Autor Wątek: Metacybernetyka  (Przeczytany 4949 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-08, 16:20:43 »
trochę inny przykład sprzężenia, modelu wyniesionego  nad niższe motywacje  poziomu witalnego ( w tym więzów pokrewieństwa) i poziomu  ekonomicznego,  czyli  takie greckie sprzężenie 3z5 gdzie poprzez nabywanie wiedzy związanej z poziomem trzecim (którego esencja duchową jest dobro)  dąży się do dominacji decyzji i działań opartych czystych i wzniosłych uniwersalnych ideach z poziomu piątego ideologicznego (którego esencją jest prawda) czyli 5z3 :

"Podstawową kategorią i warunkiem rozumnego działania indywidualnego i społecznego w tak rozumianej paidei była prawda sprzężona z dobrem, a naczelnym celem było wyzwolenie człowieka z więzów nieświadomości przez zwrócenie się ku prawdzie i życie nią.
Najstarszą i najważniejszą instytucją starożytnej paidei była szkoła. Nazwa szkoła pochodzi od greckiego scholien oznaczającego nauczanie, prowadzenie wykładów, poświęcanie się czemuś. Znaczeniowo termin szkoła uległ w ciągu wieków wielu przeobrażeniom.
W starożytnej Grecji szkoła była miejscem wolnych od nerwowego napięcia przeżyć i refleksji – słowo schole oznaczało wczasy, spokój, czas poświęcony nauce."
http://kronikatygodnia.pl/szkola-media-a-paideia-u-progu-xxi-wieku/

stamtąd o modyfikacjach na tym trzecim poziomie zapewne pod wpływem motywacji z innych poziomów:
"W starożytnym Rzymie szkoła była terenem surowego kształtowania ofiarnego, męskiego i pobożnego obywatela."


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-08, 01:32:50 »
tak mi się nasunęło w związku z tymi sprzężeniami np. poziomu 1z 4 czyli podstawowych witalnych wartości, motywacji i struktur z tymi z poziomu serca , jeszcze w kwestii oczyszczania tego i uwalniania serca od ograniczeń tego pierwszego poziomu, ot taka tyle popularna co ciekawa metoda, jej cel  i zarazem prosty miernik jej skuteczności zgrabnie zawarty w prostym zdaniu:


"Aby post był miły Bogu, powinien być wyrazem miłości i ją budować. Nie zmierzamy do Boga w pojedynkę, zaś opanowanie własnego ciała i jego pożądliwości pomaga nam lepiej dojrzeć braci i ich potrzeby."
Post jest wyrazem miłości:
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/echo-07-2010-post.html

i jeszcze stamtąd o takiej trójcy oczyszczającej różne poziomy, wartości, motywacje oraz struktury  i ich wzajemne sprzężenia, można się pobawić w ich przyporządkowanie, niekoniecznie te sugerowane w tekście , fajne zdanie na początku:
"Kto wierzy w Boga, nigdy nie jest sam. Widać to dobrze właśnie w okresie Wielkiego Postu. Jego duchową treść stanowią: modlitwa, post i jałmużna. Zawsze należy pełnić te dobre uczynki, ale w okresie Wielkiego Postu trzeba czynić to częściej i bardziej świadomie. Modlitwa to szczera rozmowa z Bogiem jako z przyjacielem, któremu zawierzamy siebie i swój los. Post to poskromienie własnego ciała, a dzięki temu umiejętność poskramiania wszystkiego, co jest przejawem rozmaitych form egoizmu. Jałmużna powinna zadośćuczynić wymogowi sprawiedliwości, której fundamentem jest miłość Boga i bliźniego."

np.
- post jako forma oczyszczenia z okowów niższych potrzeb na rzecz odblokowania i dominacji  tych wyższych potrzeb - potrzeb serca
- jałmużna jako wyraz oczyszczenia motywacji niższych pragnień na rzecz dominacji czystych i wzniosłych intencji/duchowych idei
- modlitwa jako forma wzniesienia się  ponad ograniczenia struktur, zobowiązań czy reguł (tych wymuszonych prawem, jak i samoograniczeń)  przesłaniających poznanie Boga (poziom poznawczy) który jest ponad tym wszystkim i "któremu zawierzamy siebie i swój los"_jako przede wszystkim temu naszemu przyjacielowi, a nie tylko ; ) sędziemu , starotestamentowemu Bogu 10 przykazań, z  poziomu trzeciego - Prawa

