Autor Wątek: Poczucie braku - jak się uwolnić i uzdrowić?  (Przeczytany 12982 razy)

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-03, 01:09:53 »
Poczucie pustki, braku to bardzo ważny temat.

Dusza odrzuca z powodu traum aspekty siebie. W tym miejscu powstaje pustka, brak.

Na rzeczywistym poziomie duszy, jest ona pełna. W wyniku wypierania aspektów siebie, powstaje pustka i poczucie braku.

Traumy powodują odcięcie świadomości od rzeczywistych aspektów siebie. I wchodzi się wtedy w pustkę.

Dusza wtedy dąży do wypełnienia tej pustki. Niestety, zazwyczaj zamiast cofnąć się, wejść w traumę, przekroczyć ją, szuka tego, czym może wypełnić pustkę gdzieś indziej, a konkretnie w iluzji. I tak pustkę wypełnia substytutami aspektów siebie.

Nigdy to nie jest stałe, takie wypełnienie substytutami. Trzeba ciągle je nakręcać. Trzeba działać w pętli, żeby zamazywać poczucie pustki w danym obszarze, żeby uciekać świadomością od tej pustki i mieć ciągłe wrażenie, że tej pustki nie ma.

Zawsze, jeżeli będzie się uciekać od poczucia pustki, będzie się uciekać w iluzję. W iluzję, że coś mamy itd.

Poczucie pustki bazuje na kłamstwie, w które dusza wierzy. To kłamstwo tworzy brak świadomości tego, co tak naprawdę składa się na nas na poziomie duszy.

Dusza nie widzi czegoś, co tak naprawdę ma. Ma poczucie pustki w tym miejscu i stara się to wypełnić.

Gdy np. nie ma kontaktu ze swoją rzeczywistą wartością z powodu traumy, jest tam pustka, bo ten rzeczywisty aspekt jest wypierany poza świadomość i znika z oczu duszy. Wtedy ona dąży do wypełnienia tego wartością, ale jest to sztuczna wartość, substytut. Wartość, którą dusza bierze z zewnątrz do wewnątrz. Ktoś może np. studiować 3 kierunku na studiach, żeby stworzyć poczucie wartości siebie. Innymi słowy, żeby przestać czuć brak wartości siebie.

Inny przykład. Gdy nie ma się kontaktu z dostatkiem w sobie, rzeczywistym aspektem siebie, dąży się do wypełnienia tego, zdobycia tego, a ponieważ jest trauma, która odgradza nas od rzeczywistości, szukamy na zewnątrz siebie dostatku. Z zewnątrz czerpiemy ten dostatek do wewnątrz. Zarabiamy więcej, kupujemy więcej przedmiotów, żeby stworzyć wewnętrzne poczucie dostatku. Czyli, żeby wypełnić poczucie braku dostatku.

I tak dalej.

Według mnie, rozwiązaniem nie jest ucieczka od poczucia braku. Bo zawsze będzie się wchodzić w substytuty czegoś, co tak naprawdę już w nas jest. A substytuty to iluzja, to sen. Rozwiązaniem jest wejście w tą pustkę. Nie walka z nią, wejście w nią. Pustka jest iluzją.

Każde działanie oparte na uciekaniu od poczucia braku, wzmacnia realność tej iluzji, że czegoś nie mamy, wzmacnia realność pustki, braku. I to tworzy jeszcze silniejsze odcięcie od nas rzeczywistych.

Im większe działanie z poczucia pustki, żeby od niej uciec, tym silniejsze odcinanie świadomości siebie rzeczywistych, pełni, która już teraz w nas jest.

Pustka to iluzja. Powstaje w wyniku wypierania ze świadomości aspektów siebie z poziomu rzeczywistości. Na pewnym poziomie siebie zamykamy oczy i nie widzimy czegoś, co tak naprawdę w nas jest i jesteśmy przekonani, że tego nie mamy, bo tego nie widzimy, nie czujemy.

