a tu przykład destrukcyjnego i autodestrukcyjnego podejścia do tematu uwalniania od ograniczających struktur w skali globalnej, z serii "powrót do słowiańskich korzeni", czyli supermodlitwa rodzimowierczych szaleńców... :
OBUDŹ SIĘ ZIEMIO
Obudź się Ziemio, wyrzuć swe popioły
Niech powrócą na powierzchnię w potokach law
Niech ten, który Cię kocha żyw będzie, lecz goły
Resztę, co Cię czynią poddaną żywym ogniem straw
Zatrzęś się w posadach, obudź swe żywioły
Taki prezent sobie, Matko Ziemio, spraw
By człowiek w obliczu klęski czuł, że jest tylko człowiekiem
Człowiek, który zamiast się rozwijać, cofał z każdym wiekiem
Obudź żywioły, zerwij ostry wiatr
Niech pokaże on swoje ciemniejsze oblicze
Stępi wierzchołki Himalajów, Tatr
Niech fałszywego żywota powygasza znicze
Niech szaleje, szumi, niech z wolności rad
Rozpędza cyklony smagając je biczem
Niechaj rozedmie całą swoją siłę
Rozdmuchując z niwecz ludzkości mogiłę
Niech woda wzbierze, obmyje Twą twarz
Zmywając zeń kurz, który wiatr uczynił
Spłucze ludzki kajdan, jaki teraz masz
Niech utopi tego, który Cię obwinił
Wmawiając innym, że masz krótszy staż
Nie ma tu nikogo, kto by nie zawinił
Niechaj więc teraz pod naporem fali
Pyszałków wszystkich na kolana zwali
Niechaj Ogień Święty zbierze krwawe żniwo
Strawi to, co człowiek budował od lat
Niechaj w swe ramiona wtuli wszystkich, którzy chciwo
Grabili i niszczyli żywiący ich świat
Niechaj wiernym sobie zostawi łuczywo
I ślady by pamiętali ten prastary ład
A tym, którzy myśleli, że im się upiekło
Strasząc innym piekłem...Ziemio!Spraw im piekło!
Ty, Matko moja uchwyć mnie za dłoń
I pokaż mi popioły zamierzchłej przeszłości
Ocal ku przestrodze lub w swe łono wchłoń
Nie pozostawiając złudzeń, co do mej przyszłości
Ty, Matko Najświętsza masz tak wielką broń
Która to może pokazać ludzkości
Że Twe ostrzeżenia brali, jak o ścianę groch
A teraz nikczemnych rozetrzesz w proch
Głębszego przekazu nie szukaj w tych słowach
I nie myśl, że nihilizmem trącą
Mają za zadanie ułożyć nam w głowach
Nim nasze głowy jasne gromy strącą
Nie pomoże nam szczęście drzemiące w podkowach
Lecz zakucie w dyby tych, co w głowach mącą!
W poszukiwaniu morału niech nikt się nie trudzi,
Jest prosty: Ziemia będzie szczęśliwsza bez (tych) ludzi.
Masław znad Warty
http://mojaslowianskafilozofia.blogspot.com/2013/07/sowianszczyzna-to-nasz-dom.html