« Ostatnia zmiana: 2016-01-08, 01:37:00 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-08, 00:19:31 »
ciekawa "Koncepcja Poziomów Wartości Clare W. Graves'a"
http://www.edulider.pl/rozwoj/coaching/koncepcja-poziomow-wartosci-clare-w-gravesa
można spróbować przypisać to do tych poziomów, motywacji i wartości o których pisałem wcześniej zaczerpnietych z nauk o cywilizacjach i mi wychodzi że te poziomy opisane w tym arcie przynależą w większości do pierwszego poziomu witalnego, jako pewne odmiany, a poziom lidera to jedna z wielu odmian poziomu motywacji ekonomicznych , a to wejście na wyższy poziom to efekt sprzężenia poziomu 2z5 (ekonomicznego i ideologicznego) gdzie ten wyższy poziom w dodatku uwolniony z okowów dogmatyzmu zaczyna dominować , wtedy na poziomie drugim objawia się to np. w taki sposób cytat stamtąd:

"Liderzy po pewnym czasie, gonitwie za dobrobytem, celami i osiągnięciami chcą dzielić się swoją wiedzą z innymi, wchodząc na wyższy poziom- Grupy.
 Ludzie, którzy żyją na tym poziomie dzielą się z innymi swoim doświadczeniem i życiową mądrością. Chcą wspierać innych w ich działaniach, budować skuteczne systemy pozwalające sprawnie opiekować się tymi, którzy potrzebują pomocy. Motywują innych, aby zerwali z chciwością i dogmatami, promują jedność i wspólnotowość. Na poziomie Grupy następuje odnowa duchowości, zagłębiania się w swoje własne życie wewnętrzne i innych. Osoby będące na tym poziomie zakładają fundacje lub organizacje charytatywne, stają się mentorami dla innych."

kolejny poziom czyli:
"Wyższy poziom – Wolna Jednostka jest etapem aktualnie niedostępnym dla większości ludzi. Na tym poziomie funkcjonowali m.in. prorocy, Jezus czy Budda."
byłby to poziom intuicyjnego poznania, ponad strukturami  i intencjami, które uruchamiają pewne działania w kierunku dzielenia się owocami swego poznania, więc na mój gust jest to poziom ponad rolami wysłanników Boga różnej maści ,głosicielami Prawdy ,  którzy realizują swoje misje w oparciu o  pewne intencje-idee-ideologie jako te znajdujące się na tym poziomie  motywacje do działania - jako ten najwyższy poziom decyzyjny , (co nie znaczy że nie mogą schodzić z tych wyższych poziomów - z poziomu poznawczego, w odróżnieniu od tych którzy np. wchodzą w różny sposób od dołu na ten poziom ideologiczny nazywany w tym artykule  "poziomem Grupy")
 przykładowo Jezus byłby takim przykładem schodzenia z poziomu poznania na którym "Ja i Ojciec jedno jesteśmy" , podczas gdy jego apostołowie wchodzenia  na ten sam poziom piąty, ideologiczny : )
« Ostatnia zmiana: 2016-01-08, 00:22:04 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-05, 10:55:57 »
natrafiłem w innym wątku na wykład Mateusza:
https://www.youtube.com/watch?v=wUegAPMKUCU

i odniosę się tu do małego wycinka tego o czym tam mówił patrząc pod kątem rodzaju i poziomów motywacji, więc:
1. zauważyłem że ludzie o motywacjach ekonomicznych , tutaj Mateusz jako ten mentor tego osobistego sukcesu jakoś przestają mnie drażnić, to duży sukces ; ) i mam nadzieję, że trwały, ale to się okaże