Kreacje bazujące na poczuciu pustki, tworzą iluzję, tworzą substytuty. Wchodzimy jeszcze bardziej w świat iluzji. Może być super, fajnie, ale to dalej sen. W śnie też może być przyjemnie i fajnie, ale sen to sen.

Czym innym jest kreacja, która jest ekspresją pełni w nas. Wtedy taka kreacja jest przedłużeniem czegoś, co już w nas jest.

Pustka nie jest czymś rzeczywistym w nas. To iluzja. Więc, gdy nasze działania służą zapełnieniu tej pustki, wymazaniu jej ze świadomości, tworzymy kolejną warstwę iluzji, którą przykrywamy tą iluzoryczną pustkę.

Z tego, co zauważyłem, nawet, jak coś niby się ma, zazwyczaj są to substytuty jakichś aspektów siebie rzeczywistych. Takie substytuty trzeba ciągle podtrzymywać. Trzeba ciągle tworzyć ich realność. Wtedy dana osoba, jej poczucie ja, jest osadzone w sztuczności, jest osadzone w iluzji.

Miłość, nawet najprzyjemniejsza, może okazać się substytutem tej rzeczywistej. Rzeczywistą odrzuca się na bardzo głębokim poziomie siebie, i wypełnia powstałą pustkę substytutem tej miłości, iluzoryczną miłością, sztuczną.

Większość działać ludzi, dusz, to tworzenie, gromadzenie substytutów. To dążenie do pełni. Jednak dzieje się to w złym kierunku. Bo to dążenie prowadzi do iluzji. I wchodzi się w coraz przyjemniejsze iluzje, w których nie czujemy pustki czegoś.

Kreacje bazująca na pustce, na poczuciu, że czegoś się nie ma, zawsze prowadzą głębiej w iluzję. Kontrolujemy światem zewnętrznym tak, żeby uciekać świadomością od poczucia pustki w różnych obszarach siebie. Wchodzimy w związki, żeby dały nam miłość, bo czujemy jej brak, ale to, co dostajemy, to substytut. Poczujemy go przez jakiś czas i związek zacznie się psuć. Coraz trudniej będzie kontrolować sytuację, żeby odczuwać miłość. Związek zacznie się psuć, rozsypywać. Dlaczego? Bo taki związek służy generowaniu substytutów w sobie. Nie jest miejscem, gdzie następuje ekspresja miłości w sobie, ekspresja siebie rzeczywistych.

Czym innym jest związek, gdy wchodzi się w niego, żeby dostać miłość, a czym innym jest związek, gdy wchodzi się w niego, żeby wyrażać miłość, która już w nas jest.

Dlatego uważam, że prędzej czy później i tak zmęczymy się tym uciekaniem od tej pustki, od poczucia braku i wtedy wejdziemy w to poczucie pustki, a wtedy okażę się, że... światełko zapali się i zobaczymy pełnię swojej istoty. A wtedy będzie dziać się emanacja pełni nas, aspektów nas, które już teraz są. Nasze działania będą wypływać z czegoś, co już w nas jest, a nie z iluzorycznego poczucia pustki.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-03, 00:02:15 »
Cóż, dzieciątko nie zapełnia pustki. Wprost przeciwnie - uwypukla ją. Dopiero wtedy widać kogo tu jeszcze brakuje :(
Poza tym dzieciątko nie od tego jest , nieprawdaż ? :)

Mi sie wydaje, ze to poczucie pustki-braku, może też jest spowodowane dość powszechnym przekonaniem, że "Nie można mieć  WSZYSTKIEGO".
I że to niby jest jedno z głównych praw materii.
Czyli jeżeli ma sie pieniądze, np, to już nie szczęście, itp, itd.
A niby dlaczego, pytam ?

