Ciekawe
Ja podobnie reaguję na nierozcieńczony sok z buraka (tzn. ta słabość blisko granicy zemdlenia), a w zasadzie reagowałam, bo odkąd to zaobserwowałam to go unikam, więc wcinam botwinę, ew. buraczki. A czystka zamierzam spróbować.
no to witaj w klubie, nie wiem jak czystek u Ciebie (daj znać jak spróbujesz) ale sok z buraka działa na mnie tak samo jak u Ciebie , na sam jego widok mdleję ; )
akurat jak to wczoraj pisałem to byłem "pod wpływem" czyli musiałem się położyć, a i tak słabo mi było dość długo, przy tym nie zawsze się tak dzieje może dlatego że na pusty żołądek go sobie znowu chlapłem i było szybsze wchłanianie?
Olga
siedem szklanek dziennie? łał, no niezły odlot haha, tak myślałem że chyba za dużo go piję naraz, bo nieregularnie i stąd te perturbacje bo próbuję nadrabiać, dosypując go jak na mój gust dość sporo do kubka , no ale uświadomiłaś mi że "dużo" i "mało" to rzecz bardzo względna ; ))