: "ty dobrze znasz niemiecki, tylko nas nie lubisz". Ręce opadają
Kiedyś podczas wycieczki, jeszcze w czasach studenckich, kierowca opowiadał nam ciekawe historie na temat mijanej okolicy. Mówił tak prostym językiem, że trudno było nie zrozumieć. TYm bardziej zdziwiłem się, że nie zrozumiały go osoby, ktore uczyły się niemieckiego i bywały w Niemczech co roku.
Podobnie też dobrze rozumiałem, co tłumaczyła przewodniczka w zamku Hohenshwangau w Bawarii.
Inna sprawa jest z rosyjskim, bo jednak potrafię się nim posługiwać. Na pewno brakuje mi kilkudziesięciu tysięcy słów, ale mówię poprawnie. Mimo to jednak podczas pewnej sesji z Rosjanką, musiałem liczyć tylko na siebie, bo nawet tłumacz padł przerażony tym, co ona opowiadała i mimo biegłej znajomości 2 języków, nie był w stanie tłumaczyć. A ja... wszedłem w rolę i odreagowywałem ją. A po sesji okazało się, że uzywałem słów, których wcześniej nie znałem, a które były konieczne do odreagowania klientki.
Rosyjski wyszedł mi kiedyś podczas prowadzenia sesji. Musiałem klientkę - Polkę - ochrzanić po rosyjsku, żebym mógł dalej prowadzić sesję.
Z kolei śmieszną sytuację miałem na Słowacji. Język niby podobny, a wielu sprawia trudności. Mnie raczej niewielkie.
Gadałem sobie ze Słowakiem, opowiadaliśmy sobie dowcipy i śmialiśmy się zdrowo. I w pewnym momencie doszedł do nas kolega i powiedział: "To ty mówisz po słowacku?" I wtedy jak ręką odjął, zacząłem myślec, co mam powiedzieć po słowacku i nic mi nie przychodziło do głowy
A angielski... Uczyłem sie 6 lat i... kiedy znalazłem się w jaskini w Peak District, w Anglii, to zrozumiałem tylko wysokośc, szerokość i długość. A facet nadawał przez 40 minut. W kolejnej jaskini zrozumiałem,że coś było poświęcone królowej Elżbiecie.