Perska

  • Wiadomości: 30
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-07-02, 22:48:01 »
Temat w sam raz dla mnie. Od najmłodszych lat czuję, że czegoś,kogos mi brak. Nie wutwarzałam tego poczucia w sobie nie skupialam sie ono poprostu było, żaden mężczyzna na dłuższą metę nie zapełnił tej pustki, nie zapełniło tez niestety dzieciatko. Całe zycie mam wrazenie ze czekam na kogos, tak jakby mial sie ktos w moim zyciu pojawic. To nie sa jakies babskieromantyczne wymysly, to jest glęboko we mnie. O co chodzi? Jak moge sie tego pozbyc.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-20, 17:27:57 »
Ok, kochaj siebie, otwieraj się na pełnię - to rzeczy oczywiste, lecz dla kogoś, kto przez długi czas doświadczał uczucia permamentnego braku czegos konkretnego (np.: związku, pieniędzy, bezpieczeństwa itp) - mogą być abstrakcyjne i trudne do wykonania.

Sądzę, że pierwszymi krokami do niwelowania poczucia braku w życiu, jest stopniowe docenianie tego, co się ma (zarówno materialnie, jak i z umiejętności/talentów), przekierowywanie na to swojej uwagi, zaprzestanie porównywania się z innymi, zaprzestanie nadmiernejkrytyki wobec samych siebie. Do tego praca nad podniesiem samooceny (tak, by móc zacząć naprawdę kochac siebie).

Jak tu droga zostanie przetarta, to mozna coraz bardziej otwierać sie na koncepcję pełni i nadmiaru - bo wtedy będzie już miała szanse zostać przyjęta (bez złości i frustracji), a i otwartość będzie wtedy większa, by ów nadmiar i pełnia mogły zacząc się manifestować.


Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-20, 15:18:07 »
Jak to mówią:
Pokochaj siebie, a inni cię też pokochają.
Tylko bez przesady. Nie żadać, by nas wszyscy kochali :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-03-20, 12:57:10 »
Pewnie :) Bóg to zawsze słuszny i dobry kierunek :))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-20, 12:41:49 »
Kinga
Dziękuję :))) też mi się tak wydawalo :) chyba trzeba skupić się na pełni w sobie, poprosić Boga o inspiracje i pokazanie tej obfitosci, na początek to chyba sluszny kierunek.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-03-20, 12:30:44 »
Indra,
nadmiar i dostatek to stan świadomości nie odnosi się tylko do posiadania czegoś (np. pieniędzy). Więc rozwijanie nadmiaru sprawdza się w każdej dziedzinie, tylko trzeba temat kontemplować :).

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-20, 11:59:47 »
Gdzieś na fb przeczytałem, że człowiek dąży do tego, żeby zostać KIMŚ, a nie docenia tego, KIM jest już teraz i w efekcie jego TERAZ nie jest doświadczeniem pełni. A TERAZ jest ciągle i żeby się zmieniło jakościowo, trzeba zacząć zmieniać TERAZ a nie za rok.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-20, 09:31:08 »
Ja póki co zajadam ten brak :(

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-20, 09:19:28 »
Rozumiem, że afirmowanie dostatku lub nadmiaru sprawdza się również przy poczuciu braku  harmonijnych partnerów do związku? bo odnośnie bogactwa materialnego sprawa wlasnie wydaje się w miare prosta, gorzej z potencjałem ludzko-anielskim ;>

