Autor Wątek: Dzielę się swoją pasją  (Przeczytany 11148 razy)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-27, 23:22:15 »
Mateusz,
to siedzenie na górze, to mój ulubiony element wypraw górskich. W sumie to uwielbiam się położyć na szczycie, tak by mieć piękny widok przed sobą, jeszcze jak jest słoneczko i w miarę ciepło, to na chwilę kimnąć w ciszy i spokoju, zjeść dobrą czekoladę i jakieś kanapki, dla mnie, jak mi ciepło i wygodnie w tyłek, to mogę siedzieć trochę czasu :)

Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-27, 22:43:36 »
Zrobiłem większość mebli do mojego mieszkania co jest moim życiowym osiągnięciem.
 
Projekty mebli uprościłem maksymalnie - większość jest przykręcana kołkami rozporowymi do ścian - w sam raz na okoliczność trzęsienia ziemi ;-)) Dzięki przykręceniu do ścian niektóre meble nie mają tylnych ścianek bo ściany mieszkania pełnią funkcię przegród - uniknąłem tym samym kłopotu ze zbierającym się kurzem za meblami jak to jest z typowymi meblami.
   
Od początku:
W przedpokoju zrobiłem szafę z drzwiami przesuwnymi, wewnątrz szafy na podłodze zrobiłem przegrody na buty. Na jedne z drzwi przesuwnych zamocowałem lustro. Naprzeciwko szafy zrobiłem ławeczkę z oparciem. Mechanizm drzwi przesuwnych - najtańszy jaki mieli w sklepie z akcesoriami meblowymi, sprawdza się do dzisiaj. Do tego dociąłem szlifierką kątową listwy ozdobne nakładane na krawędzie płyt wiórowych. Materiał mebli - płyt wiórowe 16mm.

Salon z kuchnią -wydał mi się zbyt duży więc wymurowałem własnoręcznie ścianę z bloczków betonowych dzieki czemu powstała garderoba - ściana tejże garderoby wyszła mi pionowo ale tynk już położyłem niestety niezbyt równo :-/ Gładzią to później podrównałem ale widać dopiero pod odpowienim kątem, że troszkę krzywo tynk leży.
Blat kuchenny jest z płyty HPL. Wyciąłem w nim dwa otwory - na zlew oraz na kuchenkę elektryczną. Szafki, te wiszące i stojące, oczywiście skręciłem własnoręcznie i nawet zrobiłem im plecki z cienkiej płyty, żeby wyglądały bardziej profesjonalnie.
Z szufladami się męczyłem ale jakoś wyszło. Na pierwszy rzut oka wygląda to równo, po bliższym przyjrzeniu widać nierówności. Nobody's perfect.
Pod telewizor szafka kręcona, a jakżeż, do ściany na 4 nóżkach.
W garderobie zrobiłem szafę z trzema drzwiami przesuwnymi. No tutaj musiałem wezwać do pomocy tatę bo do ustawienia na wspornikach mocowanych do ściany kilku płyt wiórowych szerokich na ok. 70cm a długich na ponad 2,5m zabrakło mi sporo obwodu w bicepsach ;-)

Przy kuchni stoi prosty stół mojego projektu (jak i ja prosty jestem ;-) blat zaokrąglony w rogach z dokręconymi, oczywiście przeze mnie, czterema nogami w chromie.
W pobliżu mebli wypoczynkowych stoi identyczny stół tylko jego nogi dociąłem szlifierką kątową aby ten był stół niższy. Meble wypoczynkowe są wypełnione granulatem - dopasowują się do ciała co jest fajne :-) Mam taką kanapę, dwa fotele, podnóżki, poduszki. Takie meble są tanie, lekkie i wygodne. Jedna osoba łatwo może przenieść nawet kanapę.

Sypialnia - stelaż pod materac leżący na podłodze skręciłem z kantówek (desek)- deski pociąłem w domu własnoręcznie szlifierką kątową zanim pomyślałem, że dociąć deski przecież mogli w markecie budowlanym - tak bardzo zapaliłem się do pomysłu żeby je osobiście pociąć :-b Stosowałem tarczę do cięcia metalu - pyliło jak diabli - nie róbcie tego w mieszkaniu (!) a ciąć piłą ręczną tylu desek nie chciało mi się.
Szafa na ubrania wykonana w technologii jak ta w przedpokoju.

