JFK to widzę dla Ciebie odpowieź na wszystko, od Krymu po GMO ;P
Nie lubisz JFK? MOże wolisz Quigleya?
"Mentor prezydenta USA Billa Clintona Carroll Quigley, Doradca Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, współtwórca Amerykańskiej Agencji Kosmicznej NASA, profesor historii na Uniwersytecie Georgetown, członek Rady Stosunków Zagranicznych (CFR), American Association for Advancement of Science, Amerykańskie Stowarzyszenie Antropologiczne, American Economic Association, Przemysłowa Szkoła Sił Zbrojnych (ICAF), Brookings Institution, U.S. Naval Weapons Laboratory, Foreign Service Institute of the State Department, Naval College (Norfolk, Virginia), Smithsonian Institution, w książce "Tragedy and Hope: A History Of The World In Our Time", (1966), pisze o tym, jak znajdował się wewnątrz kilkusetletniej grupy korporacyjnych władców, która kontroluje całe "Puppet Show" zwane polityką (jest to też wyjaśnienie, dlaczego pewne rzeczy w tej kwestii zasadniczo się nie zmieniają), w kontekście której jako decydentów wymienia nazwiska Cecila Rhodes'a, Alfreda Milnera, Rockefellerów, Morganów i Rothschildów:
"Setki lat temu, bankierzy wyspecjalizowali się w zjednoczeniu z bogatszymi i zamożniejszymi w coraz większym stopniu w handlu zagranicznym i transakcjach walutowych. Odkąd stawali się oni bogatsi oraz bardziej kosmopolityczni, w coraz większym stopniu nabierając znaczenia politycznego w kwestiach takich jak stabilność i dewaluacja waluty, wojna i pokój, dynastyczne małżeństwa i ogólnoświatowe monopole handlowe, stali się oni finansjerą i finansowymi doradcami rządowymi. Ponadto, ponieważ ich relacje z rządami obracały się zawsze w kategoriach pieniężnych, oraz ponieważ zawsze byli skupieni na punkcie stabilności wymiany pieniężnej pomiędzy państwami, użyli swojej władzy i wpływów do dwóch rzeczy: po pierwsze, wykorzystania pieniędzy i długów w formie ściśle ustalonych zapasów złota, po drugie, odebrania wszystkich kwestii pieniężnych spod kontroli regulacji rządowych i władzy politycznej na tej podstawie, że będą one lepiej zarządzane przez prywatne interesy bankowe (...) System ten miał swoje centrum w Londynie z czterech głównych powodów. Pierwszym była wielka oszczędność Anglii, spoczywająca we wczesnych jej sukcesach komercyjnego i przemysłowego kapitalizmu. Drugim była oligarchiczna struktura społeczna Anglii odzwierciedlona zwłaszcza w skoncentrowanej własności ziemskiej i ograniczonym dostępie do możliwości edukacyjnych, która dostarczała bardzo niesprawiedliwego podziału dochodów pod kontrolą małej klasy wyższej. Trzecim był fakt, że klasa wyższa składała się z arystokracji, a tym samym, opierając się na tradycji, była całkowicie zdolna do pozyskiwania dochodów za sprawą umiejętności niższych warstw społecznych, nawet spoza kraju...Czwartym była umiejętność manipulacji finansowych, zwłaszcza na arenie międzynarodowej, którą mała grupa bankierów handlowych Londynu nabyła w okresie kapitalizmu handlowego i przemysłowego i która była gotowa do użycia, gdy potrzeba innowacji kapitalizmu finansowego stała się pilna...Bankierzy handlowi Londynu mieli w swoich rękach giełdę, bank centralny i rynek pieniężny...W czasie, gdy przyłączyli do ich sieci finansowej centra bankowe, banki komercyjne i oszczędnościowe, a także firmy ubezpieczeniowe, w celu utworzenia wszystkich z nich jednego systemu finansowego na skalę międzynarodową, który manipulował ilością i przepływem pieniężnym, byli zdolni do wywierania wpływów, sprawując kontrolę, jeśli nie nad rządami, to nad gałęziami przemysłu. Ludzie, którzy to robili, patrząc wstecz do okresu monarchii dynastycznej w którym mieli swoje własne korzenie, dążyli do ustanowienia dynastii międzynarodowych bankierów i byli w tym co najmniej tak skuteczni co dynastyczni władcy polityczni (...) Nazwiska niektórych z tych rodów bankierów są znane i powinny być znane jeszcze bardziej. Są nimi Baring, Lazard, Erlanger, Warburg, Schroder, Seligman, Speyers, Mirabaud, Mallet, Fould, a przede wszystkim Rothschild i Morgan (...)
Moce kapitalizmu finansowego miały inny daleko idący cel, nic innego jak stworzenie światowego systemu kontroli finansowej w prywatnych rękach, zdolnego zdominować system polityczny każdego kraju i gospodarki światowej. System ten miał być kontrolowany w feudalistyczny sposób, spośród światowych banków centralnych działających wspólnie, poprzez tajne porozumienia, na tajnych spotkaniach i konferencjach. Wierzchołkiem tego systemu jest Bank Rozrachunków Międzynarodowych w Bazylei, Szwajcarii, prywatny bank posiadany i kierowany przez światowe banki centralne, które są prywatnymi korporacjami. Rozwój kapitalizmu finansowego umożliwia centralizację światowej kontroli gospodarczej i korzystanie z tej władzy dla bezpośredniej korzyści finansistów i pośrednich szkód wszelkich grup gospodarczych (...) Dowódcą naczelnym światowego systemu bankowego jest Gubernator Banku Anglii, który został zbudowany przez prywatnych bankierów do sytuacji, w której on ma być uważany za wyrocznię we wszystkich sprawach rządowych...I ci, którzy kontrolują kredyt narodowy, kierują politykę rządów i trzymają w swoich rękach losy ludzkości (...) Bank Rozrachunków Międzynarodowych został powołany w celu wzmocnienia Londynu jako światowego centrum finansowego, dzięki któremu trzy główne centra finansowe w Londynie, Nowym Jorku i Paryżu mogłyby nadal działać jako całość (...) W 1919 założyli Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych (Chatham House), którego dyrektorami finansowymi byli Sir Abe Bailey i rodzina Astor, właściciele The Times. W Ameryce powstał odpowiednik pod dyrektorstwem Brytyjskim, znany jako Rada Stosunków Zagranicznych (...) Znam operacje tej sieci, ponieważ studiowałem ją przez 20 lat i na początku lat 60 dostałem pozwolenie na przestudiowanie tajnych nagrań i zapisów.
Uważam, że jej historyczna rola jest na tyle ważna, aby była ona znana...istnienie tej anglo-amerykańskiej osi Wall Street jest dość oczywiste...Wbrew publikowanym oświadczeniom, prawdziwym celem tych ludzi i organizacji jest Nowy Imperialny Porządek i Jedno Światowe Imperium (...) argument, że obydwie strony reprezentują przeciwstawne ideały i zasady, jedna, być może, z lewicy, a druga z prawicy, to głupi pomysł dopuszczalny tylko dla myślicieli doktrynerskich i akademickich." :-))
To ja ci próbuję wytłumaczyć że ktoś Zachodnie media trzyma silną ręką a ty ciągle uważasz, że konfabuluję....
Co do Ukrainy to teksty ze strony byłego kandydata na prezydenta USA
http://www.ronpaulinstitute.org/archives/featured-articles/search-results/?tag=Ukraine .... jakieś takie odległe od oficjalnej linii Łoszingtonu