2. jednocześnie zaciekawił mnie tym co mówił, gdy zaczął nawiązywać do poziomu witalnego (jako że to mnie ciągle rusza), tak około 2 minuty 50 sekundy zaczyna opowiadać o tym jak ludzie w Polsce definiują szczęście, rozumiem, że on też? przy czym dla niego jest to sukces zawodowy i rodzina/zdrowie, a dla wielu Polaków jest to oddzielone z naciskiem na motywacje witalne, nad którym to oddzieleniem  ubolewa i działa w kierunku zmiany tego,
 
póki co mamy w Polsce taki głęboki podział między tymi którzy opierają się na motywacjach pierwszego witalnego poziomu i tego drugiego ekonomicznego, co widać nie tylko w polityce i gospodarce
ale wracając do Mateusza - on o tym opowiada w bardzo ciekawy i znamienny sposób:   gdy mówi z poziomu motywacji ekonomicznych jest to jakby zamknięte w  tym poziomie (dla mnie nudne ale to kwestia gustu i zainteresowań) a gdy nawiązuje do tych witalnych to po wstępnym zdefiniowaniu szczęścia jako rodzina/zdrowie tudzież m.in. przykładzie wzorców popieprzenia typu brazylijskiego macho/wojownika w opozycji do geja,  odnoszących się stricte do tego witalnego poziomu - co ciekawe i warte podkreślenia dostrzega "ogromne niebezpieczeństwo" związane z tymi rolami, stereotypami i przekonaniami wywodzącymi się z poziomu biologicznego - to po chwili pojawia się  motyw sprzężenia tego co witalne z wyższymi poziomami głównie 1z4 , czyli jest tam nagle wpleciony tekst  o miłości do dzieci czy też wieloznaczność słowa ubogi gdzie nawiązuje wtedy do tego co duchowe ...

... i jest to dokładnie  odtworzenie mentalności katolicko-słowiańskiej  opartej na motywacjach z poziomu witalnego jako dominujących (rodzina, ród, zdrowie)  z wmieszanymi w to wyższymi motywacjami,  traktowania tego jako szczególnie duchowe ( w tym wzorce biedy podniesione u Słowian do rangi cnoty gdzie niektórzy naukowcy zastanawiali się na podstawie znalezisk czy nie była to jakaś sekta wyrzekająca się programowo bogactwa, na co potem nałożyły się odpowiadające im padające na podatny grunt  elementy nauk chrześcijańskich) ,
 no a  potem Mateusz opowiada też o wysokim poziomie nienawiści do obcych, czy też nieufności co jest ściśle związane też z takimi instynktownymi reakcjami  swój/obcy i automatycznym ograniczaniem/wypaczaniem/blokowaniem tego co ponad ten biologiczno-genetyczny ogląd świata wykracza

3. ogólnie ciekawy wykład : ) 
« Ostatnia zmiana: 2016-01-05, 11:01:24 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-01-04, 12:10:49 »
a tu przykład prymatu materii nad Duchem, gdzie podstawą również dla ideologii i wyznania są cechy genetyczne, czyli poziom witalny/biologiczny wraz ze wszystkimi witalnymi strukturami społecznymi na tym opartymi ( rodzina, ród, etc.) ,

ciekawe że jest trochę ludzi którzy uznają takie podejście za szczególnie duchowe, a sprowadza się to do tego że opierając się  na wyobrażonym pochodzeniu (bo nie znają swoich przedchrześcijańskich przodków i ich pochodzenia - a tradycje i wiarę tych znanych przodków dla odmiany odrzucają) odnawiają, podtrzymują i propagują "idealne" czyli witalne struktury i role społeczne...oparte na genetycznych podstawach i kulcie przodków:

"Kluczową rolę w kształtowaniu charakteru odgrywają odziedziczone cechy. Biologia człowieka nie poddaje się jakimkolwiek politycznym bądź ideologicznym zabiegom, wpływom czy naciskom. Ona jest nam dana raz na zawsze. Praw dziedziczenia nie sposób jakkolwiek pominąć lub obejść. Geny przenoszą nasze podstawowe, psychofizyczne cechy niezliczoną ilość razy z pokolenia na pokolenie, stając się nieśmiertelnym łącznikiem wiążącym przeszłość z przyszłością.

