Autor Wątek: Talenty karmiczne  (Przeczytany 6220 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-07-03, 23:57:00 »
Marylko, bo to są wersje już zwalczone :)))

I dziękuję za opinię :-)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-03, 23:45:05 »
O matko, Asiu co ty mówisz ?
Zbytnia kwiecistość ? ? Toporność ???
Właśnie taki, jaki masz jest piękny !
Jest TWÓJ ! :)
Jest klarowny, przejrzysty, czytelny = takie tzw "lekkie pióro" + ta plastyczność wyrazu !

Mam nadzieję, że wyrażam sie jasno ?
Mówię to z pozycji odbiorcy, czytelnika :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-07-03, 23:20:51 »
BlackRose - przyznam, że już widzę korzyści z tego kroku :) Założenie bloga, to była bardzo dobra decyzja! Będzie mi miło, jak przeczytasz :) (nota bene, dziś wprowadziłam korektę do wcześniej opublikowanych wersji)

U mnie pisarstwo tez jest talentem karmicznym, lecz ze względu na to, iż ostatnio parałam się nim pod koniec XIX wieku... to mam tendencję do nadmiernej kwiecistości stylu, oraz pewnej jego toporności, jak na współczesne czasy. Powoli jednak to zwalczam :-D

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-03, 12:40:02 »
Mirea, co do sposobów uaktywnienia języków uzywanych przez nas w poprzednich wcieleniach.
Otóż z doświadczenia wiem coś takiego.
Dany jezyk może nam sie podobać lub nas odrzucać - zależy co tam pamietamy z tego wcielenia. Ale język znamy tak czy owak.
Teraz wystarczy pójść 'za ciosem' i zająć się tym językiem, jakkolwiek - bardziej profesjonalnie lub jako hobby. Przypomni się . A nauka bedzie łatwa :)
Nauka - bo jednak język jest żywy, zmienia się. I my już nie mówimy tak jak nasze babcie i dalej. Zależy ile czasu od wcielenia minęło. Dzisiejszy angielski jest inny od tego jaki używał Shakespeare, n'est - ce pas ? :)) 

To są takie 'pokojowe' sposoby na uaktywnienie pamieci języka :)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-03, 12:26:09 »
Australia i jej 'pokojowo' nastawione śmiertelnie jadowite pająki , wow :))

Daniel

  • Gość
[#]   « 2013-07-03, 10:24:51 »
Cytuj
Kiedy słyszałem,że w Australii żyły, aż do czasu sprowadzenia psów, wyłacznie pokojowo nastawione zwierzątka, to aż mi się przewracało we flakach, że to kłąmstwo. I po latach przeczytałem, że zyją tam najbardziej jadowite stworzenia.

Obawiam się, że się pomyliłeś, Leszek, a ten co pisał że w Australii żyją pokojowo nastawione zwierzęta miał (prawie) całkowicie rację. Fakt, że są tutaj jedne z najbardziej jadowitych zwierząt w dowolnych kategoriach (włączając w to jedne z najbardziej bolesnych... roślin), wcale nie oznacza tego, że są one agresywne. Podobnie, jak to, że ktoś ma rewolwer, wcale nie oznacza że jest automatycznie mordercą ;)

Większość z australijskich zwierząt nikogo bez powodu nie atakuje, jedynym znanym mi wyjątkiem są krokodyle (stąd to prawie powyżej), które są naprawdę groźne i co roku konsumują 1-2 osoby, nieopacznie wchodzące na ich łowne terytoria. Wszystko inne, nie zaczepanie, nie zrobi Ci najmniejszej krzywdy, choćby nie wiem jak jadowite to było i choćby nie wiem co podawał National Geographics ;)

Byłem kilka tygodni temu na snorkellingu, w jednej z moich ulubionych zatok. Znam to miejsce bardzo dobrze, zwykle jest tam sporo małych i średnich kolorowych rybek, i bardzo, bardzo się zdziwiłem, aż zaniemiałem z wrażenia, jak nagle zobaczyłem płynącego na przeciwko mnie 2 metrowego rekina. Zwolił, osiadł na dnie, a ja wraz z dwoma kolegami przez 15 minut pływaliśmy wokół, podziwiając jego piękno. Niesamowite stworzenie. Zanurkowałem kilkukrotnie, mając jego paszczę na wyciągnięcie ręki... i co? Nic. Nie zaczepiany, nie atakuje. Proste.

