W mojej pracy regresera to wyjątkowe przypadki (nie miałem takich), gdy komuś nic nie wyjdzie. No chyba że wie lepiej jak robic sesje, a jak jej nie robić, zaczyna instruować specjalistę - bywali tacy zalęknieni znajomi, którym w ramach eskperymentu chciałem poddać gadce-szmatce i porównac efekt, bo się wiecej nie dało. Czysty dialog, czasem oddech, lub kierowanie skojarzeniami. To psychologiczne bełkotanie

Na normalnej sesji, jakoś mi sie nigdy nie trafila osoba, która miała WJ, a nie weszłaby z jakichs swoich wyobrazen w sesje. Moje umiejetnosci sa jednymi z najlepszych. Być może to moja legendarne zainteresowanie źródłem, przyczyną pewnych wydarzeń tak powoduje, no i akceptacja w czasie sesji.

A i pomogłem też komuś z rodziny, rozmową, tym razem bez WJ u tej osoby. Dopiero wtedy gdy usunalem kilka problemow pokoleniowych, to sie energia ruszyla, i wlasciwie sporo emocjonalnych manipulacji zniknelo.
Darek,
Opory jakieś, lub napięcie ci nie schodzi, a nikt się do tego nie umiał zabrać/nie zwrócił uwagi.
Ja z pewnością potrafię pracować, czasem lubie nawet, z trudnymi klientami. Nie mylić z upartymi, którzy z góry wiedzą, że nie zadziała, po 2 minutach, bo tak się boją samych siebie, i emocji