Pracownia/ biblioteka - tutaj skręciłem 4 szafki na ściany z prostym mechanizmem otwierania. Na całej ścianie naprzeciw zamocowałem półki na książki za czterema drzwiami przesuwnymi. Półki na książki to płyty wiórowe na wspornikach mocowanych do ściany a więc mój standardzik. Dziur na tej ścianie nawierciłem nieco ponad dwieście bo każdy wspornik jest mocowany trzema kołkami rozporowymi - dlatego wierciłem dwa dni bo mi było szkoda sąsiadów :-b
Stół roboczy stanowi blat z dwóch skręconych płyt wiórowych o wymiarach 80x224cm na 5 chromowanych nogach - cud, że ten stół zmieścił się do windy bo bym go musiał chyba dźwigiem wciągać na 4 piętro ;-). Pod nim zrobiłem ruchomy wózek na drukarkę.
Jest też wisząca szafka - kratka na płyty CD oraz druga na filmy DVD.

WC - Zrobiłem szafkę nad umywalką i naprzeciwko drugą, we wnęce nad pralką. Umywalkę i baterię zamocowałem, zaizolowałem samodzielnie tak na czuja - oczywiście działa do dzisiaj i ma się rozumieć nie cieknie. 

Łazienka - by zaizolować brodzik poszedłem w koszty i zastosowąłem masę izolacyjną taką jak do basenów z wtopioną siatką szklaną na podłodze i w dolnej części na ścianach. Ściany brodziku wyłożyłem tadelaktem - marokańskim tynkiem szlachetnym. Chciałem położyć go na gładko wyszło mi jak klepisko na ścianie co wygląda tak dziwacznie/ oryginalnie, że aż nie potrafię się o to złościć sam na siebie. Jestem pewny, że takiego czegoś nie ma nikt w moim mieście a może nawet w tym kraju ;-) Dlaczego nie kładłem płytek w brodziku? Bo wszyscy robią płytki no to u mnie jest oryginalnie bo tadelakt.
Prosta zasłonka na ramie z przeźroczystej folii nad brodzikiem (chyba już pisałem że uważam się za prostego człeka ;-). Oczywiście jest też umywalka i dwie szafki wiszące na ścianie.   

Wnoszenie płyt wiórowych na 4 piętro klatką schodową to osobny rozdział z surwiwalu miejskiego. Pamiętam jak mi ręce omdlewały od dźwigania tych kilkunastu płyt wiórowych :-b Oczywiście nająłem pomocnika do dźwigania - sam nie dałbym rady.

Wszystkie te meble projektowałem i wykonywałem ponad rok - tak długo zeszło bo pracowałem najchętniej w soboty i to nie w każdą, czasem w niedziele jak miałem wenę. No i wieczorami w tygodniu ale różnie z tym bywało.
Płyty wiórowe wszystkich mebli rozrysowałem najpierw w programie architektonicznym - z zawodu jestem architektem. Meble skręcałem na konfirmaty 7cm. Niektórzy jak widzą moje meble to nie wierzą, że to moje pierwsze i jedyne meble jakie w życiu zrobiłem. Oszczędziłem mnóstwo pieniędzy na robociźnie - zapłaciłem tylko za materiał i jego pocięcie na wymiar oraz okleinowanie krawędzi płyt.

Balkon - położyłem warstwę spadkową i na nią izolację przeciwwodną z wtopioną siatką szklaną - na izolacji nie oszczędzałem.
Płytki położyłem dość równo (choć nie wyszło idealnie), spadek zachowałem odpowiedni. Balkon niestety ma w rzucie kształt jak wahadło ATL (ta jego cylindryczna wersja ze stożkiem) więc miałem jazdę z docinaniem płytek szlifierką kątową co było fajne choć pyliło jak nie wiem co.

