Autor Wątek: Lenistwo i autosabotaż  (Przeczytany 8910 razy)

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-06, 00:30:38 »
Kaja

Lenistwo tak jak poczucie winy są emocjami, reakcją na to co zaistniało wcześniej, co już jest. Zobacz dokładnie skąd się bierze twój brak chęci oraz czemu chcesz się zniechęcać. Co za tym się kryje ?
Tak więc problem nie jest samo lenistwo tylko paraliż woli i zmęczenie psychiczne, kryjące się za nim.

Sama myśl o podjęciu działania, jak sama jego próba wywołuje różne stany, w tym emocjonalne jakim jest lenistwo lub wyczerpanie.
Nieuświadomione emocje i nasze reakcje mogą nas do tego stopnia zmęczyć że już nic nam się nie będzie chciało. Inną przyczyną odciągania rzeczy na potem jest paraliż woli za którym kryje się szok, silny lęk że coś się może stać.

Tak więc warto uwolnić się od tych emocji które nas zżerają, wszystkich lęków, całego szoku oraz intencji tłumienia i wypierania ich.

Inne przyczyny lenistwa to:
- nerwica
- wampiryzm energetyczny
- podłączenia energetyczne
- ataki energetyczne
itp.

Poczucie winny to inaczej wyrzuty sumienia, teoria mówi, że jak człowiek sobie nawrzuca to ochota mu przyjdzie.
Tylko praktyka pokazuje, że jak sobie nawrzuca to mu nic nie przybędzie tylko garb od zmartwień urośnie.
Takie przymuszanie się do działania, nie mobilizuje tylko wykańcza psychicznie i doprowadza do zmęczenia, które jest jedną z przyczyn rozleniwienia.

« Ostatnia zmiana: 2012-10-06, 00:36:48 wysłana przez WojtekD »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-05, 22:35:47 »
No to chyba przy okazji poczucia winy, puścić lęk przez zrujnowaniem sobie życia, gdy nie czujesz się winna. Co do pozytywnych motywacji - warto się do nich przekonywać tak długo, aż zaczną działać

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-05, 21:53:30 »
Więc po co Ci jeszcze poczucie winy? :)

Nie wiem, ale pozytywna motywacja nie działa i to jest główny problem chyba. Bo mogę zająć się poczuciem winy i je zlikwidować, ale czy to spowoduje że zacznie mi się chcieć? Trochę się boje że ja będę się zajmować poczuciem winy a w międzyczasie to moje nicnierobienie zrujnuje mnie i moje życie.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-05, 21:48:27 »
Więc po co Ci jeszcze poczucie winy? :)

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-05, 21:47:55 »
Uwolnienie od poczucia winy za nicnierobienie, pomaga w tym żeby zacząć znajdować sobie pozytywne motywacje do działania. Póki jest poczucie winy człowiek zajmuje się popędzaniem siebie i walką ze samym sobą. Nie jest w stanie do końca zrozumieć dlaczego nie ma do czegoś motywacji i nie kieruje się pozytywnymi motywacjami. Zamiast myśleć o stratach, lepiej myśleć o korzyściach z jakiegoś działania
Tylko ja w temacie dbania o siebie mam tą pozytywną motywację.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-05, 21:14:20 »
Od czegoś potrzeba zacząć:) Człowiek poczuciem winy robi sobie swoisty samosąd - czyli, szkodzi sobie drugi raz. I nie ma co z tego względu panikować tylko zaakceptować że nie ma się np. motywacji do czegoś. Uwolnienie od poczucia winy za nicnierobienie, pomaga w tym żeby zacząć znajdować sobie pozytywne motywacje do działania. Póki jest poczucie winy człowiek zajmuje się popędzaniem siebie i walką ze samym sobą. Nie jest w stanie do końca zrozumieć dlaczego nie ma do czegoś motywacji i nie kieruje się pozytywnymi motywacjami. Zamiast myśleć o stratach, lepiej myśleć o korzyściach z jakiegoś działania

Pytanie - czy chcesz by inni czuli się winni za to że szkodzą samym sobie? Jeśli nie, to dlaczego sama chcesz się tak czuć?

