A ja sobie stworzyłam mały dekrecik. Pracuję nad tematem presji, wymuszania od innych uwagi, miłości. Całkiem na luzie i od ręki go napisałam, może komuś się przyda.
"Ja Ania pozwalam, aby moje sprawy toczyły się coraz lepiej i lepiej. Jestem wolna od presji i chęci dowalania sobie, aby wymusić lepszy bieg wydarzeń. Przebaczam sobie, że dowalałam sobie, rodzinie i znajomym, aby wymusić lepszy bieg wydarzeń i moje wymarzone plany. Już teraz jestem wolna od zbędnych emocji i wysiłku na drodze do kreacji moich najpiękniejszych marzeń.
Uświadamiam sobie, że wysiłek, presje, i karanie siebie już mi się nie opłacają. Uświadamiam sobie, jak bardzo się wysilałam i dowalałam sobie, aby osiągnąć to na czym mi zależy. Mogę, chcę i potrafię wybierać skuteczne działanie i ufność we własne możliwości. Pozwalam, aby moje życie po prostu działo się. Pozwalam, aby moje życie szło najlepszym dla siebie torem. Zasługuję na to, aby bez presji i zbędnego wysiłku osiągać to co sobie zaplanuję. Bóg mnie wspiera w tym na każdym kroku. Mam ufność, że bez karania siebie i zbędnego wysiłku mogę osiągnąć więcej i więcej, z korzyścią dla siebie i mojego uzdrowienia.
Moja Ani skuteczność zależy od poczucia luzu i pewności siebie. Pozwalam sobie już teraz na odczuwanie luzu i spontaniczności podczas działania. Dostrzegam, że opłaca mi się być wyluzowaną. Już teraz wiem, że wysiłek i dowalanie sobie, że jeszcze nic nie mam, że zbyt mało osiągam jedynie mnie osłabiały. Już teraz wiem, że działanie pełne presji jedynie opóźnia moje kreacje. Ja Ania przebaczam sobie, że miałam tak silną potrzebę spełniania oczekiwań i żądań innych. Już teraz łatwiej akceptuję siebie i fakt, że chciałam spełniać nierealne oczekiwania wobec mnie. Uświadamiam sobie na czym tak bardzo mi zależało, podczas spełniania nierealnych oczekiwań innych osób. Już teraz jestem wolna od całego wysiłku podtrzymywania w sobie tych przyczyn, dla których wymagano ode mnie nierealnych rzeczy. Nawet jeżeli czułam taki przymus, aby przypodobać się innym i spełniać ich zachcianki, to mogę sobie przebaczyć. Zasługuję na to, aby przebaczyć sobie cały ten wysiłek i chęć usługiwania innym, aby zasłużyć na uwagę. Przebaczam sobie, że rezygnowałam z siebie, aby zasłużyć na uwagę, miłość, uczucie. Przebaczam sobie cały ten strach i złość na siebie, że nie mogę, nie potrafię spełniać oczekiwań innych.
Uświadamiam sobie na trzeźwo i przytomnie, że zawsze istnieli i będą istnieć ludzie, którym nie da się dogodzić. Wiem, że istnieją ludzie, którzy nigdy nie będą zadowoleni ponieważ tego nie chcą i nie potrafią. Jestem wolna od intencji przyciągania do siebie takich osób, którym nigdy nie dogodzę i z którymi się nie zrozumiem. Mam prawo dostrzegać w sobie lepsze cechy, zdolności, umiejętności niż widzą we mnie inni. Pozwalam innym ludziom widzieć mnie tak jak chcą, mogą i potrafią mnie widzieć. Przebaczam im to, że nie widzą we mnie zalet i tego co dobre. Przebaczam sobie, że ich prowokowałam do udowadniania mi, że nic nie osiagnę. Przebaczam im, że mi wmawiali, że wszystko i tak robię niedostatecznie dobrze. Nawet jeśli wciąż boję się wrogości i nieakceptacji ze strony innych osób, bo wciąż nie żyję tak jak oni sobie tego życzą, to i tak mogę kochać i szanowac siebie.
Ja Ania jestem wolna od wszelkiego poczucia winy, które prowokuje ludzi do atakowania mnie i wytykania moich błędów. Jestem otwarta i gotowa na lepszą rzeczywistość w której jest miejsce dla mojego szczęśliwego życia. Wybieram moje prawo do istnienia, moje szczęśliwe i dostatnie życie o którym to ja decyduję. Mam prawo do podejmowania samodzielnych decyzji, które są zgodne z tym co czuję i pragnę. Każdego dnia wszechświat wspiera mnie w dopełnianiu moich marzeń. "