W temacie motywowania się ;-) przypomniał mi się taki oto dowcip.
Jedzie czterech Żydów furmanką – nagle bałaguła zatrzymuje konia. "Nu – co się stanęło?" – zapytuje jeden Żyd. Na co bałaguła: "Patrz Pan to poprzeczne drzewo!"
Istotnie, na drodze leży zwalone drzewo. Żydzi zaczynają się zastanawiać:
"Mojżesz, to un miał taka różdżkę. Jak un by jej poruszył, to tego drzewa by zabrał!" – mówi jeden.
"Co ty nie mówisz! Jakby Jozue zadął w trąbę, to by dopiero jego nie było!"- rozważają dalej.
Podjeżdża furmanka z czterema chłopami, Zatrzymują konia, podchodzą do drzewa, i z pewnym wysiłkiem udaje im się odsunąć je na bok. Odjeżdżają.
Żydzi patrzą z pogardą:
"Też mi sztuka – siłą!".