Mateusz,
nie zgodzę się się z tobą.
To Twoje widzenie i zaślepienia.
Sami projektujemy to w co wierzymy.
To że miał uczniów nie znaczy z automatu, że był od nich uzależniony i że ich musiał mieć.
Miał jak bogaty pieniądze, miał i tyle.
To, że nauczał nie znaczy, że miał misję ,uczenia, zbawiania.
Mógł być po prostu nauczycielem, bo to umiał i lubił.
Często ludzie na pozór robią to samo, a my ich widzimy automatycznie zamiast zobaczyć z jakimi intencjami.
Nie musiał mieć sztucznej wielkości, bo ta wielkość wypływała z poziomu urzeczywistnienia.
Awatarem był, ale dlatego, że osiągnął 99 % boskości, albo i więcej, a nie dlatego że miał uczniów.
Sztucznego dowartościowania nie było u niego ani grama.
Gdy zaczynałem RD byłem daleki od szukania wzorów, idoli, autorytetów, ale z czasem gdy rozwinąłem świadomość rozróżniającą wiem kto jest kim i samoistnie potrafię docenić czyjąś wielkość i oddać mu cześć bez fanatyzmu, bo nigdy nie czytałem co pisał i słuchałem chyba jeden wykład.
Może teraz poszukam coś i mnie zainspiruje, bo powyższy wpis opieram tylko i wyłącznie na moich zdolnościach postrzegania PSI, a ufam im na tyle, że mogę taki opis przedstawić nie znając tego człowieka
