Hej Tomek
Nie zaspałem

Jutro rano niestety wyjeżdzam z Krakowa ale mam nadzieje ,że jeszcze bedzie sie okazja poznać bo zapowiada się ,że tu pomieszkam trochę .Ty jesteś wyjazdowo w żywieckim czy miejscowy? Chętnie sie poznam i umówię na jakąś wycieczkę.
Pozdrawiam!
Wyruszyliśmy z Krakowa pociągiem na Zakopane do miejscowości Osielec i ruszyliśmy zielonym szlakiem w kierunku góry Cupel a dalej mieliśmy czerwonym kierować się na Police .Ale takie z nas dziarskie turysty ,ze nie doszliśmy do czerwonego nawet ....choć myślę ,że na Cupel tak:)Spowodowało to okropne błocko ,które chyba zacznę uznawać za wizytówkę beskidów:) a także piękne słońce ,które spowodowało ,ze zależeliśmy się na jakiejś łące .Dalej już było granią znacznie łagodniej patrząc z poziomic na mapie ale pociąg powrotny o 16 a następny dopiero o 20 skłonił nas do powrotu .
Mój nowy rowerek z oponą 2.35 idealnie nadaję się na takie błocka i drogi zasypane lużnymi głazami i kamolami ,nie wyobraźam sobie jazdy tam moim starym goralem choć świetnie sobie radził na skałkach karkonoskich.
Na początku wylazło mi niezadowolenie ,że to błocko ,błocko ,glina i całe te Beskidy do dupy w ogóle jakieś niezadowolenie ale z czasem się otrząsłem wyżej było już bardziej sucho i choć nie wyszliśmy w żadne widokowe miejsce to przez rzadki las można było czasem kawałek pięknej panoramy zobaczyć .Fajne było to ,że nie było ludnie .Przez całą kilkugodzinną wycieczkę spotkaliśmy babcie z chłopkiem z siekierą , dziadka z siekierą i dwóch gości na traktorku z drzewem (pewnie też z siekierami).Wszyscy sympatyczni i zagadujący(mimo ,ze dziadek z siekierą nas przestraszył jak jego kroki przebudziły nas ze snu na łące -za dużo chyba horrorów w dzieciństwie:)) )Przy zjeżdzie czułem ,że jestem na prawdziwym enduro i zaliczyłem tylko trzy łagodne wywrotki bez szwanku na zdrowiu:)Za to miałem pół godziny czyszczenia z błocka roweru przed blokiem .Jest trochę fotek tak ,że sie pojawią na piccassie jak sie troche ogarnę czasowo.
Ogólnie wycieczke zaliczam do udanych.