Gdzieś ten temat kiedyś poruszałem, ale jeszcze raz do niego wrócę, bo mnie on interesuje. Dlaczego we Wrocławiu jest takie natężenie (największe bodaj w Polsce) osób, które są na bardzo wysokim etapie ERD, tj. 35 lub ciut poniżej? Ze względu na ochronę danych osobowych, podam tylko ich imiona: Basia M (35), Asia D (35), Andrzej K (dokładnie nie znam, ale bardzo wysoko), Krzysiek C (33,5-35), ponadto w bardzo bliskich okolicach Wrocławia przemieszkuje co jakiś czas niejaki

Leszek Ż (35). Czy coś się tu szykuje dobrego?
Bo rzeczywiście, Wrocław, w porównaniu do innych miast Polski, nagle przyspieszył z rozwojem gospodarczym, w krótkim czasie wybudowano kolejną część tzw. obwodnicy śródmiejskiej (duże przedsięwzięcie inżynieryjne), ponadto zewnętrzną Autostradową Obwodnicę Wrocławia (bardzo duże przedsięwzięcie inżynieryjne, gdyż liczy ona 27 km, z czego 7 km poprowadzono w powietrzu na aż 44 mostach i estakadach), wznosi się nowe biurowce, powstają setki firm, modernizuje się cały układ tramwajowy, wprowadza się rozwiązania, których nie ma w innych miastach Polski, miasto pięknieje na każdym kroku (mamy już najdłuższy most w Polsce, teraz kończony jest najwyższy w Polsce budynek mieszkalny)? Wszędzie są setki remontów i budów.
A zarazem gdzieś we Wrocławiu wcielił się Adolf H - dlaczego?