Autor Wątek: (samo)DYSCYPLINA  (Przeczytany 153 razy)

macher

  • Gość
[#]   « 2019-02-15, 00:55:22 »
tak teraz myślę, że to trochę jak perswadowanie sobie co masz lubić, a czego nie
tak jak z *miłością* rodzica, kształtująca osobowość poprzez ograniczenia, by sobie poradzić z obecnymi realiami fizycznymi

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-02-13, 10:34:57 »
może kwestia konieczności stosowania samodyscypliny to wynik braku intuicji, "życiowego GPS" i wogóle kontaktu z uczuciami.... bo jak wiesz (czujesz) że coś przyniesie ci na pewno ten upragniony efekt to robisz rzeczy z entuzjazmem, nie czujesz wysiłku i przenosisz góry...

Rezonans :)

Jest jeszcz jedna "rzecz" w moim odczuciu z tym związana , brak chęci w tym energii do działania jest związana z blokadami przepływu energii/naturalnego życia/naturalnej inteligencji przez istotę i prawie zawsze jest to właśnie połączone również  z blokadami na poziomie czucia/kontaktu z uczuciami/emocjami - w tym zamrożonymi emocjami. To powoduje  że wstaje się/jest się w stanie "zombii" -  bez miłości do siebie, a jak nie ma miłości do siebie to na pewno jest cały bagaż ( być może zamrożony) tego co miłościa nie jest "na grzbiecie"/w polu energetycznym; a wtedy pojawia się przymuszanie i pochodne.

Samodyscyplina w znaczeniu samokontroli nie musi zawierać w moim odczuciu przymuszania, jest wtedy po prostu świadomym utrzymywaniem kierunku "ok wiem gdzie jestem, wiem gdzie chcę dojść, wiem ile jeszcze musze iść/co zrobić i jeśli i nadal chce tam dojść - robie to; czywiście wtedy kiedy czuję że chcę to zrobić lub widze/czuję, że to właściwy moment na działanie"



macher

  • Gość
[#]   « 2019-02-12, 17:15:22 »
jest wiele rzeczy na które kompletnie nie mam ochoty , a bez których nie osiągnę swoich celów... z czego to wogóle wynika? ten brak ochoty... żeby się do czegoś zmuszać żeby mieć to co chcę ? osiągnąłem pare rzeczy w życiu i było to bez wysiłku, więc powstaje pytanie czemu miałbym teraz robić coś wbrew sobie... przy czym jednocześnie nie przychodzi mi to czego chcę SAMO, więc niejako nie mam wyboru i pozostaje zmuszanie się.

może kwestia konieczności stosowania samodyscypliny to wynik braku intuicji, "życiowego GPS" i wogóle kontaktu z uczuciami.... bo jak wiesz (czujesz) że coś przyniesie ci na pewno ten upragniony efekt to robisz rzeczy z entuzjazmem, nie czujesz wysiłku i przenosisz góry...

macher

  • Gość
[#]   « 2019-02-12, 16:54:11 »
Próbuje sobie ułożyć w głowie na taki temat.. na ile samodyscyplina jest zgodna z miłością / szacunkiem do siebie... gdzie są i na czym polegają zdrowe granice samodyscypliny, jak je określić itd No bo... gdy poddamy się samodyscyplinie na cały dzień to znaczy, że będziemy robić coś czego nie chcemy, co nie wynika z naszej ochoty, co nie sprawia nam przyjemności. Coś niemal WBREW NASZYM UCZUCIOM? A więc z jednej strony to brak szacunku do siebie, odcięcie od siebie? z drugiej strony żeby osiągnąć pewne cele trzeba robić różne rzeczy których nie do końca się nam chce... chcesz schudnąć musisz ograniczyć jedzenie... chcesz zdobyć nową umiejętność , musisz poświęcić na to CZAS, przez co zrezygnujesz z czegoś cennego dla ciebie (spędzanie czasu z kimś, robienie czegoś co ci daje przyjemność). Z drugiej strony nie stosując samodyscypliny poddajemy się starym nawykom.. i życie idzie starym torem.. a może nawet nie tylko nie zmienia się na lepsze, ale robi się gorsze... ale zastanawiam się i może rozwojowcy mają jakąś drogę na około ;)

Ostatnio nawet na YT słyszałem takie stwierdzenie... które poniekąd mnie nawet olśniło (zainspiriowało): nigdy, przenigdy nie będziesz miał ochoty robić tego , co musisz zrobić by osiągnąć swój cel (oryginał na dole w j. ang). No bo gdybyś miał ochote to robić to byś wstał rano i to robił i cel byłby już osiągnięty... proste nie?

You never, ever, ever, ever are going to feel like doing things you need to do, in order to have what you want, no one will ever come and push you to do it, you need to parent yourself to do it.
« Ostatnia zmiana: 2019-02-12, 17:04:15 wysłana przez macher »