W gruncie rzeczy, dość paradoksalnie, najgroźniejszym dla człowieka stworzeniem są... kangury. No i jeszcze "drop bears" haha :)

Mirea

  • Wiadomości: 42
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-07-03, 00:45:54 »
Jeszcze trochę o językach "karmicznych":

Matej Kus - czeski, żużlowiec, który po wypadku zaczyna mówić po angielsku jak native speaker
http://pl.wikipedia.org/wiki/Matěj_Kůs

Syndrom obcego akcentu
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zespół_obcego_akcentu
http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2077


Osobiście jestem prawie pewna, że istnieją sposoby na uaktywnienie języków używanych przez nas w poprzednich wcieleniach...
« Ostatnia zmiana: 2013-07-03, 00:48:52 wysłana przez Mirea »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-02, 21:24:55 »
Marylka

Dokładnie tak samo myślę:)

BlackRose

A jakich masaży się  uczysz:)?
« Ostatnia zmiana: 2013-07-02, 21:28:35 wysłana przez Laka »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-02, 20:28:40 »
Laka,
a propos nauki języków : Testy gramatyczne mają się nijak do przyswajania wiedzy przez studenta !
Gramatyka to tylko taki stelaż, żeby plus minus rozróżnić, czy facet mówi tobie, że cie KOCHA, KOCHAŁ, lub POKOCHAŁBY, GDYBY ;)
Na tym stelażu się nie należy koncentrować.
Practice makes perfect . So keep on practising ;)
Voice of experience - trust me on that one.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-02, 20:20:37 »
hydrozagadka,

Fajny pomysł z udostępnieniem fragmentów książki. W wolnej chwili poczytam :)

U mnie lekkość pisania zapewne też zalicza się do talentów karmicznych. Myślę, że oprócz tego, duży wpływ na rozwinięcie się pewnych zdolności i cech ma wychowanie, samotność płodzi przecież wielu zdolnych artystów.

Ostatnio zaczęłam szkolić się w kierunku masaży, pracuję intuicyjnie i jestem zachwycona. Nie sądziłam, że będzie mi to sprawiało taką frajdę i przyjemność:)))

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-02, 14:13:20 »
Jeśli chodzi o języki karmiczne, to ja nie umiem się takiego uczyć z książki, wg zasad, zdecydowanie
lepiej wchodzi gdy się w niego wczuję, gdy słucham i gadam. Tak gadanie po angielsku szło mi zawsze zdecydowanie sprawniej niż testy z gramatyki...których albo nie rozumiałam, albo nawet jeśli
to zaraz mi ta pamięć teorii z głowy wylatywała.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-07-02, 10:56:40 »
Chęc pisania fantastyki jest u mnie zdecydowanie karmiczna ;) - a że kołowałam wokół tego i kołowałam, raz pisałam, raz zarzucałam - a mimo to nadal miałam ochotę tym się bawić, tylko że  wywalał mi lęk i opór, iż nie potrafię, że kiepskie, że to tylko grafomania;) - to postanowiłam wziąć byka za rogi i założyłam bloga. Oraz stronę na facebooku, na których będę wrzucać kolejne poczatkowe rozdziały.

W ten sposób będę bezpośrednio zderzać się ze swoimi lękami, czytelnikami, krytykami i recenzentami :D
« Ostatnia zmiana: 2013-07-02, 10:58:49 wysłana przez hydrozagadka »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-05, 21:11:30 »
Tu wystarczy wiedza słownikowa :)
I porównanie zawartości słownika z zawartością pamięci.
Słownik zawiera chyba ponad 13 tysięcy słów. Moja głowa ok 3-4 tysięcy.
« Ostatnia zmiana: 2013-05-05, 21:13:49 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-05-05, 17:48:45 »
Inna sprawa jest z rosyjskim, bo jednak potrafię się nim posługiwać. Na pewno brakuje mi kilkudziesięciu tysięcy słów, ale mówię poprawnie.