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-05, 20:57:59 »
Na początek - przebaczyć sobie. Nie stosować wobec siebie wyższych kryteriów, niż wobec innych:)
Przebaczyć sobie że sobie szkodzę i zaakceptować że szkodzę?

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-05, 20:55:34 »
Kaja spróbuj sobie to tak poukładać, żeby przestać widzieć zarabianie pieniędzy jako przymus, a zacząć widzieć jako świadomy wybór - albo pracuję, zarabiam pieniądze i mam i dzięki temu mogę lepiej żyć, mieć więcej luzu itd, albo nie pracuję i jestem zależna finansowo od innych, nie mam kasy i mi ciężko.
No właśnie ja to widzę jak przymus albo zarabiam albo jestem w najlepszym wypadku zależna od innych jeśli będę chcieli mnie utrzymywać albo nie mam z czego żyć. Fakt że ta praca może być przyjemna.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-05, 20:49:42 »
Na początek - przebaczyć sobie. Nie stosować wobec siebie wyższych kryteriów, niż wobec innych:)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-05, 20:42:07 »
Kaja spróbuj sobie to tak poukładać, żeby przestać widzieć zarabianie pieniędzy jako przymus, a zacząć widzieć jako świadomy wybór - albo pracuję, zarabiam pieniądze i mam i dzięki temu mogę lepiej żyć, mieć więcej luzu itd, albo nie pracuję i jestem zależna finansowo od innych, nie mam kasy i mi ciężko.

Wszystko się zaczyna od życzenia sobie dobrze i zrozumienia że warto zacząć pracować, a jak praca ciężka, to popracować nad tym żeby praca była lżejsza, bardziej dochodowa - dla siebie, by żyło się przyjemniej i spokojniej.

To, co piszesz brzmi trochę tak, jakby Ci nie zależało na sobie.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-05, 20:16:45 »
Tylko ja nie wiem czy to dobrze w moim wypadku poczuć się ok. z lenistwem??? Zarabiać pieniądze przecież trzeba. Poza tym w kontekście dbania o siebie to odbija się fatalnie na moim zdrowiu – ja sobie szkodzę.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-05, 20:03:02 »
mnie ojciec wyzywał od leni. moze tak mnie zakodował.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-05, 20:02:00 »
ja też mam problem, ze mi się nie chce i poczucie winy ze nic nie robię. pisałam wczoraj o tym w watku samooceny. dziś spotkała mnie przykrośc, dół i znowu nie robię nic, usprawiedliwiajac sie tym wydarzeniem. a potem będę załowac, ze sie nie przemogłam i nie posprzatałam np.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-05, 20:01:37 »
Może Cię winiono za to że nie robisz rzeczy, które uważałaś za bzdury i przez to nie nauczyłaś się sama zajmować się tym czym chcesz zajmować. Odreaguj poczucie winy, poczuj się ok z lenistwem i zobaczysz że przyjdzie Ci sama ochota do zajęcia się czymś - nie da się tak na spokojnie i bez obciążeń być dłużej leniem

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-05, 19:59:04 »
To miejsce na ten wątek wydało mi się najsensowniejsze. Jeśli nie pasuje to proszę przenieść.
Zastanawiałam się już od jakiegoś czasu czy go założyć i zwlekałam, teraz widzę że nie tylko ja mam takie problemy, że mi się nie chce.
Zastanawiam się jak nad tym pracować. Bo następny mój temat to poczucie winy, głównie przez to że czegoś nie robie. No to zaczęłam pracować nad tym żeby mi się chciało, ale doszłam do wniosku że to nie tylko dotyczy sprzątania i pracy ale też dbania o siebie - bo nie dbam i sobie tym szkodzę. Raz że mi się nie chce często. Dwa że mam wrażenie że coś mnie sabotuje. Mam pozytywną motywację w tym temacie na pewno, a  coś co rozwala moją wolę. Czy chodzi o intencje, czy chce siebie sama zniszczyć? Jeśli chce siebie zniszczyć to najprawdopodobniej ukarać za coś co zrobiłam i znów wracam do poczucia winy. Macie jakieś przemyślenia na ten temat w jaki sposób to przerobić?