Staruszek u spowiedzi:
- Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem Żyda u mnie w piwnicy.
- To bardzo dobry uczynek, nawet chwalebny.
- Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów.
- To zrozumiałe, ryzykowałeś życiem, to żaden grzech.
- Co za ulga - mówi staruszek, oddala się na parę kroków, jednak po chwili wraca i niepewnie pyta:
- A może powinienem mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?
Młody hipis wsiada do autobusu i zauważa młodą i bardzo ładną zakonnicę. Siada więc koło niej i pyta czy nie chciała by z nim uprawiać seksu.
- Nie! - odpowiada zakonnica. - Jestem poślubiona Bogu. - Wstaje i zmieszana wysiada na następnym przystanku.
Kierowca autobusu, który słyszał całe zamieszanie odwraca się i mówi:
- Jeśli naprawdę chcesz się z nią przespać to mogę ci powiedzieć jak.
- Nawijaj! - odpowiada hipis.
- Ona codziennie chodzi o północy na cmentarz na nocne modlitwy. Wystarczy, że ubierzesz się w białą szatę z kapturem, obsypiesz brodę świecącym (fluorescencyjnym) proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz, że jesteś Bogiem!.
Tak też hipis zrobił. Przebrał się, wyskoczył zza na nagrobka i powiedział, że jest Bogiem i chce się przespać z zakonnicą.
Zakonnica zgodziła się bez gadania ale poprosiła żeby był to stosunek analny bo musi ona pozostać dziewicą. Hipis zgodził się a gdy skończył zrzucił kaptur i krzyknął:
- Ha, ha, jestem hipisem!
- Ha ha! krzyknęła zakonnica. Jestem kierowcą autobusu!
Idzie sobie Bóg ulicą i zastanawia się co by tu dzisiaj dobrego uczynić.
Nagle widzi dwa pomniki. Patrzy na nie i mówi:
- Dobra, chłopaki! Macie jeden dzień wolnego i możecie robić co chcecie
- Pomniki podziękowały i poszły w krzaki
Bóg stoi i czeka aż pomniki wyjdą z krzaków, a tu nic.
Następnego ranka pomniki przychodzą do Boga i proszą o jeszcze jeden dzień wolnego.
Bóg, jak to Bóg zgodził się.
Kolejnego ranka znowu proszą o jeden dzień wolnego i tak przez tydzień.
W końcu Władca Niebios tak się zmieszał, ze poszedł sprawdzić co wyuzdane pomniki mogą robić za krzakami.
Odsłania krzaki, patrzy a tu jeden pomnik mówi do drugiego:
- Teraz moja kolej, żeby obesrac gołębia...
Kościelny przybiega do księdza i krzyczy:
- Księże Proboszczu!!! Skini bija się z punkami przed parafia!!!
- I jak tam nasi?
Wchodzi facet na ławkę w parku i zaczyna krzyczeć:
- Precz z zakłamaniem!
Zaczynają się dookoła niego zbierać ludzie.
- Precz z hipokryzmem!
Ludzi jest coraz więcej.
- Precz z nietolerancją!
Ludzi już jest spory tłum.
- Precz z antysemityzmem!
Wtedy podchodzi do niego jakaś babcia i mówi:
- Panie, coś się tak tych księży uczepił!...