Autor Wątek: Czułość...  (Przeczytany 1935 razy)

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-27, 11:43:15 »
Chyba tak.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-06-27, 10:54:36 »
Dżonny, a może wcale nie chodziło o czułość wobec tej kobiety... może chodziło o czułość (mimo tego co się stało) wobec ciebie samego?

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-24, 20:07:35 »
Ciekawe, że jak to poafirmowałem (Jestem dobry i czuły) przeszla mi ochota na czulosc wobec tej kobiety. Dlaczego?
« Ostatnia zmiana: 2017-06-24, 20:13:16 wysłana przez dżonny »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-24, 19:25:29 »
Czy "Jestem dobry i czuły" to poprawna afirmacja ?
Są jakieś lepsze?

Oraz czy moge pisac "mogę być dobry i czuły dla ...(konkretna osoba dla ktorej bylem niedobry / nieczuły w poprz wciel) - ale nie jestem z nia w relacji...  nie chce by naginało jej pś do jakiegos zwiazku ze mna gdzie bym jej to dawal i kreowalo jakies zniewolenie, ale czuje to jako obciazenie w pś wobec niej (ze bylem niedobry / nie czuly, ktore byc moze nadal wpycha ja w ciezkie sytuacje)
« Ostatnia zmiana: 2017-06-24, 19:30:46 wysłana przez dżonny »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-06-24, 19:21:57 »
Mam jakąś blokade w przepływie energii bo nie mogę dać czułości kobiecie, ktorej chce. Zastanawiam się CZYM JEST czułość, to chyba nie jest cecha urzeczywistnienia, czy wiąze się z ktorąs konkretną czakrą? dziwne, bo zwierzęta sa bardzo czule (dla mlodych glownie) więc chyba nie.

Wydaje mi się, że przeciwieństwem chyba jest okrucieństwo..  w dobrych kilku poprz wcieleniach bylem jakims okrutnikiem, chyba zaczelo sie na Atlantydzie, gdzie BYŁEM ZŁY na moją kolezanke i POZWOLIŁEM by robili z nią co chcieli...
Chcialbym być dobry i czuły, tego mi najbardziej brakuje, to by mnie URATOWAŁO... dzięki za inspiracje jak do tego powrocic....
« Ostatnia zmiana: 2017-06-24, 19:36:40 wysłana przez dżonny »