mi pieczywo od dawna jakoś nie pasuje, białko jajek też. Całkiem ich nie odstawiłem ale robię postępy. Przydają się opisy doświadczeń osób jak Martinus :-) bo mam trudności w zaakceptowaniu, że bez tych rzeczy będę się czuł najedzony
pamiętam jak się zdziwiłem gdy A. Atras mówiła, że nie je gotowanego*czy ogólnie przetworzonego pożywienia), tylko rozmoczone rzeczy albo surowe...