tak jak w rozwoju duchowym za korzystne uznaje się wszystko to co zbliża do Boga (niezależnie czy to jest przyjemne, czy nieprzyjemne), tak w rozwoju osobistym za korzystne uznaje się wszystko to co służy realizacji osobistych celów (niezależnie czy pozytywnie czy negatywnie wpływa to na rozwój duchowy), więc ta pani - jako ta mentorka rozwoju osobistego, jest tego takim pewnym przykładem,
jeżeli ktoś deklaruje że łączy rozwój osobisty z duchowym to w praktyce jest to jakaś wypadkowa w którym jedno podejście dominuje i w efekcie realizuje się kosztem drugiego, często to przejście na ścieżkę rd (albo zejście z niej) dokonuje się stopniowo, albo przy dużej motywacji do rd, jak np. w przypadku Buddy (i tych którzy po jego oświeceniu szli wyznaczona przez Niego ścieżką wyrzeczenia) odcina się to jednym cięciem na dzień dobry i stara się na tym kursie utrzymać ,co bardzo przyspiesza rozwój duchowy, ale tak czy siak:
- podążanie za osobistymi pragnieniami nawet takimi pozytywnymi, w pewnym momencie rozmija się z drogą prowadzącą do stanu szczęścia wolnego od pragnień i od związanych z nimi uwarunkowań, zwłaszcza dotyczy to tych pragnień egoistycznych, często dzieje się to niezauważalnie dla tego który kieruje się korzyściami własnymi, więc i w poczuciu że wciąż idzie dobrą drogą... stąd wartość prowadzenia i pomocy z zewnątrz : )