Autor Wątek: Kobiecość  (Przeczytany 99685 razy)

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 12:42:40 »
Mowa jest nie o wyłaniającym się nowym porządku, a o wyłaniającym się nowym chaosie, bezładzie społecznym.
Cechą kobiety jest wewnętrzna zmienność. Mężczyzny - wewnętrzna stabilność. Dlatego zadaniem mężczyzny jest ustanawianie porządku.
Ponieważ dzisiaj autorytet mężczyzny został podkopany, a kobiety wykorzystują kobiece cechy nie do ochraniania porządku ustanowionego przez mężczyzn, a do manipulowania nimi i w rezultacie ustanawiania własnego, kobiecego porządku - otrzymujemy bezład. Kobiecy porządek jest bowiem tylko porządkiem doraźnym, wynikającym z myślenia taktycznego; porządek męski to porządek wynikający z myślenia strategicznego, wybiegający w przyszłość.
Kobieca zmienność to cecha, która stymuluje rozwój. Jednak jeśli nie znajduje się pod kontrolą mężczyzny, który ustanawia porządek - przynosi chaos i zniszczenie.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 12:26:46 »
sporo o tworzeniu się nowego -bardziej sprawiedliwego- ładu społecznego , walce z dyskryminacją i ze stereotypami dotyczącymi płci i roli kobiet :
http://www.instytutobywatelski.pl/wp-content/uploads/2013/03/kobiety_strona.pdf
stamtąd trochę o przyczynach zmian w związkach i relacjach:

"Wyniki  tych  codziennych  zmagań  mężczyzn i kobiet ze społecznym kontekstem dają nam jednak pewien obraz wyłaniającego się nowego porządku. Przyjrzyjmy się kilku przykładom tego nowego ładu i spróbujmy skonstruować politykę dzietności rozumiejącą aktualne modele bycia i niebycia razem.
Przede wszystkim zaczynamy zdawać sobie sprawę, że tylko część mężczyzn jest chętna i zdolna do opieki nad dziećmi i że tylko część kobiet ma ochotę na reprodukcję kosztem kariery. Ponad połowa kobiet i mężczyzn w Polsce do 35 roku życia w dużych miastach to single. To jest świat konsumujących i korzystających z życia jednostek, a nie świat par zmagających się ze światem w ścisłym, płciowym podziale pracy.
Dystans edukacyjny między kobietami a mężczyznami powiększa się na niekorzyść mężczyzn, co powoduje, że dla sporej liczby kobiet nie ma homogenicznych, odpowiednich i poszukiwanych przez nie partnerów na rynku matrymonialnym.
Musiałyby się decydować na gorzej wykształconych od siebie, a to kobietom idzie we wszystkich kulturach bardzo opornie. Efekt – żyją w samodzielnie prowadzonych gospodarstwach domowych.
Trzydziestolatki szukają dawców nasienia, żeby urodzić dzieci wychowywane samodzielnie, już po dłuższej ścieżce edukacyjnej i po sukcesie osiągniętym w pracy. Racjonalnie poszukują partnerów-przyjaciół, z reguły mających już dzieci mężów innych kobiet, do reprodukcji i bez nadziei na stały związek."

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-06, 12:09:20 »
działania feministek na polu językowym w celu niszczenia starego i tworzenia nowego -bardziej sprawiedliwego-  ładu społecznego:

"Kobieta w języku degradowana
I chociaż z pozoru części osób wydawać się może, że kwestia feminizacji języka to wymysł i fanaberia, to Anna Dryjańska przypomina, że wcale tak nie jest. Istnieje bowiem zjawisko tzw. „degradacji semantycznej”. Polega ono na tym, że wyrazy związane z kobiecością mają przypisane negatywne znaczenia lub określenia dotyczące kobiet powstają na bazie negatywnych wyrazów.
    Anna Dryjańska socjolożka:
    Takie zjawisko wynika z tego, że społeczeństwo ceni kobiety mniej niż mężczyzn. Dlatego też niektóre kobiety wolą powiedzieć o sobie w formie męskiej. Sama tak kiedyś miałam, uważałam, że to dodaje ważności, prestiżu, powagi. Ale to było 10 lat temu.

