Davvidia,
hmm być może
Snatam Kaur bardzo kiedyś lubiłam, byłam nawet na ich koncercie

i rzeczywiście pod kątem oczyszczania słuchanie ich utworów mnie mocno ruszało, wystarczyło, że zapuściłam jakiś kawałek i już mi wychodziły obciążenia, szczególnie tęsknota za Bogiem. Od kilku lat praktycznie ich nie słucham, ale luknę, może coś jest na rzeczy
choć szczerze mówiąc ostatnio mam względny spokój w tym temacie i nie chce mi się rozgrzebywać