Leszku, jak tyś to obliczył? Wahadełkiem na biometrze? ;)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-05, 17:43:30 »
Szkoda, że wahadłem się nie da :)
A z wasnego doświadczenia wiem,że czasami zdarzają się rózne sytuacje. Hunę sobie przypomniałem z zasobów pamięci poprzednich wcielen. Również dość dobrze rozpoznałem równe praktyki magiczne czy duchowe.
Kiedy słyszałem,że w Australii żyły, aż do czasu sprowadzenia psów, wyłacznie pokojowo nastawione zwierzątka, to aż mi się przewracało we flakach, że to kłąmstwo. I po latach przeczytałem, że zyją tam najbardziej jadowite stworzenia.
Podobnie reagowałem, kiedy opowiadano mi o wspaniałych Indiach. Moja podswiadomość dokłądnie pamiętała powszechny syf, brud, smród i biedę. I... do dziś nic się nie zmieniło.
A w kwestii językowej - kiedy odreagowałem sobie życie w łódzkim getcie, to przez kilka dni rozumiałem piosenki w jidish i swobodnie czytałem ze zrozumieniem niemieckie instrukcje. Po 3 dniach chciałem powtórzyć ten wyczyn i ... już prawie nic nie rozumiałem.
Niemieckiego chciałem się uczyc, ale w liceum miałem do wyboru angielski, albo angielski. Tym niemniej zdarza się,że bardzo dobrze rozumiem, co do mnie mówią. Gadać nie potrafię, co jest komentowane: "ty dobrze znasz niemiecki, tylko nas nie lubisz". Ręce opadają :)
Kiedyś podczas wycieczki, jeszcze w czasach studenckich, kierowca opowiadał nam ciekawe historie na temat mijanej okolicy. Mówił tak prostym językiem, że trudno było nie zrozumieć. TYm bardziej zdziwiłem się, że nie zrozumiały go osoby, ktore uczyły się niemieckiego i bywały w Niemczech co roku.
Podobnie też dobrze rozumiałem, co tłumaczyła przewodniczka w zamku Hohenshwangau w Bawarii.
Inna sprawa jest z rosyjskim, bo jednak potrafię się nim posługiwać. Na pewno brakuje mi kilkudziesięciu tysięcy słów, ale mówię poprawnie. Mimo to jednak podczas pewnej sesji z Rosjanką, musiałem liczyć tylko na siebie, bo nawet tłumacz padł przerażony tym, co ona opowiadała i mimo biegłej znajomości 2 języków, nie był w stanie tłumaczyć.  A ja... wszedłem w rolę i odreagowywałem ją. A po sesji okazało się, że uzywałem słów, których wcześniej nie znałem, a które były konieczne do odreagowania klientki.
Rosyjski wyszedł mi kiedyś podczas prowadzenia sesji. Musiałem klientkę - Polkę - ochrzanić po rosyjsku, żebym mógł dalej prowadzić sesję.
Z kolei śmieszną sytuację miałem na Słowacji. Język niby podobny, a wielu sprawia trudności. Mnie raczej niewielkie.
Gadałem sobie ze Słowakiem, opowiadaliśmy sobie dowcipy i śmialiśmy się zdrowo. I w pewnym momencie doszedł do nas kolega i powiedział: "To ty mówisz po słowacku?" I wtedy jak ręką odjął, zacząłem myślec, co mam powiedzieć po słowacku i nic mi nie przychodziło do głowy :)
A angielski... Uczyłem sie 6 lat i... kiedy znalazłem się w jaskini w Peak District, w Anglii, to zrozumiałem tylko wysokośc, szerokość i długość. A facet nadawał przez 40 minut. W kolejnej jaskini zrozumiałem,że coś było poświęcone królowej Elżbiecie.