Możecie się śmiać, ale metoda działa
Jak widać, metoda feministek działa – skoro przyzwyczailiśmy się do lekarki i psycholożki, to czemu nie mielibyśmy zaakceptować Powstanki?"
http://natemat.pl/111955,matriotyzm-powstanka-matronat-i-matczyzna-jezyk-feministek-czyli-fanaberia-czy-powazna-sprawa



Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-04, 11:16:44 »
Zapraszam na moją stronę poświęconą kobiecej modzie - długim sukniom i spódnicom. Strona w rozbudowie:

https://holyskirt.wordpress.com/

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-03, 21:51:54 »
o cechach Polek i stereotypach za zachodnią granicą które czynią je atrakcyjnym materiałem na  żonę:
http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/3991527,o-niemcu-co-chce-wande,id,t.html

- Wystarczy, że tzw. polscy Niemcy zaproszą swych niemieckich kolegów do domu na poczęstunek, aby wzbudzić wśród gości pewną zazdrość i zachwyt. Dom, w którym gospodarzy kobieta z Polski, jest zwykle zadbany, czysty i pełen ciepła. Wiem to od samych Niemców - mówi pani Joanna.

Tacy zauroczeni słowiańskim ogniskiem domowym Niemcy zgłaszają się do polskiego biura matrymonialnego z prośbą o wynalezienie im równie ciepłej i gospodarnej, a zarazem pięknej Polki.
Słowiańska uroda, azjatycka uległość - Nie chcę deprecjonować kobiet innych nacji, ale urodę słowiańską należy uznać za jeden z czołowych atutów Polek szukających mężów za granicą - dodaje Joanna Jarczewska-Kokot. Według opolskiego socjologa, dr Franciszka Jonderko, popularny stereotyp pięknej i gospodarnej Polki ma bardzo duże znaczenie podczas wyboru kobiet tej nacji na żonę (patrz rozmowa obok). Ale nie tylko - atutem Polek jest też europejskość ich urody. Oznacza to, że para niemiecko-polska nie rzuca się w oczy jako "mieszana", nie przyciąga wzroku ciekawskich. Jak więc wytłumaczyć fakt, że na drugim miejscu zagranicznych żon uplasowały się w Niemczech Tajki? To wysokie miejsce zawdzięczają zapewne kolejnemu stereotypowi. Tym razem w grę wchodzi stereotyp Azjatki: uległej, pokornej i gotowej zaspokoić wszelkie życzenia partnera.

: )


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-02, 22:50:21 »
jeszcze z cyklu kobiet sukcesu powiązanych z biznesami co do których miałem uprzedzenie częściowo przejęte w formie ogólnych wyobrażeń,  a częściowo  wykształcone w wyniku różnych stosunkowo rzadkich doświadczeń  oraz w nawiązaniu do stereotypowych obrazów banków i bankowców jako złodziei i wyzyskiwaczy , (nawet na tym forum czytam co jakiś czas przesłania i objawienia że banki to banki sramto -  wszystko źle i tam są sami złodzieje, kropka, a my to jesteśmy oświeceni na tym  tle niskiej świadomości podłych wyzyskiwaczy ... i tego rodzaju    wygodne ale jakby nie do końca prawdziwe obrazki? ) , więc taki przykład panie menedżerki jednego z banków w Polsce, od której sporo można by się nauczyć?  sporo kluczowych idei i terminów związanych ze zmianami świadomości w sferze biznesu, (a powiązanie tego rodzaju idei z dostrzeganiem w tym korzyści zapowiada szybkie rozprzestrzenianie się tego) :

http://www.managernaobcasach.pl/zmiana-czy-bez-niej-mozna-zyc/
Przychodzi w życiu czas, że trzeba skoncentrować myśli, uwagę i obserwacje na optymalizacji własnej indywidualności, na odkryciu własnej wyjątkowości; nie osiągniesz tego dostosowując się do opinii innych na temat tego co dla ciebie jest najlepsze. TY to wiesz najlepiej.



Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-31, 14:40:49 »
tak mnie się  nasunął świetny przykład tzw. męskiej kobiety, jak nie lubię klimatów sprzedaży bezpośredniej tak ta kobieta i jej priorytety wywarły na mnie dobre wrażenie, tutaj o  wpływie jej męskiego aspektu na kobiety  :
"Mary Kay pomogła niezliczonym kobietom na całym świecie w dotarciu do sukcesu na własnych warunkach i staniu się sobie samej "sterem, żeglarzem, okrętem".
http://www.marykay.pl/pl-PL/About-Mary-Kay/CompanyFounder/Strony/About-Mary-Kay-Ash.aspx

 i kwestia priorytetów która pokazuje na jej przykładzie  jak można z sukcesem, jeśli się chce,  ulokować pozytywnie różne aspekty własnej istoty  i przełożyć to na skuteczne działania:
"Mary Kay za swe motto przyjęła Złotą Zasadę, stwierdzając, że najlepszy sposób postępowania dosłownie w każdej sytuacji polega na tym, by nie czynić drugiemu, co tobie niemiłe.  Wierzyła także niezachwianie, że trzeba mieć w życiu odpowiednio ustawione priorytety, co w jej przypadku przedstawiało się następująco: na pierwszym miejscu wiara religijna, na drugim rodzina, na trzecim kariera.

Podkreślała także istotność doceniania osiągnięć innych ludzi."

więc do czego się to sprowadza? na pierwszym miejscu postawiła to co wykracza poza polaryzacje żeńską/męską , na drugim to co harmonizowało z jej żeńskim aspektem, a an trzecim to w czym spełniała się w związku z męskim aspektem , całkiem harmonijny rozkład i układ, na ile udało jej się osiągnąć spełnienie na tych dwóch pierwszych polach nie piszą, ale na tym trzecim udało się jej  osiągnąć wielki sukces wbrew stereotypom dotyczącym płci, polaryzacji, ról itp.

jeżeli coś działa wbrew przekonaniom/stereotypom,  to znaczy że  coś jest nie teges  z przekonaniami, a nie ze zjawiskami , prawami i procesami , czy z ludźmi którzy je wykorzystują z sukcesem w swoim życiu : D 


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-31, 13:36:01 »
Cytuj
Ludzie słyszą: dobierajcie się, jak chcecie - byleby była harmonia i byleście byli szczęśliwi. Nazwałem to ogólnikiem, gdyż praktyka pokazuje, że to nie wystarcza

ani stare schematy i role społeczne powiązane z płcią ani im zaprzeczanie , nie gwarantują ani nie wykluczają szczęścia i harmonii w związku, dociera to do świadomości ludzi, a często inne czynniki - te które są ważniejsze dla kogoś od biologicznej płci  a zwłaszcza ról społecznych  - czynniki wewnętrzne, decydują o tym czy ktoś jest szczęśliwy w związku czy nie, więc mało kogo  przekonują nawoływania do powrotu do tego co było , do polegania na tym co biologiczne, zewnętrzne, schematyczne, stereotypowe i poszukiwania w tym szczęścia,

wiele związków a zwłaszcza tych trwałych opartych jest na polaryzacji , dotyczy to również takich związków homoseksualnych, dzięki temu one dobrze się mają wbrew temu co "powinno być"   jest też wiele związków w których kobiety pełnią role męskie bo lubią i się w tym spełniają, a faceci żeńskie i  obie strony dobrze się w nich czują,  problem powstaje gdy odzywają się atawistyczne czy społeczne kody ról - wtedy pojawiają się konflikty , bo facet powinien to a kobieta tamto - więc w takiej sytuacji wewnętrznego konfliktu warto odpuszczać zakodowane przymusowe zachowania społeczne, których sami jesteśmy strażnikami  i uświadamiać sobie że fizyczne różnice są tylko biologicznymi cechami, a nie określnikiem całej istoty - której kolejne ciała (patrz na koniec tego postu) są męsko-żeńskie
 
umysł przywiązany do struktur będzie widział w poluzowaniu ich i rozpadzie , tylko i wyłącznie śmiertelne zagrożenie, 


Cytuj
Trudno stworzyć pozytywną i sensowną wizję związku nie znając zasad wymiany energii między kobietą a mężczyzną.
opieranie tego na biologii i sprowadzanie do tego jako elementu natury, wraz z nałożonymi "naturalnymi" rolami społecznymi  jest jakimś tam ale  płytkim podejściem, fajnie opisuje to Osho:

"Powiedziałem, że pod względem męskości i kobiecości pierwsze ciało kobiety jest kobiece, drugie jest męskie, a dokładnie odwrotnie jest u mężczyzny. Trzecie ciało kobiety znów jest kobiece, a czwarte męskie. Powiedziałem też, że ciało kobiety jest niepełne, tak samo jak i ciało mężczyzny. Oba razem tworzą pełne ciało. Tę jedność można uzyskać na dwa sposoby. Jeśli zewnętrzny mężczyzna połączy się z zewnętrzną kobietą, razem tworzą jedność. W ramach tej jedności następuje dzieło prokreacji, natury. Jeśli mężczyzna lub kobieta zwrócą się do wewnątrz i połączą się ze swoją wewnętrzną kobietą lub mężczyzną, rozpoczyna się inna podróż, prowadząca do Boskości.

Jedność zewnętrzna jest natomiast podróżą prowadzącą do natury."
http://rs.maszyna.pl/~boberov/Kippin/KUNDALINI-%20PRAKTYKA%20WEWNETRZNEGO%20OGNIA/203-05.htm



Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-31, 10:00:03 »
Lilliole,

słusznie napisałaś: reguły i prawa w miarę poznawania siebie i otwierania się na intuicję i swoje Wyższe Ja stają się niepotrzebne. Chociaż ja ujmę to tak, że odkrywając swoją naturę coraz pełniej poznajemy i rozumiemy boskie prawa. A jak wygląda sprawa dostępu do Wyższego Ja?

Łączność z Wyższym Ja zaburzają negatywne wzorce (przekonania i wyobrażenia). Negatywne wzorce usuwamy rozpoznając je i zastępując je pozytywnymi. Potem przychodzi etap, kiedy możemy działać w ogóle bez żadnych wzorców, opierając się wyłącznie na kontakcie z Wyższym Ja.

W dziedzinie związków problem pojawia się na etapie wprowadzania do podświadomości pozytywnych wzorców. Ludzie słyszą: dobierajcie się, jak chcecie - byleby była harmonia i byleście byli szczęśliwi. Nazwałem to ogólnikiem, gdyż praktyka pokazuje, że to nie wystarcza. Trudno stworzyć pozytywną i sensowną wizję związku nie znając zasad wymiany energii między kobietą a mężczyzną. To tak, jakby komuś nie znającemu zasad budowy domu powiedzieć: zbuduj dom – obojętnie jak, byle był piękny, solidny i wygodny. Można stworzyć fantastyczny projekt, ale okaże się, że czegoś takiego po prostu fizycznie nie da się wybudować. Dlatego często dzieje się tak, że ludzie wyobrażają sobie piękne relacje, a materializuje się im zaledwie ich namiastka. Zaprojektowali baśniowy dom-cudo, a zbudowali efektowną atrapę, która przy pierwszym lepszym wietrze rozsypała się jak domek z kart.

Spotykam się z kontrargumentem, że zasady, o których piszę, są zbyt sztywne i zacofane, bo przecież jesteśmy wolnymi, boskimi istotami i płeć nie ma znaczenia (to ta wspomniana 'róbta co chceta'). Traktowanie płci – obojętnie której – jak ograniczenia, z którego należy się wyzwolić, to wzorzec podobny do traktowania ciała jak ograniczenia. To ten sam ślepy bunt przeciwko materii i jej uwarunkowaniom. Tyle, że ładnie zakamuflowany i podparty lansowanymi powszechnie trendami społecznymi oraz forsowanym współcześnie liberalnym ustawodawstwem.

Oczywiście, ludzie mają też mnóstwo ciężkich obciążeń związanych z płcią i jej rolą. Ale to przecież nie znaczy, że należy zlikwidować płeć i rolę płci. Nie na tym polega praca z obciążeniami. Należy uzdrowić podejście do płci i do jej roli. A do uzdrowienia niezbędne jest zrozumienie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-30, 17:15:17 »
No tak, ale to jest taki piękny ogólnik. Związki między kobietą a mężczyzną rządzą się pewnymi prawami, tak jak wszystko w tym świecie. Ich zaakceptowanie i zrozumienie nie oznacza wprowadzania jakichś sztywnych zasad, a po prostu zaprzestanie szarpaniny, która dziś w związkach jest dość powszechna.
Pisanie o tych prawach nie jest też żadnym kaznodziejstwem. Kto chce, ten może pozostać przy haśle: 'róbta co chceta'.

