tod
Ty kombinujesz i dlatego pozostajesz na poziomie nieweryfikow2alnych teorii, inni badają i weryfikują wzajemnie swoje wyniki.
Nie pojmiesz
Kiedyś od zaawansowanego ezoteryka dowiedziałem się, że kiedy się ma dużą wiedzę, ale nie praktykuje, to jest NIEBEZPIECZNE!
Tak, zgadzam się. Za dużo u mnie kombinacji. I filozofowania. I może za dużo wiedzy a za mało praktyki.
Ale jest we mnie coś takiego, co sprawia, że to kombinowanie wydaje mi się być czymś atrakcyjnym... Może po prostu pozwala mi trwać w pewnego rodzaju iluzji i unikać cały czas konfrontowania się z rzeczywistością, co mogłoby się okazać nieprzyjemne.
Gdyby była taka możliwość to zrezygnował bym z niemal całej wiedzy ezoterycznej, bo (w moim przypadku) przynosi ona więcej szkody niż pożytku. Wydaje mi się, że czytałem o różnych teoriach ezoterycznych, bo po prostu miałem nadzieję, że mi ta wiedza pomoże w rozwiązaniu moich problemów (pomagała powierzchownie). A kiedyś to było trochę tak, że jak czułem się beznadziejnie to czytałem różne artykuły i książki po to by uciec od doświadczania tych nieprzyjemnych odczuć, a to co przeczytałem już w jakiś sposób zostawało we mnie.
A wiedza ezoteryczna przeszkadza(ła) mi w taki sposób, że wpłynęła na mój sposób postrzegania rzeczywistości i niekiedy zamiast spojrzeć normalnie na pewne sytuacje, ja próbowałem rozpatrywać je zgodnie z tymi ezoterycznymi teoriami.
Ta wiedza jakby przysłaniała mi naturalne rozwiązania problemów, bo już nie patrzyłem na rzeczywistość tak jak wcześniej przed czytaniem, a zacząłem patrzeć w 'ezoteryczny' sposób.
W tej chwili mógłbym stać się hejterem ezoteryki, bo zacząłbym twierdzić, że spaczyła moje postrzeganie rzeczywistości, a wszystko to co czytałem mi szkodziło i pogłębiało mój chaos wewnętrzny, zamiast mnie 'uzdrawiać' jak obiecywano.
Ale... nie mogę obwiniać nikogo za to, że to ja sam zaczytywałem się w tym wszystkim i za to, że w swojej dużej naiwności wierzyłem niemal we wszystko co przeczytałem. Nie mogę obwiniać nikogo za swoją naiwność polegającą na ślepym zaufaniu wobec osób uznawanych za autorytety.
Ufałem wszystkiemu co czytałem, uznając to za prawdę, bo zakładałem, że jak ktoś np. napisał książkę albo prowadzi stronę internetową to jest to ktoś bardzo mądry i nie może się mylić. Moja naiwność była (a może i nadal jest) bardzo duża. Wydaje mi się, że w dużym stopniu przemysł ezoteryczny bazuje na takich właśnie naiwnych osobach jak ja.
Wielkie obietnice - na rozwiązania każdego problemu.
Pozór pomocy - polegający na tym, że człowiek zaczyna czuć chwilową ulgę w swoim cierpieniu.
Wielkie nic - bo ostatecznie nic się nie zmienia, a niemal wszystko wraca po pewnym czasie do starego.