Autor Wątek: Harmonia - jak ją osiągnąć?  (Przeczytany 1990 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-15, 14:07:34 »
o działaniu w harmonii z rytmami natury i wszechświata, czyli na przykład takim rozpoczynanym w pomyślnym czasie:
http://www.drikpanchang.com/tables/choghadiya.html

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-27, 21:57:35 »
Iustitia :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-03-26, 19:24:58 »
Zgodzić się na Najwyższe Dobro w sobie i w relacjach - bez kontroli, wyobrażeń i oczekiwań czym ono jest:)
Dzięki:)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-26, 17:48:19 »
To co mi przyszło jako pierwsze:

Zgodzić się na Najwyższe Dobro w sobie i w relacjach - bez kontroli, wyobrażeń i oczekiwań czym ono jest:)
Oczyścić intencje do bratnich dusz i bycia sobą prawdziwym z obu stron dla prawdziwej harmonii.
Pomodlić się o przyciągnięcie bratnich dusz w danej dziedzinie życia...i sprawdzić czy jest się gotowym na harmonię i harmonijnych ludzi w otoczeniu.
Gotowość do prawdziwej harmonii, w odróżnieniu od tej odczuwanej z powodu wzorców, wynika m.in z uzdrowionej samooceny, wspólnych celów i przyjęcia Boskiego Planu na to życie - "niech Twoja wola (Boże), a nie moja się dzieje".
« Ostatnia zmiana: 2013-03-26, 17:54:59 wysłana przez Sylvia »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-25, 08:34:57 »
poledwica,
jak mi zaczęło wywalac niemalże wszystko na raz to nawet nie myślałam o harmonii:)))

Też miałam taką złość na sama siebie. Zwłaszcza jak sobie uświadomiłam swoja głupotę, ile namieszałam i jaką cenę za to zapłaciłam...
a harmonia to chyba sama się wyłania jak się skończy wywałka.... jak się puści te żale, te złości...

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-24, 18:58:06 »
Harmonia - jak ją osiągnąć? Zaakceptować, zauważyć, że jest.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-03-24, 10:18:03 »

Moim zdaniem kluczem jest cierpliwość i konsekwencja :P No i korzystanie w miarę możliwości z dodatkowych metod by ułatwić sobie życie :)

Ze mną jest bardzo podobnie :)

To Rozbicie z biegiem lat jest mniej intensywne, ponieważ mam świadomość pewnych procesów i wiem jak działać. Dużo wcześniej załamywałam się i poddawałam temu co robi ze mną wywalanka :)

Bonkers

  • Wiadomości: 89
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-03-24, 08:27:02 »
Haha, ja co jakiś czas czuję się rozbity :P

Przy pracy z afirmacjami, medytacjami, modlitwami zawsze pojawia się reakcja podświadomości. Kiedy wprowadzamy do niej nowe, pozytywne treści, sprzeczne z dotychczasowymi przekonaniami  to zawsze reaguje buntem. Tak więc, często jest tak, że np. im bardziej wartościowa afirmacja jest dla nas, tym większy czujemy bunt (widać, że taka afirmacja zahacza o dużo wyobrażeń). Drugą sprawą jest to, że "przed świtem jest najciemniej" - przed momentem, gdy podświadomość ma się już przekonać (zgodzić się z treścią, tego co do niej wprowadzamy) - wytacza największe armaty (pojawiają się najcięższe obciążenia związane z danym przekonaniem).

Także doły, wywalanki, poczucie rozbicia w RD co jakiś czas się pojawiają.(i faktycznie niektóre wywałki są takie, że wydaję się, że prędzej się zwariuje niż przekona pś :P) Myślę, że jak ktoś pooczyszczał już większość swoich najcięższych obciążeń to wtedy, rd idzie jak by z górki.
Wiadomo, że u osób które są wysoko rozwinięte duchowo, nieprzyjemne wywałki też się co jakiś czas pojawiają – tylko dużo rzadziej i innego kalibru. Dopóki się nie oświecimy jesteśmy narażeni na wywałki :P

Hmm… Myślę, że z biegiem czasu(jak ktoś uczciwie rozwija się duchowo), jest łatwiej dać sobie radę z wywałkami, co prawda pś pokazuje nam coraz  trudniejsze obciążenia, ale wtedy już jesteśmy gotowi by je przerobić. Ja  np. doskonale wiem, kiedy pś odciąga mnie od rd i „próbuje zrobić w konia”, byle bym przestał ją „męczyć’ nowymi programami.

A zresztą najfajniejszą rzeczą jest na tyle rozwinąć sobie intuicję, żeby wiedzieć jak pracować z pś – nie przemęczając ją, jednocześnie nie opierdalając się w RD :)

Wydaję mi się, że  jest ciężko osiągnąć harmonię, gdy ostro wywala i wszystko się wali. Ale, jest wiele metod, które w dużym stopniu ułatwiają oczyszczenie (czasem nawet wydaję się, że bez nich ani rusz) – przejście przez „czarną noc zmysłów”. To z tego względu np. powstał regresing. O innych metodach, które pomagają przejść takie rzeczy jest dużo opisane na tym forum.  Są nimi: eft, różne zabiegi na odległość, modlitwy, korzystanie z wahadeł, medytacja wykorzeniania, medytacje ukierunkowane na samoobserwację i.t.p

Moim zdaniem kluczem jest cierpliwość i konsekwencja :P No i korzystanie w miarę możliwości z dodatkowych metod by ułatwić sobie życie :)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-23, 21:05:29 »
Czy mieliście taki czas w rozwoju, kiedy czuliście sie zupełnie rozbici?
Jak osiagnąć wewnętrzną harmonię w momencie, gdy oczyszczamy podświadomość z całego bałaganu, gdy wywala nam żal, złość (delikatnie mówiac), przekonania na temat Nas samych, ograniczenia, pojawia się złość na siebie samego.
Co jest wobec tego kluczem do jej osiągnięcia?
Jak ją osiagnąć w momencie nauki chodzenia - gdy są wzloty i upadki:)