Dla mnie nie jest to ogólnik.
Może ja nie jestem specjalnie reprezentatywną osobą, ale dla mnie największa szarpanina była wtedy kiedy próbowałam się dostosowywać do jakichś praw wbrew sobie. Dlatego teraz wolę skupic sie na sobie i na poznaniu siebie, swoich potrzeb i na zaspokajaniu ich.
Moim zdaniem znanie praw czy reguł moze byc przydatne, gdy człowiek nie rozpoznał jeszcze swoich indywidualnych potrzeb. W miare poznawania siebie i otwierania sie na intuicję i swoje Wyższe Ja stają sie niepotrzebne. Po co mi reguły skoro mam Wyższe Ja, które mnie prowadzi? Boskie prowadzenie to nie jest "róbta co chceta". To jest otwarcie na to co dla mnie najlepsze i dla innych przy okazji też. To może być zgodne z jakims "prawem", ale nie musi.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-30, 15:01:21 »
No tak, ale to jest taki piękny ogólnik. Związki między kobietą a mężczyzną rządzą się pewnymi prawami, tak jak wszystko w tym świecie. Ich zaakceptowanie i zrozumienie nie oznacza wprowadzania jakichś sztywnych zasad, a po prostu zaprzestanie szarpaniny, która dziś w związkach jest dość powszechna.
Pisanie o tych prawach nie jest też żadnym kaznodziejstwem. Kto chce, ten może pozostać przy haśle: 'róbta co chceta'.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-30, 14:54:48 »
Dla mnie wżniejsze jest to, żeby tak się ludzie dobrali, żeby się wzajemnie uzupełniali i byli szczęśliwi.
 I tyle.

I najlepiej jeżeli każdy zajmie się swoim związkiem albo jego kreacją zamiast mówić innym co sie powinno, a co nie.

DO-KŁAD-NIE !
W angielskim jest takie powiedzenie "If you can't DO - you TEACH" ;)

Kaznodziejstwo pierdzielone.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-29, 17:05:28 »
Lilliole,

jeśli wcieliłaś się po to, aby być wolną i osiągać cele jako kobieta, i udaje Ci się to, i czujesz się z tym dobrze, to nie zamierzam tego krytykować. Nie znam Cię, ale z forum odbieram Cię bardzo pozytywnie - wyglądasz na spełnioną. Lubię czytać Twoje wypowiedzi.


Dziękuję.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-29, 14:49:25 »
Lilliole,

Cytuj
Chęć harmonii deklarują raczej osoby, które się rozwijają. Więc raczej nie wszyscy.

myślę, że chęć harmonii deklarują również osoby 'nierozwijające się' - inna sprawa, że często nie wierzą w to, że harmonia jest możliwa. Ale to też przychodzi z czasem; w młodości prawie każdy ma jakiś ideał i wizję szczęśliwej miłości - dopiero potem życie to 'weryfikuje'.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-29, 14:35:03 »
Dlaczego to, co jest powołane do harmonii - walczy ze sobą? Dlaczego wszyscy deklarują chęć harmonii, a wychodzą z tego głównie albo 'single', albo konflikty? I kto tak naprawdę wchodzi nam do łóżek ze swoimi wzorcami męskości i kobiecości?

Chęć harmonii deklarują raczej osoby, które się rozwijają. Więc raczej nie wszyscy.
Ja zanim zaczęłam intensywny rozwój raczej nie wiedziałam co to jest harmonia i właśnie wtedy realizowałam konflikty w związkach i jeszcze inne różne niefajne rzeczy typu manipulacje. Jak moja podświadomość usłyszała od Leszka o harmonii to mi przez pierwszy miesiąc wizualizowała ten instrument w głowie.
Nie wiem jak inne kobiety, ale ja tak mam, że im bardziej otwieram sie na harmonię i uwalniam się od jakichś wzorców kobiecości i pozwalam sobie byc soba tym bardziej akceptuję mężczyzn i bardziej ich doceniam.