Przypomniały mi się dzisiaj początki mojego rd, to jakim wyczerpującym okresem było ok. 1-1,5 roku od zaczęcia pracy nad sobą. Mimo wielu głębokich zmian i uświadomień, była tam cała masa presji, nieakceptacji, wysiłku, niemocy, rozpaczy, silnych emocji, nieprzytomności, itp. - ogólnie koszmar, którego nie chciałbym ponownie przeżywać.
Potem nastąpił przełom, gdzie najpierw zharmonizowałem sobie mózg (mając na starcie wszystkie współczynniki na poziomie 20%) i w efekcie afirmacje, które szły jak po grudzie i słabo działały - zyskały bardzo zauważalnie na mocy, a praca z podświadomością przestała być koszmarem.
Od razu wziąłem się za regularne zamawianie zabiegów rozpuszczania węzłów karmicznych, które nie tylko uratowały mi tyłek przed poważnym błędem życiowym, ale także niesamowicie przyspieszyły mój rozwój i sprawiły, że problemy które z dużym prawdopodobieństwem męczyłyby mnie jeszcze przez całe lata - już zdążyły zniknąć.
Nie potrafię słowami opisać wdzięczności jaką czuję do Leszka za to wszystko - nie dość że opracował tak wspaniałe narzędzie jak regresing oraz spore ilości teorii zapewniające możliwość osiągnięcia samodzielności w zdrowym i korzystnym rozwoju duchowym - to jeszcze dorzucił do tego wspaniałe zabiegi harmonizacji i rozpuszczania węzłów, które prawdopodobnie odjęły mi z kilka lat cierpienia i męczenia się.
Całym sercem dziękuje Ci Leszku za cudowne możliwości, jakie nam udostępniłeś
