Haha, ja co jakiś czas czuję się rozbity

Przy pracy z afirmacjami, medytacjami, modlitwami zawsze pojawia się reakcja podświadomości. Kiedy wprowadzamy do niej nowe, pozytywne treści, sprzeczne z dotychczasowymi przekonaniami to zawsze reaguje buntem. Tak więc, często jest tak, że np. im bardziej wartościowa afirmacja jest dla nas, tym większy czujemy bunt (widać, że taka afirmacja zahacza o dużo wyobrażeń). Drugą sprawą jest to, że "przed świtem jest najciemniej" - przed momentem, gdy podświadomość ma się już przekonać (zgodzić się z treścią, tego co do niej wprowadzamy) - wytacza największe armaty (pojawiają się najcięższe obciążenia związane z danym przekonaniem).
Także doły, wywalanki, poczucie rozbicia w RD co jakiś czas się pojawiają.(i faktycznie niektóre wywałki są takie, że wydaję się, że prędzej się zwariuje niż przekona pś

) Myślę, że jak ktoś pooczyszczał już większość swoich najcięższych obciążeń to wtedy, rd idzie jak by z górki.
Wiadomo, że u osób które są wysoko rozwinięte duchowo, nieprzyjemne wywałki też się co jakiś czas pojawiają – tylko dużo rzadziej i innego kalibru. Dopóki się nie oświecimy jesteśmy narażeni na wywałki

Hmm… Myślę, że z biegiem czasu(jak ktoś uczciwie rozwija się duchowo), jest łatwiej dać sobie radę z wywałkami, co prawda pś pokazuje nam coraz trudniejsze obciążenia, ale wtedy już jesteśmy gotowi by je przerobić. Ja np. doskonale wiem, kiedy pś odciąga mnie od rd i „próbuje zrobić w konia”, byle bym przestał ją „męczyć’ nowymi programami.
A zresztą najfajniejszą rzeczą jest na tyle rozwinąć sobie intuicję, żeby wiedzieć jak pracować z pś – nie przemęczając ją, jednocześnie nie opierdalając się w RD

Wydaję mi się, że jest ciężko osiągnąć harmonię, gdy ostro wywala i wszystko się wali. Ale, jest wiele metod, które w dużym stopniu ułatwiają oczyszczenie (czasem nawet wydaję się, że bez nich ani rusz) – przejście przez „czarną noc zmysłów”. To z tego względu np. powstał regresing. O innych metodach, które pomagają przejść takie rzeczy jest dużo opisane na tym forum. Są nimi: eft, różne zabiegi na odległość, modlitwy, korzystanie z wahadeł, medytacja wykorzeniania, medytacje ukierunkowane na samoobserwację i.t.p
Moim zdaniem kluczem jest cierpliwość i konsekwencja

No i korzystanie w miarę możliwości z dodatkowych metod by ułatwić sobie życie
