Autor Wątek: Wszechświat, życie, materia  (Przeczytany 9187 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-05, 17:30:47 »
Fajny ten artykuł Mariusz.
Aż czuje że mi słów brakuje żeby to opisać. Łatwiej by było wyrażać emocjami co się myśli , sądzi i czuje niż słowami.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-11-05, 09:44:21 »
Mariusz,
Na dobrą sprawę nikt nie wie co było przed Wielkim Wybuchem. Tuż przed nim wygląda na to że cała energia która teraz tworzy nasz Wszechświat była skupiona w jednym punkcie, osobliwości która. m.in. powoduje że czas stoi w miejscu. (No, czas zrobił się razem z WW:)

Co do Istnienia, to już kwestia natury filozoficznej. My wiemy tylko o naszym Wszechświecie. A może Wszechświaty tak się tworzą i stygną, w jakiejś wielkiej maszynie do robienia baniek wszechświatowych ;)
Doktor,
Potem sprawa się rozwidla w różne strony, zależnie od tego co jest czy nie ma (i to tylko w przypadku Wielkiego Chłodu). Nie na moją głowę aby to streścić :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-11-05, 08:37:01 »
Lynd
Ja mam na myśli to, że Wszechświat już istnieje od nieskończenie długiego okresu czasu. Nie ten "nasz" lokalny co wybuchł coś z 14 mld lat temu tylko Istnienie w ogóle

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-04, 20:01:51 »
A tak już całkiem poważnie: aktualnie jest szacowane że wszechświat "całkiem" podda się entropi, za długi, długi, dłuuuuuuuuugi czas. Samo zaprzestanie powstawania nowych gwiazd jest szacowane na 10^14 lat, czyli kilka tysięcy razy dłużej niż wynosi aktualny wiek wszechświata. Jest jeszcze sporo czasu żeby się oświecać ;

I co potem ?

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-11-04, 18:44:10 »
Lynd
skoro entropia ciągle rośnie to dlaczego wszechświat ciągle istnieje w nie całkiem poddanej entropii formie? ;p
...powiedział facet na 12000-kilometrowej kuli żelaza, krzemu i tlenu (już bezwartościowego, bo zawartego w utlenionych związkach). Gwiazdy z tej kupy śmiecia już nie zrobisz, a piaskiem czy wodą w piecu nie napalisz ;)

A tak już całkiem poważnie: aktualnie jest szacowane że wszechświat "całkiem" podda się entropi, za długi, długi, dłuuuuuuuuugi czas. Samo zaprzestanie powstawania nowych gwiazd jest szacowane na 10^14 lat, czyli kilka tysięcy razy dłużej niż wynosi aktualny wiek wszechświata. Jest jeszcze sporo czasu żeby się oświecać ;)

http://en.wikipedia.org/wiki/Future_of_an_expanding_universe, fascynująca lektura :)

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-11-04, 15:43:49 »
Mariusz:
A czemu fakt wzrostu entropii miałby zagrażać wszechświatowi? Za równie realne zagrożenie możnaby uznać np. fakt jego ekspansji ;) Po prostu nie ma tu związku przyczynowo-skutkowego, albowiem  to jedno z podstawowych praw fizyki, dzięki któremu m.in. czas nie może płynąć w odwrotnym kierunku (odwrócenie jego biegu jest niemożliwe właśnie z powodu wzrostu entropii - jeśli zbijesz kieliszek to nie cofniesz czasu w celu odtworzenia jego pierowtnej formy. W celu  jej przywrócenia musiałbyś od nowa przetopić szkło, z którego się składa, a to z kolei wymaga doprowadzenia energii z zewnątrz, co spwoduje owszem spadek entropii kieliszka, ale jej wzrost w systemie/miejscu, z którego ta energia została pobrana) Po prostu im dalej od momentu startu (wielkiego wybuchu) tym większa entropia, a fakt, że jej nie zauważamy w codziennym życiu zawdzięczamy m.in. temu, że inteligencja, jak i samo życie ma zdolność porządkowania swojego otoczenia kosztem energii z zewnątrz. (BTW, to cecha, która pozwala odróżnić żywe komórki od materii nieożywionej jak i planety posiadające biosfery od tych, które ich nie mają)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-11-04, 13:50:09 »
Lynd
skoro entropia ciągle rośnie to dlaczego wszechświat ciągle istnieje w nie całkiem poddanej entropii formie? ;p

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-11-03, 18:28:47 »
Nie będę się wypowiadał na temat poziomu technologicznego na jakim jest turbina, bo spodziewam się technologii daleko wykraczającej poza obecną :) Startrekowe "materializatory" jedzenia i innych rzeczy np. są dla mnie urządzeniem których stworzenie w przyszłości jest pewne.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-11-03, 18:22:34 »
A co z ciepłem które wytworzyła ta obracająca się turbina? ;)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-11-03, 18:19:36 »
 "Całe ciepło rozeszło się po Twoim pokoju, owszem, ale jest już tak rozrzedzone że nie byłbyś w stanie go użyć do napędzenia np. turbiny."
Przy obecnym poziomie technologicznym:) Nie mówię że efekt ten musi zostać osiągnięty na poziomie biologicznym, ale że biologiczne stworzenie jakim jest np. człowiek, z czasem będzie mógł technologicznie wypracować proces odzyskiwania takiej energii

