Lubli:
Znajduje sie w Lublinie. Niezle, wszedzie w ubraniu kolor czarny, kiedy nie wyjrze przez okno

deprecha na ulicy. Ciekawe, przyjechalem spoznionym pociagiem, a na parzystanku spotykam, niezapowiedzianie, osobe, ktora kiedys mieszkala niedaleko Lublina, zajmujaca sie rozwojem duchowym, medytacja. Nie moglem poznac. Takie tu zasieki w aurze sie robia ludziom od powszechnie panujacego mentalu katolickiego, i presji, az musialem sie przyjrzec. Spotkalem sie, pogadalem. W odbiorze bezposrednim, nie w sferze publicznej, zupelnie inne odczucia tej osoby. Tak dziala wlasnie to miasto. Pobede jeszcze do weekendu