Ja nie wierzę ani w wolny rynek, ani w socjalizm. Uważam, że dobry system jest oparty na wartościach takich jak odpowiedzialność, mądrość, ucziwość, wolność (z poziomu Wj a nie ludzkich wyobrażeń ) itp itd
Jak nie ma wartości to każdy system jest zdegenerowany. Jak społeczeństwo ma te wartości urzeczywistnione to zawsze będzie dobrze bez względu na to, czy akurat ze względu na jakieś kulturowe naleciałości będzie tam system bardziej "socjalistyczny" czy "liberalny".
No i same definicje socjalizmu zmieniają się w zależności od poziomu rozwoju społeczeństwa. Bo ogólnie socjalizm to robienie czego pożytecznego dla społeczeństwa. No więc zaawansowane w rozwoju społeczeńswo będzie nauczac zdrowo rozumianego prawa karmy w szkołach (jesli takie by tam istniały) i może to nazwać socjalistyczną edukacją oraz leczyć z użyciem uzdrawiania duchowego i nazwać to socjalistyczną służba zdrowia
Podobnie są różne wolne rynki.
Ja miewam pretensje do wolnorynkowców o to, że oni w praktyce chcą oddać władzę oligarchom, czyli elementowi mocno dla mnie podejrzanemu. Bo to oni stana się właścicielami WSZYSTKIEGO w ramach projektu "zabieramy wszystko Państwu (czyli społeczeństwu) i oddajemy prywatnym właścicielom. Oligarchowie maja niby "lepiej zarządzać" niż publiczne jednostki. I nawet do pewnego stopnia tak czasem jest. Problem pojawia się kiedy oligarchia zaczyna rozumieć, że lepiej się dogadać niż konkurować i tworzy rozległe kartele. Ich celem jest wykluczanie z rynku skutecznych rozwiązań i promowanie własnych nawet jeśli są do niczego. Ważne że przynoszą kasę oligarchom. Takie rzeczy dzieja się nie tylko w branży medycznej. One dzieją się w prawie każdej branży - od wytwarzania energii, przez transport, bankowość inżynierie materiałową na żywności skończywszy. I gdzie tu wolność ? Nie ma jej. Ci co próbuja skutecznie konkurować z koncernami (oferując coś dużo lepszego od koncernów) w najlepszym razie są ignorowani. W gorszym kończą w oceanie w betonowych adidasach.