Witam , byłem/jestem userem forum CUD od daaaaawna, tam dowiedziałem się o wahadłach ATL i OM kulisty.
Szukając w necie trafiłem tutaj , jak widzę fajnie jest:)
Jestem radiestetą po kursie 1-2 stopień, praktykującym tylko dla siebie i rodziny. Kupiłem prosto z Zabrza dla siebie i Żony. Działa świetnie ale zaszło coś co sprawiło ze go odstawiłem.
Mianowicie Żona w ostatnich trzech latach odczuła - czego wczesniej nie było wysysanie energii- siły życiowej przez byty cielesne i bezcielesne. Że jest osobą sensytywną i tak podłapuje podczepy energetyczne / wampiryczne z łatwoscią a nie umie się przed tym bronić , nie wiemy jak. To co znamy nie działa. Uzywała ATL'a do przecinania tych nici. Przecina z łatwoscią i od razu jest efekt - wraca witalnoć i chęc do zycia. Na jakiś czas , potem znów sie nasila. No i tak zona medytując otzrymała podpowiedz od swego przewodnika / aniła stróża / ze to własnie ATL sciąga byty astralne wprost do operatora. Odstawiła i ja się wystraszyłem i odstawiłem oczyszczając go wczesniej dokładnie z energetycznych moich śladów. Mam jeszce OM'a kulistego i on tez działa ale nie tak błyskawicznie jak ATL.
Proszę powiedzcie co o tym myslicie