Witam wszystkich, jestem nowym użytkownikiem tego forum.
Adekwatnie do tematu, mam pytanie do Pana Leszka Żądło.
Jestem zaznajomiony z tematyką regresingu (praktycznie i teoretycznie) i szeroko pojętego znaczenia rozwoju duchowego.
Mam za sobą sporo sesji, ale jedna rzecz nie daje mi spokoju i żaden z regreserów nie był w stanie ruszyć u mnie dalej pewnego tematu.
Miewam dość często eksterioryzacje (OOBE). Od wielu lat na samą myśl o kosmosie (tam mnie najczęściej "wywala") dostaję ataków paniki, nie mogę patrzeć spokojnie na Księżyc (od dziecka), dostaję bóli brzucha i zaćmienia umysłu. Nigdy nie przyjmowałem żadnych leków, mogących to powodować.
Odczuwam okropną tęsknotę za czymś daleko od Ziemi. Przekłada się to też na strach przed tym , że po śmierci (której samej w sobie się nie boję, pamiętam wiele ze swoich odejść) ktoś będzie na mnie czekał, żeby gdzieś wrócić , a ja niespecjalnie mam na to ochotę.
Pytanie : Jak ugryźć temat, z którym nie poradziłem sobie sam, ani przy wsparciu z kilku regreserów na przełomie 3. lat? Niektórzy wspominali tylko, że wahając pochodzenie dochodzili do wniosku, że nie jest ono Ziemskie i oni tu już nic nie poradzą. Pozwolę sobie nie ujawniać personaliów tych osób (być może sobie tego nie życzą).
Będę wdzięczny za wszystkie Pana sugestie (a także innych osób), które pozwolą mi na dalszą pracę nad sobą.