Autor Wątek: Bez cukru  (Przeczytany 12930 razy)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-28, 14:35:28 »
Ja nie znam ,ale na następny rok poeksperymentuję z suszeniem innych owoców niż śliwki,gruszki czy jabłka.
Bo to zawsze jakieś urozmaicenie ,każdy owoc jak inny gatunek cukierków.W tym roku suszyłem winogron ,smakował jak nimki ,był rewelacyjnie kwaskowy i słodki zupełnie inny niż rodzynki ale niestety więcej niż połowa z tej suchej kuleczki to niezjadalna pestka ,potrzebny by był jakiś gatunek bezpestkowy .Na pewno spróbuję z wiśniami ,morelami,czereśniami ,brzoskwiniami .Ciekawe co z tego będzie.
Przyszedł mi właśnie pewien pomysł do głowy na jakieś takie niby batony czy ciastka ale to trzeba by było jeszcze przed suszeniem .Wycisnąć sok z jakiejś części owoców zagęścić mocno przez podgrzewanie .Z reszty owoców zrobić papkę (przepuścić przez jakąś maszynkę lub ugnieść).Z papki i zagęszczonego soku posklejać jakieś batony /ciasteczka i dopiero to wysuszyć .Może to jest pomysł na jakiś nowy rewolucyjny produkt na rynku:)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-28, 13:35:45 »
a znacie jakiś przepis na słodkie przekąski z suszonych owoców? tak żeby nie jeść ich samych, a w formie bardziej przypominającej czekoladę albo batoniki :P
ostatnio jadłam suszone figi z orzechami włoskimi, jakby sprasowane więc dało radę to kroić i przegryzać, ale chciałabym coś innego na teraz

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-28, 12:05:09 »
Ze swojego doświadczenie wiem, że jak się mocno tłuszcze ogranicza to jest duża chęć na słodkie i trudno się powstrzymać, zwłaszcza zimą.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-28, 11:51:30 »
Ja musze powiedziec, ze mnie z czasem powoli odrzuca od slodkiego. Najpierw zaczelam jesc czekolade tylko gorzka, teraz nie jem marmolady np.truskawkowej ze sklepu bo mnie mdli - jest za slodka... dzis jadlam tosta z nutella i myslalam, ze nie zjem calego bo mnie cofalo.
Od lat nie slodze kawy i herbaty...unikam slodzonych napojow ... w Niemczech jest Afri Cola - ma wiecej kofeiny i jest w smaku super...wiec pije zamiast normalnej coli - bardzo rzadko zreszta.

Musze stwierdzic, ze jak chcialam ograniczyc corce cukier....to jadla cukier z cukierniczki....nie pomogly tez proby zastapienia bialego przez trzcinowy nierafinowany.
Wiem, ze moj brat w koncu i wiele innych osob przekonalo sie, ze lepiej zjesc gorzka czekolade....niz np. Milke ....brrrr ohyda!!!
Ale kazdy ma swoj smak....ja polecam rodzinki z orzechami jako przekaske albo suszone sliwki kalifornijskie,zurawine.



Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-01-26, 23:56:22 »
Ewika
w Polsce tych dobrych antyrakowych pestek nie ma. Sprzedawaja chłam, który nie ma nic wspólnego z dobrze działajacymi pestkami i zbijaja na tym niezła kasę. Zgłębiałam jakis czas temu temat i bezpieczniej jest pic olej z pestek moreli. Mozna go tez stosowac na skórę:)

A co do słodyczy
jak sie czuje kochana i pewna siebie to ich nie potrzebuje. Ale w druga strone...ostatnio w ramach stresu przedegzaminacyjnego 2 czekolady w 2 dni. I pomijam, ze wczesniej czekolade jadłam 2 lata temu i nie słodze na co dzień.

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 19:44:59 »
Jeszcze mi przyszło na myśl, że dobre są przy odwyku od słodyczy pestki moreli. Kiedyś kupiłam, one są dosyć drogie, ale bardzo lekkie i dużo ich wchodzi na wagę, są bardzo gorzkie, nie da się ich zjeść więcej niż 3 sztuki, i ponoć są zdrowe i przeciwrakowe przy okazji.

