To ja mam zupełnie inaczej: jak tylko zaczęłam dorastać pojawiały się osoby bardzo ze mną harmonijne, bliskie aniołki, ale jednocześnie nie było pewnie idealnej harmonii pod każdym
względem,takiej realnej(choć pewna nie jestem), a na pewno były obciążenia karmiczne które te relacje niszczyły.
To były bardzo bolesne doświadczenia, pomieszane, bo z jednej strony ta wysoka harmonia i ogromna bliskość i miłość, przeplatająca się z ranieniem się wzajemnym, odrzucaniem, niszczeniem tych relacji i atakami.
Bardzo to ciężkie przeżycia są, jeśli nie ma się świadomości, a to się po prostu dzieje.
Jak się zastanowiłam, to już w podstawówce miałam chłopaka w klasie, który miał, ze mną harmonię, a na dodatek mieszkaliśmy obok siebie. Od 2ej klasy już się zaczęło coś dziać między nami, ale było to właśnie, przyciąganie i odpychanie.