Wszyscy bandyci z Polskiej Milicji w ostatnim czasie zostali opętani i dopóki będą tam pracowali, takie sytuacje bedą się bardzo często zdarzały
https://www.wykop.pl/link/3796799/ciezko-pobity-19-letni-chlopak-walczy-o-zycie-w-szpitalu/
ok, jesteś tu kolejnym któremu objawiło się opętanie jakiejś większej grupy ludzi, trudno z tym dyskutować, tylko czemu to objawienie popierasz akurat tą wiadomością? często ci się zdarza że robisz takie nakładki i dostrzegasz coś tam gdzie tego nie ma, pod wpływem własnego nastawienia?
w tym przypadku to bandyci pobili chłopaka, a nie policjanci, gostek dwa razy był badany przez lekarzy - raz na miejscu pobicia, a potem drugi raz na SORze, ostatecznie chłopak zmarł bo jednak miał ciężki uraz głowy od pobicia przez bandytów i potem na pomoc było już za późno (akurat z tego co kojarzę to policja nie diagnozuje, a jedynie opiera się na badaniach i wnioskach lekarzy) więc gdzie widzisz tu jakichś opętanych a w dodatku bandytów z policji? jeśli już to błąd popełnili lekarze, co też nie czyni z nich "opętanych bandytów z polskiego środowiska lekarzy", tylko omylnych ludzi,
"Śledczy wyjaśnią, czy lekarka wykonała wystarczające badania - cytuje słowa dyrektora Gazeta Wyborcza. Z kolei policja wystosowała oświadczenie, w którym pisze: „Policjanci nie używali wobec 19-latka żadnych środków przymusu bezpośredniego. Funkcjonariusze podjęli decyzję o jego zabraniu jedynie w trosce o jego bezpieczeństwo. Na miejscu
dyżurująca lekarka zbadała 19-latka. W efekcie po badaniu i rozmowie z nim stwierdziła, że może przebywać w policyjnej izbie zatrzymań, wystawiając na to stosowne zaświadczenie". W sprawie zatrzymano już czterech sprawców pobicia"
https://wiadomosci.wp.pl/tragiczna-smierc-19-latka-chlopak-umarl-przez-bledy-szpitala-i-policji-6136663531722369alekarze, policjanci... ciężkie zawody, nie każdy się nadaje, a nawet jak się nadajesz to łatwo o błąd który kończy się tragicznie, akurat mam do czynienia trochę z kilkoma emerytami z tego milicyjnego środowiska (jeden to przesympatyczny pan - były esbek, któremu ludzie, którzy go znają z tamtych czasów, nie mają zbyt wiele do zarzucenia, no ale teraz państwo podziękowało mu za jego wieloletnią wierną służbę na równi z innymi)
i raz tak słuchając różnych (czasem zabawnych) opowieści z życia członka milicji obywatelskiej, spytałem takiego jednego byłego milicjanta czy lubił tą swoją pracę (a z tego co mi o nim opowiadali inni, to się nadawał, znał wszystkich na mieście i trzymał to wszystko jakoś w karbach) więc on mi na to odpowiedział "lubiłem tą pracę jak Hitler Żydów" - przez wiele lat dzień w dzień zadawał się tylko z jakimiś menelami i miejskimi rzezimieszkami (a znał ich wszystkich i wszystko o nich wiedział... bo jeden drugiego chętnie podpierdzielał), a potem gdy się przeniósł na zabezpieczanie wypadków, to dla odmiany wystawał z trupami na drodze, czasem godzinami i w środku nocy oczekując na prokuratora...
: )