No tak, sam napisales "rzady rozumiane jako przedstawiciele spoleczenstwa", a ile jest takich rzadow? Wydaje mi sie, ze w wiekszosci gore bierze dbanie o wlasny tylek, a wiadomo, ze chodzi nie tylko o kase ale rowniez bezpieczenstwo. Zgadzam sie, oczywiscie, bardzo duza ilosc politykow moze nie wiedziec, ale im tez nie zalezy zeby wiedziec, bo tak naprawde chca miec tylko zludzenie "pozycji" i majatek.
Potrzebni nam madrzy, silni, i uczciwi (czyli tacy, ktorym naprawde zalezy na zmianach) politycy, i to najlepiej nie tylko w jednym kraju:)
U nas JKM na takiego wyglada, przynajmniej w duzej mierze, bo w kwestiach obyczajowych troche jednak zbyt konserwatywny jak dla mnie.