trochę stare info ale dalej jare? tania siła robocza i wyzysk w... USA, kraju biznesu i niewolników :
"Według stanu na koniec 2011 roku w zakładach penitencjarnych za Oceanem przebywały ponad 2 miliony osadzonych. Oburzeni tym faktem są specjaliści z kalifornijskiej organizacji "Focus", działającej na rzecz praw więźniów. "Żadne inne społeczeństwo nie uwięziło tak wielu swoich obywateli" - komentują, nie kryjąc oburzenia.
Dla porównania podają przykład Chin, które mają prawie pięć razy więcej ludności, a mimo to w ich więzieniach przebywa pół miliona mniej osadzonych. Zatrważający jest również fakt, że
za kratkami w USA przebywa 1/4 więziennej populacji na świecie, przy czym Amerykanie stanowią 5 proc. ludności Ziemi. (...)
"Prywatne więziennictwo jest jedną z najszybciej rozwijających się w ostatnich czasach gałęzi przemysłu" - czytamy w raporcie "Global Research". "Tylko pomiędzy 1980 a 1994 rokiem ich zysk wzrósł z 392 000 000 do 1 310 000 000 dolarów - dodają.
Wszystko przez wykorzystanie rąk do pracy skazańców. W publicznych zakładach karnych zazwyczaj pracodawcy płacą im minimalną stawkę krajową (ok. 7 dolarów za godzinę), ale nie wszędzie. W stanie Kolorado przestępcy dostają tylko 2 dolary za przepracowane 60 minut. W prywatnych więzieniach otrzymują jeszcze mniej - od 17 do 30 centów. Dzień pracy trwa od 6 do 8 godzin, co łącznie w skali miesiąca daje skazanemu kilkadziesiąt dolarów. Za tę kwotę musi opłacić opiekę medyczną - jeśli jej potrzebuje - lub może wydać pieniądze w kantynie.
(...)
Dzięki zakładom pracy więźniów, Stany Zjednoczone ponownie stały się atrakcyjnym terenem dla inwestorów z sekcji produkcyjnej. Jedna z firm, która zajmowała się montażem (usytuowana tuż za granicą Meksyku) przeniosła swoją działalność do San Quentin State Prison w Kalifornii. W Teksasie firma zwolniła 150 pracowników i podpisała kontrakt z prywatnym więzieniem Lockhart, w którym montowane są części takich firm jak IBM czy Compaq.
Przedstawiciel władz stanu Oregon, Kevin Mannix, wezwał producentów Nike, by przenieśli produkcję z Indonezji do USA. Przekonywał firmę, że "nie będzie miała żadnych kosztów transportu, a cena produkcji będzie podobna pracę będą wykonywać nisko opłacani więźniowie". Wielu przedsiębiorców przekonało się już, że skazani to "idealni" pracownicy. Robotnicy ci nie strajkują, nie domagają się podwyżek, dodatkowych ubezpieczeń, wakacji czy czasu wolnego. Ponadto więźniowie pracują zawsze w pełnym wymiarze godzin, nigdy się nie spóźniają, nie opuszczają pracy z powodów rodzinnych, a
jeśli nie chcą pracować za 25 centów za godzinę, zawsze mogą wrócić do swojej izolacji"
http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,Przemysl-wiezienny-Resocjalizacja-biznes-czy-niewolnictwo,wid,15553895,wiadomosc.html