Leszek
Od jakiegoś czasu, gdy zaczęłam pracować nad spełnieniem w materii wyszły mi na wierzch ciekawe(nie ciekawe?) rzeczy: taka zachłanność na przedmioty, sprawianie sobie nowych rzeczy. Moja pś pożąda ładnych przedmiotów, mogą być to ciuchy, gadżety, książki, pomalowanie ściany na nowy kolor itd. Wszystko co jest dla mnie atrakcyjne wizualnie. Ma plastyczną formę.
Nie chodzi o zbieractwo, bo jak mi się znudzi wydaję bez żalu, i kreuję nowe. Nie ma znaczenia ile to kosztuje, dla mojej pś nie jest to ważne, może kosztować kilka tysięcy, a może być używane, od kogoś. Ważne, że jest ładne, piękne.
Trochę to dla mnie dziwne, bo z jednej strony niby dobrze, sprawia mi to przyjemność, cieszę się, no fajnie, że jestem otwarta na materialne przyjemności, komfort życia. Ale niepokojące jest to, że takie pożądanie zdaje się nie mieć końca;) Zastanawiam się, czy nie ma to związku z blokadą na moje talenty plastyczne, że pś sobie jakoś to zastąpiła.
A druga rzecz, to odkryłam, że kiedyś miałam zachłanność na emocje i silne emocjonalne przeżycia. Napędzało to całe moje życie. A teraz mam zachłanność na robienie różnych rzeczy, można to nazwać realizowaniem siebie;) Czyli spełnienie marzeń, doświadczanie tego co sobie wymyślę, co w sumie jest pozytywne, ale tych pomysłów jest znów tak dużo, wszystko się wydaje takie atrakcyjne, a wiadomo, nie da się wejść we wszystko na raz. To rodzi duże niezadowolenie i napięcie wewnętrzne. Frustruje mnie to bardzo.
Podobne jazdy mam z ciałem, pragnienie związane z kształtem ciała takim a nie innym( choć podoba mi się za dużo kształtów,a mogę mieć tylko jeden;)) I fascynacja ruchem, nawet zwierzęta podziwiam, ze względu na kształt i sposób poruszania;) Ale także tancerzy, łyżwiarzy, wszystko co ładnie się rusza.
Może coś podpowiesz jak to ruszyć i co to mogą być za wzorce. Może wzorce czerwonych UA? Zachłanność na doświadczanie w materii...?
Pierwszy raz z czymś takim się spotykam. Ogólnie jest to bardzo męczące. Miłe bo fascynujące, ale to napięcie...