O, mamo, wcześniej skupiałam się na opozycji saturna do wenus, bo chyba to mi daje najwięcej w kość, tych dwóch kolejnych w horoskopie nawet nie
zauważyłam ;> ech, ech, aż normalnie mam ochotę zawtórować za moją cierpiętniczą mamusią, jak to cięzko w tym życiu i źle

Co do nieprzytomności w temacie mężczyzn to u mnie był problem z demonizacją, w sporej mierze (mam nadzieję) udało mi się coś z tym zrobić, a jeśli się nie udało, to będę próbować dalej.
Natomiast uważam, że już umiem swoją kobiecością bardzo fajnie mężczyzn wspierać i to naprawdę mocno więc z tego jestem zadowolona. Byłoby równie fajnie, gdyby udało mi się również otworzyć na przepływ w drugą stronę w bliskiej relacji

no ale to kwestia bardzo mocno niepewnej i nieokreslonej przyszłości.
Główną moją lekcję niestety muszę przyznać zaniedbałam totalnie, więc pewnie mnie dopadnie w następnym życiu, bo coś czuję, że w aktualnym mogę z tym nie wyrobić, już za pózno na to. Oh well, mam w cholere czasu na przestrzeni wieczności

Bardzo serdecznie dziękuję Ci za analizę, bardzo mi się to przydaje, dzięki! :*
akurat mi chyba saturn tranzytuje wenus przechodząc przez mój czwarty dom, czyli powtórka z układu jak w momencie mojego urodzenia. To chyba dobry czas na uzdrowienie stosunku do rodziców, do rodziny, zresztą prawie co noc śni mi się moja rodzina. Wezmę się za to, popróbuję.. ciekawe, czy w poprzednim wcieleniu rozwijałam się duchowo i próbowałam coś zmieniać ; )))