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-20, 06:48:41 »
Sprawa jest prosta. Afirmować dostatek lub nadmiar.
A do tego odreagować bol rozstania z łożyskiem. Ten ból jest zazawyczaj przejety telepatycznie od matki.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-20, 00:27:49 »
Asia
no własnie ;)) już w trakcie pisania poniższego posta sama poczułam, że sama sobie szkodzę skupiając się na braku, poczułam, jak mocno poswięcam uwagę temu, czego nie mam. W dodatku sama się nakręcam przekonaniami, iż nie tylko tego czegoś nie mam, ale nigdy miała nie będe, bo to zwyczajnie nie istnieje nigdzie na swiecie. No i tym samym dupa zbita ;)) chciałabym jakoś przekonać pś, że to nie jest prawda, ale w tym wypadku musi mi wierzyc chyba na słowo, bo pokazac nie mam jak. No i sama mam mocne wątpliwosci co do istnienia tego, czego pragnę ;)) zatem wymysliłam sobie, iż zacznę dawać sobie/przyjmowac od innych coś pokrewnego do tego, o co mi chodzi, co dość szybko jest dla mnie mozliwe do osiągnięcia i to bez większego wysilku z mojej strony. Aczkolwiek na razie nie będę na forum pisala o co chodzi, bo to dość kontrowersyjna sprawa ;) ale  sedno jest takie, aby poczuć, iż we wszechswiecie jest jakaś pełnia i mogę jej doswiadczac.

"Myślę, ze jednak dobry Bóg nie wyposażałby nas w pragnienia typu związki miłości, dostatek, zdrowie, bezpieczeństwo itp. - nie dając przy tym mozliwości ich spełnienia. Zatem wszelkie pragnienia główne i podstawowe, zgodne z ND, na pewno zostaną spełnione, o! Tym bardziej, ze przeciez te elementy zawierają sie w boskiej pełni :)" -- dzięki za to!! pięknie napisane i przemawia do mnie :)))

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-20, 00:20:08 »
Indirka - ano, ano...

Na niedawnej sesji/zabiegu u Leszka załapałam jedno - zamiast skupiac się na braku, np.; tego, ze nie przychodzi coś czego chcemy - warto skupić się na DOCENIENIU tego co przychodzi mimo, samo z siebie, niby obocznie. Kiedy skupiamy się tylko i wyłącznie na braku, to blokujemy coraz bardziej przepływ... aż nawet te "oboczne sukcesy" przestają sie zjawiać, zwiększa sie stres, poczucie nieszczęścia, żalu itp. Czyli de facto sami sobie dowalamy.

Ja się zatem teraz ćwicze w docenianiu "pobocznych sukesów". Choć nie da się ukryć, ze chętnie bym podoceniała i pocieszyła się też z tych "głównych" ;) ... to już rozumiem, ze póki nie zacznę się cieszyć z tego co mam i wykorzystywać to z korzyścią dla siebie i innych - to pewnie będe nadal blokowac spełnienie w tym, czego najbardziej chcę.

Myślę, ze jednak dobry Bóg nie wyposażałby nas w pragnienia typu związki miłości, dostatek, zdrowie, bezpieczeństwo itp. - nie dając przy tym mozliwości ich spełnienia. Zatem wszelkie pragnienia główne i podstawowe, zgodne z ND, na pewno zostaną spełnione, o! Tym bardziej, ze przeciez te elementy zawierają sie w boskiej pełni :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-19, 23:44:41 »
Zakładam nowy wątek, myślę, że może się przydac, bo chyba większość z nas boryka się z jakimś tam poczuciem braku. Zapraszam wszystkie osoby, którym udało się to choćby z grubsza uzdrowić do podzielenia się z nami, jak sobie radziły. Chciałabym się dowiedzieć, jak uzdrawiać poczucie braku, jeżeli podświadomosc nie zna niczego innego, niż brak, na tym bazuje od zawsze, brak to dla niej naturalny stan. Jak wówczas pokazac, że istnieje pełnia, że coś takiego w ogóle jest możliwe? Nie chodzi tylko o materię, ale mam na myśli też innych ludzi.
Logicznym lekarstwem na poczucie braku jest doświadczenie pełni, ale póki się ma swiadomosc braku to ona przeciez nie pozwala przyciągnąć tego, czego nam brakuje. Jak to obejść? jak obejść wiarę pś, że tego, czego pragnie po prostu NIE MA?
« Ostatnia zmiana: 2013-03-20, 00:59:54 wysłana przez almighty »