Kiedy kobieta zachodzi w ciążę z własnej woli (bo tak chce), mamy w tej sytuacji do czynienia z aktem miłości lub uzależnienia od opinii społecznej. Tym niemniej, jest to dobrowolne.
Kiedy kobieta zachodzi w ciążę WBREW WOLI (czyli kiedy nie chce), mamy do czynienia z aktem agresji/ gwałtu/ wojny.
Część prawa karmy dotyczącą wojny i wojowników wyjaśnia Kryszna Ardżunie w Bhagawat Gicie. Jest to fragment najtrudniejszy do zinterpretowania i zrozumienia.
Mówi się tam,ze wojownik jest tylko wykonawcą woli Bogów, który używa łuku, strzał, mieczy itp. by na planie materialnym wykonać to, o czym Bogowie zdecydowali już wcześniej. Na tym ma polegać jego "służba".
W przypadku agresji na kobietę możemy sobie wyobrazić, ze ginekolog lub tabletka wczesnoporonna są takimi samymi narzedziami w ręku Bogów jak wojownicy i ich broń na wojnie.
Ani wojownik wykonujący wolę Bogów i zabijający w trakcie SPRAWIEDLIWEJ walki OBRONNEJ, ani kobieta BRONIĄCA swojej niezależności (również przy użyciu ginekologa, tabletek poronnych itp.), nie powinni być obwiniani przez nikogo! Jednakże opinia społeczna w krajach chrześcijanskich zakłada, że "sama dziwka się prosiła".
To jest niedopuszczalne moralnie i karmicznie obwinianie ofiary gwałtu!
W prawie wielu krajów obowiązuje zasada, że to agresor / napastnik ponosi całą winę. Nigdy inaczej.
W katolicko judejskiej kulturze proporcje te zostały zaburzone z powodu błednych wyobrażeń i błednej interpretacji przypowieści o Onanie. Niektórzy zapędzają się więc aż tak daleko, że uważają za zbrodnie zabijanie plemników (czyli niepoczętych). Zabijanie żywych z kolei bywa często błogosławione "w imię Boga".
Polecam lekturę Bhagawat Gity i głeboką medytację w temacie