Aby dokonać tego wszystkiego co opisałem powyżej to oprócz determinacji i pewnej (niezbyt dużej) wiedzy budowlanej konieczna jest wyobraźnia przestrzenna bo doświadczenia w skręcaniu mebli nie miałem żadnego i większość rzeczy musiałem sobie wyobrażać/ rysować zanim je wykonałem.
Moja satysfakcja z wykonania mebli - bezcenna :-)


P.S. Jeśli chodzi o kładzenie gładzi na ścianach/ malowanie ścian/ układanie posadzki to zdałem się na wykwalifikowaną ekipę - jakoś moja pśka nie paliła się do tego typu prac. Skręcanie mebli wydaje jej się proste bo kojarzy się z budowaniem z klocków.
P.S.S. Nie czuję się ekspertem w tym co zrobiłem - raczej jak jakiś pasjonat, projektowałem/ robiłem te meble dzięki pasji wypływającej ze mnie i tym nadrabiałem braki w doświadczeniu.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-27, 16:00:22 »
Ja również lubię bardzo podróżować. I też wiele osób mi proponuje jakieś wycieczki, choć mało korzystam, bo te moje ciągłe wywałki....
Zachwycam się pięknem przyrody, lubię się rozkoszować nowymi widokami.
Pamiętam jak na Świnicy siedziałem sobie 2 h, i nie z powodu zmęczenia, ale z zachwytu.
Duchowiacy mają rozwinięte widzenie piękna i chyba dlatego inni chcą z nimi podróżować. To widzenie piękna innym się udziela :)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-26, 21:40:27 »
Uwielbiam podróżować, bardzo na stopa, ale inne formy też jak najbardziej mnie interesują :))
Ostatnio dość fajne rzeczy się dzieją, bo kilka osób mnie pytało czy bym gdzieś z nimi nie pojechała. Dziś nawet dziewczyna, którą poznałam parę dni temu i zamieniłam dosłownie parę słów, spytała czy bym z nią kiedyś na stopa gdzieś nie pojechała :P

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-24, 11:52:03 »
Starfire

Tak:) To zależy od gry i kto czego szuka w jakiejś grze. Ja lubię takie bijatyki czasem na play, ale mi chodzi o stronę wizualną, stylizacje, ruch, kombinacje. Czasem o emocje: kto wygra;)

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-24, 11:22:24 »
Laka:

Gry to nie tylko przemoc ;) Nawet w typowych 'napierdalankach' nie chodzi o to... przynajmniej nie tylko ;) To kolejny społeczny mit, który warto obalić :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-24, 11:12:35 »
Sebastian

Dobre z tą przemocą;) Nie będę jadła.
Mój syn mam takie wrażenie, ale może się mylę, to chyba do mnie trafił prosto z jakiegoś pola walki, na dodatek nie miał żadnych zahamowań co do używania przemocy i siły fizycznej, to normalka była.
Od dziecka ma umięśnione i bardzo sprawne ciało i jest bardzo silny. Interesuje go głównie sprawność fizyczna, choć potem zajął się też matematyką, no i wszystkim co techniczne. Mówi, że w przyszłości chce być konstruktorem maszyn, robotów.
No i zainteresowanie nr 1 to walka, jest też bardzo dobry w bijatykach na konsoli, tak" znikąd". Ogólnie szybko się odnajduje w sprzęcie komputerowym i obsłudze pada.
Kiedyś oglądałam film o żołnierzach w Iraku, oni w przerwach między akcjami grają właśnie:P

Więc w tym przypadku agresja w postaci roślinek zjadających owady to takie miziu miziu;)
A ja się staram ułagodzić te jego waleczne zapędy i wykorzystać w trochę inną stronę np hodowanie kwiatów:D
Wszelka krytyka, nie akceptacja i odrzucanie jego walecznych zainteresowań przynosi odwrotny efekt. Myślę, że trzeba sposobem:) Do szkoły sztuk walki nie chce chodzić, chyba ma traumę.