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-26, 19:42:01 »
Mirea, masz rację, daktyle są super. Co jakiś czas kupuję na targu suszone daktyle, morele, żurawinę, imbir, to jest lepsze od czekolady. Ale, niestety, jak piszecie-słodycze są nałogiem. Gdy do jesieni robiłam sobie jeden dzień w tygodniu na wodzie lub na sokach, to przez 3-4 dni odrzucało mnie od słodyczy. Teraz zimą mój organizm broni się rękami i nogami przed postem, a koleżanka z Niemiec przywiozła mi furę słodyczy i czekolad wszelkiej maści i niestety nie wytrzymałam. Dziś jest pełnia i jem bez opamiętania. Daję sobie czas do końca karnawału, a od środy popielcowej zacznę wraz z katolikami odwyk od słodyczy (jak wytrzymam, postaram się :)

Mirea

  • Wiadomości: 42
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-26, 00:46:37 »
Lucjan,
jako zdrowszą alternatywę dla słodyczy na białym cukrze mogę polecić suszone owoce, np. daktyle są bardzo słodkie. Mi wystarczy garść daktyli, żeby odechciało mi się nawet czekolady.

I warto zmieniać stopniowo całą dietę, jeść więcej pełnoziarnistych zbóż i naturalnych produktów. Po jakimś czasie bez cukru zboża i warzywa wydają się słodkie i w ogóle wszystko nabiera pełniejszego smaku, a organizm wraca do równowagi, przestawia się na powolne wykorzystywanie energii ze zbóż i nie potrzebuje już tyle cukru.

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-25, 23:47:51 »
Dziękuję za Wasze rady. Próbowałem kiedyś ksylitol ale cukier brzozowy jest bardzo drogi. Na razie jeszcze używam po prostu cukru brązowego nierafinowanego. Myślę, że z głodówki łatwiej byłoby wejść w niejedzenie cukru, bo po głodówce cieszy proste zdrowe jedzenie. Siedemnaście dni głodówki o wodzie to już niezły hard core. Ja kiedyś miałem siedem i nie czułem potem pociągu do słodyczy - to raczej z przyzwyczajenia je jadłem i dlatego, że były pod ręką. Ortodoksyjny zamierzam być tylko przez ten czas, by pokazać swojemu organizmowi, że można fajnie żyć bez cukru. Później znacznie ograniczę jego spożywanie do wizyt w gości u dobrych, pysznych ludzi ;-)
Myślę, że 1 luty zacznę od marchwi :))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-01-25, 22:12:11 »
Lucjan w zeszłym roku po 17 dniowej głodówce wyrzuciłem z szafek i lodówki wszystko co miało w składzie cukier. Żyłem całkiem bez cukru i do tego całkiem bez soli (nie licząc przetworów które trzeba było jakoś konserwować). Miałem się bardzo dobrze i nie miałem wielkiej ochoty. Kiedy odstawisz cukier to mija "sugar blues", czyli cukrowy haj powodujący że trzeba więcej i więcej. Kiedy jesz syntetyczny cukier, to Twój poziom energii nagle zwiększa się grubo ponad normę, a niedługo potem spada pod kreskę. Wtedy człowiek czuje się gorzej niż przed wzięciem cukru i pśka domaga się jeszcze. Całkowite odstawienie służy łatwemu trzymaniu się w postanowieniu. Moja wola z niecukrowaniem skończyła się kiedy po 2 miesiącach abstynencji otwarli w Silesia City Center nową deserownię z mrożonymi jogurtami. Przechodziłem nie bez zainteresowania obok niej już któryś raz i postanowiłem nie być ortodoksyjny i zjadłem sobie deserek - i wtedy wszystko puściło, organizm zaczął domagać się cukru a ja się rozbestwiłem :) To tak jak z fajkami, zapalisz jedną - wracasz do nałogu.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-01-25, 14:33:09 »
Ja też stosuję ksylitol zamiast cukru. Odkąd go wprowadziłam prawdziwy cukier mnie tak zamula i tak jest słodki że takie słodycze jem sporadycznie i nie czuję tej przyjemnośći co kiedyś. Sama piekę na ksylitolu i w ten sposób nie musze sobie odmawiać słodkiego.