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-11-03, 18:05:47 »
Witek,

To o czym mówisz, nowe surowce itp. odbywają się w obrębie naszej Ziemi, która w skali kosmologicznej znaczy mniej niż dla Ciebie ziarenko kurzu w piwnicy u mieszkańca Rio De Janeiro ;) "Źródła odnawialne" tak naprawdę zapewniane są z zewnątrz przez Słońce (i w mniejszym stopniu przez energię wnętrza Ziemi, która też mocno jest zasilana przez pływy spowodowane orbitowaniem wokoło Słońca i orbitowaniem Księżyca wokół nas ).

We Wszechświecie większość (jeśli nie całość) energii która nadaje się do jakiegokolwiek wykorzystania pochodzi z gwiazd. Gwiazdy mają ograniczoną ilość paliwa i ograniczony okres życia. Jest ograniczona ilość wodoru we wszechświecie, z której mogą tworzyć się kolejne gwiazdy.

Co do entropii: to nawet na Ziemi masz tego mnóstwo przykładów. Wydychasz CO2, którego nie jetseś już w stanie wykorzystać. Roślina jest w stanie "przywrócić" go do O2, ale tylko kiedy ma dostęp do, właśnie, energii słonecznej. Podobnie wypalony łebek zapałki nie może już być ponownie wykorzystany do rozpalenia ognia, czy popiół do... no w sumie do niczego poza może nawozem dla roślin (i znowu Słońce :) Jak odzyskałbyś energię wykorzystaną do np. zaparzenia sobie herbaty, która wystygła? Całe ciepło rozeszło się po Twoim pokoju, owszem, ale jest już tak rozrzedzone że nie byłbyś w stanie go użyć do napędzenia np. turbiny.

(Ciemno za oknem i entropia ogarnęła mój mózg, mam nadzieję ze to jest trochę zrozumiałe. :) Jakby coś, tu jest dobry przykład: simple.wikipedia.org/wiki/Thermodynamic_entropy

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-11-03, 15:49:35 »
Lynd
Zauważ że życie ma jednak sposoby sposoby na to, żeby pozyskiwać nowe surowce, korzystać ze źródeł odnawialnych itp. Człowieka np. :) No i pewnie jakichś kosmitów ;P Nie sądzę by we wszechświecie istniała taka energia, która nie mogłaby być ponownie wykorzystana w wyniku odpowiedniego procesu. Myślę że technologia odpowiednia jest możliwa do rozwinięcia. Nad ograniczonością energii też bym się zastanowił.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-03, 15:06:27 »
Ja tam się cieszę, że to wszystko było niemożliwe. Perspektywa wiecznej szczęśliwości, nieskończonych możliwości przejawiania się we wciąż rozrastającym się wszechświecie brzmi ciekawie. Szkoda by było stracić taką możliwość, tylko dlatego że się było gościem po przejściach. :P

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-11-03, 15:00:15 »
No więc, powiedz mi jak mam tutaj po wieczność żyć.....:D (przed chwilą tak leciało w radiu gdy czytałam Wasze posty)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-11-03, 14:57:38 »
Cytuj
No właśnie, ta 'pustka' w rzeczywistości nie jest wcale pusta, a jest stanem wszechmożliwości, płaszczyzną, z której może się narodzić prawie każda idea. Nawet przestrzeń w senie fizycznym nie jest pusta, a zawiera w sobie całe mnóstwo cząstek subatomowych, promieniowań, pól etc.
Podobno nawet ta słynna, buddyjska pustka w oryginalne znaczy mniej więcej to co napisałaś, ale z braku lepszych słów została tak niefortunnie przetłumaczona rodząc wiele nieporozumień :P

A co do samounicestwienia się, empirycznie sprawdziłem że się nie da ;D Niszczenie fizycznego ciała niczego nie dało, nigdzie się dusza nie uwolniła, a w razie przesady powstawało nowe ciało. Kreowanie sobie pustki we łbie i emocjonalnej jakoś nie rozpuściło ciała astralnego i mentalnego. Przeginka w drugą stronę polegająca na wypełnianiu destrukcyjnymi myślami i emocjami także ich nie rozsadziła. Jeśli zaś chodzi o odcięcie się od Boga i miłości, tak bardzo aby zerwać całkowicie łączącą z nimi wieź i pozbyć się swojego WJ to także zakończyło się niepowodzeniem. Zobojętnienia się na wszystko tak bardzo, aby przestać czuć cokolwiek i mieć na wszystko wyrąbane, a więc w pewnym sensie nie istnieć - porażka. Rezygnacja z siebie, swoich myśli, pragnień i potrzeb, aby stać się wyłącznie cudzymi myślami, pragnieniami i potrzebami i tym samemu zastąpienie swojego istnienia cudzym, również nic nie dała.

Jak widać próbowałem niemal wszystkiego :D

Dżizas, ja to naprawdę musiałem mieć siebie dość :P