No i ostatnio jest 3m bliskim aniołkiem który mi wmusza uczenie się techniki. Sprytnie mi tłumaczy, jakie będę miała korzyści z tego: będę mogła sobie naprawić pralkę, komputer, no i stworzyć robota, który będzie sprzątał;D
A ja się zastanawiam, o co chodzi tym aniołkom z techniką i co ja mam w sobie, że takich przyciągam i mnie do tego namawiają. To jakaś ułomność, jak kogoś wcale to nie interesuje?
« Ostatnia zmiana: 2012-04-24, 11:17:22 wysłana przez Laka »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-24, 10:08:45 »
Trudno mi sie będzie odważyć do jedzenia kwiatków ;)) raz jadłem tylko kwiaty... cukinii? w panierce, którymi mnie poczęstowała mama. Nawet fajne to było.

Lena

  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
  • Masażystka, nauczycielka Lomi lomi nui
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-24, 08:19:34 »
Sebastian, możesz spróbować jak smakują np. kwiaty dyni, znalazłam taki przepis:

http://smakuje.blox.pl/2011/08/Kwiaty-dyni-smazone-w-ciescie-serowym.html

Już kiedyś o tym czytałam a w tym roku spróbuję spróbować :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-24, 00:30:57 »
A będziesz jadła te bratki ? :P Podobno kwiaty są jadalne, gdzieś coś widziałem czy zasłyszałem, nie pamiętam.

Jak byłem mały to też chciałem mieć takie roślinki ale mama mi nie pozwoliła uważając że przeciwdziała przemocy (roślinka zjada muche) ;))

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-24, 00:06:10 »
Sebastian

Zdecydowałam się kupić roślinki odchowane. Na razie mam z ziół pietruszkę i melisę. No i skusiłam się w tym roku na dużo bratków. Bo tanie i bardzo mi się podobały. Ale będzie tego więcej, sezon się dopiero zaczyna:)
Planuje oczywiście miętę, i przyprawy:)
Reszta to kwiaty. No i oczywiście lawendę:D Uwielbiam.

W domu przybyła jeszcze kolekcja roślin i zwierząt mojego synka: rosiczka, dzbanecznik, no i mini terrarium z patyczakiem:)
On chyba zamierza mieć całą armię roślin owadożernych na parapecie;) Komary i muchy nie mają szans.
Mi się by te rośliny przydały na parapecie kuchennym, bo gdy jest ciepło to chętnie pojawiają się muszki owocówki. A ich nie lubię.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-23, 21:27:53 »
Laka co siejesz? Mi już rośnie mięta, bazylia, szczypiorek, oregano i pietrucha, niedawno zasiałem okrę (takie dziwne warzywo którego jeszcze nie jadłem, podobno owocuje już po 50 dniach) i czekam na nasiona pomidorków koktajlowych i papryczek jalapeńo (obie nadają się do balkonowej hodowli przy czym te drugie trzeba w pewnym momencie nawozić)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-23, 18:56:00 »
A w domu to u nas normalka, że wszystko sami robimy - malowałem ściany, kładłem gładź, kleiłem kafelki, sami robiliśmy ogród (jak będzie kwieciściej to wkleję foto) itp itd  :-)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-23, 18:54:02 »
Ja w zeszłym roku byłem murarzem, robiłem też całkiem niezły dach. Szkoda tylko, że nie była to budowa mojego własnego domu, a tylko budynku gospodarczego w gospodarstwie u rodzinki :-P

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-04-23, 18:27:19 »
No tak, to co opisałam jest przyjemne i wskazuje na brak lęku przed zmianami. To Także pozwalanie sobie na to co piękne, czyste, wartościowe - umilanie sobie czasu i otoczenia ;)))

Można się tym zajmować nie kończąc kierunków dla tego przeznaczonych. Uczę się remontować po trochu, w zasadzie odkrywam że potrafię zrobić wydawałoby się dość trudne rzeczy :o   Do tego ten zmysł piękna, wiem co i jak ustawić, jak z niewielkiej ilości materiałow i dostępnych mi pieniędzy pozmieniać mieszkanie.

Dużo tych moich zainteresowań, ale dopiero sobie to uświadamiam. Lepiej teraz niż wcale. Najwidoczniej to jest tak, że pasja to coś niezwykle zbliżonego do talentu i warto to wykorzystać. Talent to pasja, pasja to talent. O i to mi ładnie się czyta ;)