jestem niewinny, bezpieczny i w porządku gdy pozytywnie, skutecznie, mimowolnie czy z premedytacją wpływam na siebie, na moje związki, na mój dom, na moją pracę , na ludzi których spotykam, na otoczenie w którym żyję, na miasto w którym mieszkam, na kraj w którym żyję, na cały świat i na wszystko co na mnie bezpośrednio i pośrednio wpływa , na ludzi którzy cierpią i chorują, na środowisko naturalne, na społeczeństwo w którym żyję, na wszelkie odgórnie ustanowione autorytety, władzę, polityków i ich partie, wszelkie struktury, wojsko, korporacje i biznesmenów, prawo, tradycję, instytucje społeczne i państwowe na wszystkich szczeblach (oraz ludzi je tworzących), którym wciąż podlegam i które wywierają istotny wpływ na mnie, na życie moje i innych ludzi, na mój kraj, na inne kraje, a przez to na cały świat ( i które jakoś też najczęściej nie konsultują tego ze mną co ustalają, wprowadzają, produkują i robią, a co wpływa na mnie i często gęsto wiąże się z przymusem,wyzyskiem i ma charakter destrukcyjny (np. działalność produkcyjna, czy wojskowa) na środowisko naturalne, zdrowie i życie ludzi)
- nawet zdrowe społeczeństwo które kieruje się pozytywnymi wartościami i zasadami wymusza ich przestrzeganie na wszystkich członkach przez stworzony w tym celu aparat przymusu, tutaj nie mówię o wymuszaniu, a o pozytywnym i skutecznym wpływie, który jednak aby okazał się skuteczny spokojnie może się wiązać z przymusem czy z wykorzystaniem istniejących środków przymusu - czyli np. wezwaniem policji gdy widzi się jak ktoś... np. wypala trawę albo wyrzuca śmieci do lasu
: )
nawiązując do tematu oczyszczania mieszkania takim pozytywnym i skutecznym wpływem związanym z przymusem, będzie wybicie inwazji mrówek które zaatakowały dom, albo plagi myszek za pomocą zatrudnionego w tym celu eksterminatora, czyli kota ; )