Kurcze, znow (zupełnie jak kiedyś, jeszcze na CUD) pojawia się potwierdzenie, że gdy uczeń gotów to nauczyciel się znajdzie.
Gdy Leszczek pisał o pszczołach i GMO

to mnie mąciło w głowie o energiach.........no i masz są i energie....

Mam takie przekonanie, że to o co ludzie tak naprawdę walczą i "walczą' to nie pieniądze, ale energia. Tyle, ile osób chce błysnąc, być zauważonym ....to celebryctwo, filmiki na yt, internet jest do tego doskonały..........Osobiście czuję, że to nie jest właściwe, że ta cudza energia im zrobi więcej krzywdy niż dobrego.....w końcu opiera się często na zazdrości, zawiści wręcz, życzeniu by noga się powinęła, wyczekiwanie na potknięcie.........czuję że mam w przeszłości swojej takie "bycie znaną" i teraz czkawką się to odbija.....
A czy oczyszczenie intencji i otwarcie się na czystą boską energię wystarczy by nie brać syfu, ale mieć pod dostatkiem tyle ile potrzeba? Kiedyś miałam tak, ze w tłumie byłam bombardowana tym wszystkim, nie czułam się chroniona, a to wykańczało, takie mieszanie różnych poziomów i intencji powodowało konflikt, walkę i osłabienie...... jest lepiej, dużo lepiej.....