Jeszcze jedno, kilkanascie lat temu sluchalam akurat audycji w radio zet, "dzwonie do pani, pana w bardzo nietypowej sprawie" Janusza Weissa. Pewien sluchacz mówi: znalazlem zapis w dziennikach ustaw, z ktorego wynika, ze przedsiebiorca w Polace moze legalnie rozwiazac umowe z Zusem, ale chyba na zawsze, czyli nieodwracalnie. Prosze o potwierdzenie w odpowiednim urzedzie.
I tutaj Weiss dzwoni na fonii do odpowieniego biura, rozmawia z panią, i ta glośno i wyraznie potwierdzila, ze tak, w takim to a takim dzienniku (tu wymieniono) jest zapis, i tak, jest to prawda.
Ja nie zapisalam (glupia! glupia! glupia!), ale szukalam, pytalam, szukalam archiwalnych nagran tych audycji... nic. Jedynie po latach okazalo sie, ze moja znajoma ma kogoś w zusie, ale na to pytanie otrzymala odpowiedz: tak, jest taki zapis, ale ja go nie podam, bo nie chce stracic pracy. Dawno to bylo i nie rozumiem reakcji tej osoby.
No nic, pisać do Weissa?
Poczytamy te dzienniki?