Ktoś niżej powiedział, że nie materiał, z którego wahadło jest wykonane, ale kształt się liczy. Ale powiem Wam, że coś aluminiowy ATL, mimo że czyści, jakoś do mnie nie przemawia. MIałem mniejszego ATL, mosiężnego, i z nim czułem dobre połączenie. A od tego aluminiowego, większego, jakoś mnie odrzuca. Czy ktoś miał takie odczucia?
Ciekaw jestem, czy to niechęć do aluminium, czy może... podświadoma niechęć do tego, co wahadło umie, czyli do rozpuszczania negatywów?