Doktorze,
Biała szałwia. Można ją kupić na allegro w takich pęczkach owiniętych sznurkiem. Wtedy nawet nie trzeba mieć specjalnego stanowiska, wystarczy zapalić zapalniczką kilka liści i one będą się tlić do minuty.
Co do palenia kadzidełek, to jak byłem bardziej nieprzytomny to uwielbialem zakopcić sobie pokój, taka "magiczna atmosfera"

Teraz palę tylko przy otwartym oknie (najpiękniej pachnie

) a jeżeli nie mogę to zapalam tylko na kilka minut, potem gaszę w ziemi w kwiatku. Nie cierpię jak śmierdzi dymem

Też nie uznaję tanich (np wszechobecne HEM), jak się naczytałem że w nich jest jakaś benzyna i Bóg wie co jeszcze. Moje ulubione to sai baba nag champa, takie "proszkowe", naturalniejsze i ładnie pachną.
BR,
A jakie np?