Wilson -> drugiego Kukiza nie bedzie, poniewaz trzeba ich ,,wychowac" a bez madrego przywodcy jest to malo realne.
Leszek -> ruchow mamy juz zbyt duzo, nam trzeba trzezwo myslacych osob, ktore wedja do swiata polityki nie myslac o prezydenturze i wladzy, a o madrym i skierowanym na przyszle pokolenia programie odbudowy tego, co zostalo zniszczone.
Kiedys, wiele lat temu, ogladalem jakis wywiad z Januszem Korwinem-Mikke i jak zwykle totalnie smialem sie z jego co raz bardziej absurdalnych pomyslow. Nagle jeden z dziennikarzy spytal sie go, jak widzi siebie i swoja role w swiecie polityki. Mikke odparl, ze dla niego sukcesem jest juz sam fakt, ze przez iles lat ciagle jest na arenie i ze ludzie go zauwazaja. Utkwilo mi to w pamieci, bo nikt nigdy tak nie mowil. I mial racje pod tym wzgledem - aby cos osiagnac, trzeba to budowac, od samych podstaw, nie liczyc na cuda ani wielkie osiagniecia juz na samym poczatku, czego przytlaczajacej wiekszosci politykow brakuje. Niestety uwazam, ze pan Kukiz tez ,,zachorowal" na te chorobe. I oby sie z niej szybko obudzil.