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-25, 14:23:25 »
Kiedy mojej córce popsuło się kilka zębów od słodkiego (jak wiadomo, wiele osób "rozpieszcza" słodkie dzieci słodkościami właśnie), pewnego dnia radykalnie wyeliminowałem wszystko co ma cukier z jej życia. Ponieważ chciałem wiedzieć co to oznacza dla mojej córki sam również całkowicie wyeliminowałem cukier ze swojej "diety". Odpowiadając na Twoje pytania, z mojego doświadczenia wyglądało to tak:
1. Zaprzestanie spożywania "słodkiego" było dla mnie jak rzucenie nałogu, więc niczym go nie zastępowałem. Po prostu zaprzestałem i koniec. W końcu to ja decyduję o swoim życiu! :-)
2. Nie ma się co zniechęcać do słodkiego, lepiej koncentrować się na korzyściach płynących z zaprzestania i chwalić się i doceniać za to, że się cukru nie używa.
3. Ja zamiast cukru, tylko w tam gdzie gorzkiego nie dało się zjeść/wypić stosowałem ksylitol. Ale uwaga. On wymaga przyzwyczajenia organizmu do trawienia - inaczej rozwolnienie murowane.

Nie pamiętam już przez jaki czas (chyba dwa miesiące?), schudłem około 8 kilogramów, co przy mojej małej masie uczyniło mnie masakrycznie chudym.
Po jakimś roku odpuściłem sobie i córce. Nie wróciłem już do picia słodkich napojów, są za słodkie (swoją drogą ten skutek pogłębiło zwiększone picie wody po opukiwaniach EFT). Czekolady mogę zjeść trochę, ale zaraz muszę popić dużą ilością wody, bo przeszkadza mi pozostałość smaku cukru. Sporadycznie zjem jakieś słodkie serki, ale już bez tej przyjemności co kiedyś. Porównując ilość spożywanego obecnie cukru do tej ilości przed "odwykiem", to jest to jakaś 1/10 tego.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-01-25, 13:45:37 »
Dobra marchewka ma słodki smak :) ja myślę że warto ogólnie poeksperymentować z jedzeniem surowych warzyw, a nawet jakby zjeść ze 4 marchewki np. to i tak lepiej niż batonik :) Po jakimś czasie słodycze mogą się wydawać mdłe

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-25, 13:41:36 »
Człowiek prehistoryczny jadał około 2 kg cukru rocznie, najczęściej w postaci miodu, który znalazł. W czasach bardziej współczesnych przed wojną, rocznie ludzie spożywali kilkanaście kg, natomiast dzisiaj statystycznie Polak konsumuje 40 kg.
Na tym forum chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że cukier to trucizna, do której jednak mamy czasem słabość. Nadmierne spożycie cukru może spowodować nadwagę, zakwaszenie organizmu, choroby serca a nawet nowotwory.
Ale do rzeczy...
Od lutego zamierzam całkowicie(w 98% bo wiadomo, że cukier dodawany jest prawie wszędzie) zrezygnować z cukru na jakieś trzy miesiące a później będę sobie pozwalał na słodkości ale w znacznie mniejszych ilościach, niż obecnie. U mnie wygląda to tak, że mimo iż pozwalam sobie na słodkości, to i tak wszystko spalam i nadwaga mi nie grozi, jednak mimo to chciałbym dokonać zmiany.
W związku z tym mam pytania do ludków, którym udało się w sposób znaczny ograniczyć spożycie cukru(słodycze, cuker do herbaty, ciasta, batoniki itd.).
1. Co należy zrobić(albo czym najlepiej zapchać żołądek) gdy przychodzi ochota na coś słodkiego?
2. Jak zniechęcić organizm do słodkiego smaku?
3. Czy jest jakaś słodycz, które nie ma w sobie cukru w żadnej postaci?