W wyniku nakładania się na odziedziczone cechy wychowania, nacisku środowiska naturalnego i wpływu otoczenia powstają charaktery pojedynczych ludzi i narodów. Jeżeli ich pochodzenie i wiara mają te same źródło, są zgodne ze sobą, powstają warunki, aby wytworzył się harmonijny i mocny charakter. Dla nas oznacza to bezwzględny nakaz powrotu do wiary przodków Prapolaków - Słowian i usilną, bezustanną pracę nad jej rozwojem. Odziedziczone przez nas uzdolnienia powinniśmy rozwijać, wzbogacając w ten sposób wspólne dobro. Łatwiej niż pomnożyć, można je niestety roztrwonić i zaprzepaścić.

Jeśli genotyp pozostaje w sprzeczności z wyznaniem, rodzi się wewnętrzne rozdarcie, charakter człowieka, a zwłaszcza narodu jest chwiejny i słaby, skłonny nawet do samoszkodzenia. Tak przejawia się głęboka dekadencja - wynaturzenie, obecnie częste zjawisko."
http://www.rodzimawiara.org.pl/rodzima-wiara/poszerzone-wyznanie-wiary.html?showall=&start=9

no i nie dość że nie znając swojego faktycznego pochodzenia robią sami sobie kuku w ten sposób, to fakty są takie że u podstawy wielu aktów ludobójstwa i wojen leżą takie idee ładnie brzmiące... z dominującymi motywacjami biologicznymi

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-31, 16:14:00 »
fajny przykład słowianofila z rodzaju tych ludzi podtrzymujących w powiązaniu z etnicznością sprzężenia 4z1 czyli takich w których np. tolerancja dominuje nad uprzedzeniami oraz dyskryminacją, taki jego list do Donatana:

Drogi Donatanie,

Gratuluję sukcesu, który osiągnął Twój utwór - ''My Słowianie''. W tej chwili na youtubie obejrzało go ponad 28 milionów użytkowników, to świetny wynik! Jako wielki wielbiciel kultury słowiańskiej jestem zachwycony, że może ona porywać miliony, ale to też wzbudza mój lekki niepokój. Mając świadomość, jak często narosłe wokół mitu słowiańskiego przekonania prowadziły do dyskryminacji i wykluczenia, chciałbym wyrazić pewne zastrzeżenia do Twojej twórczości.

Dlaczego w tekstach zawartych na Twojej płycie ciągle powtarza się motyw krwi i genów? Budzi to bardzo niemiłe skojarzenia, ale przede wszystkim wydaję się być zupełnie nieuzasadnione. Słowianie prawdopodobnie nigdy nie tworzyli narodu w sensie genetycznym, a szczególnie w czasach najdawniejszych; powstali z masy mieszkańców dawnych prowincji rzymskich, ludność semicka, plemiona germańskie, i przede wszystkim Skandynawowie, których rycerze stanowili czynnik państwowotwórczy dla większości słowiańskich narodów, szczególnie w przypadku Rosji i Polski.
http://culture.pl/pl/artykul/my-slowianie

na tle kilku słowianofilów z którymi miałem mniejszą lub większą przyjemność wymieniać poglądy czy zapoznawać się z ich preferencjami w necie, (niektórzy obrażali się na mnie że widzę to podobnie jak autor tego cytowanego tekstu)  jest to bardzo budujący przykład pokazujący, że da się przytomnie i z poziomu serca podchodzić do różnych wierzeń, również takich które się samemu preferuje oraz takich które pierwotnie osadzone były w strukturach i motywacjach pierwszego poziomu : )

jeszcze stamtąd:
"Szukalski jest też autorem rasistowskiej koncepcji radoslawizmu (negującego chrześcijaństwo i faworyzującego rasę słowiańską), miał ją symbolizować wymyślony przez Stacha z Warty toporzeł. Niestety nie skończyło się na tworzeniu dziwnych, niby prastarych ikonografik - toporzeł został wykorzystany w antysemickim bojkocie gospodarczym wymierzonym w żydowskich kupców, arcysłowiańscy sprzedawcy umieszczali go na swoch sklepach z dopiskiem GOJ (Gospodarczą Organizujemy Jedność). Symbolu toporła do dzisiaj używają (na szczęście marginalne) organizacje nacjonalistyczne odwołujące się do pogaństwa."



Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-31, 15:07:32 »
a, widzę, że nawet ładnie mi się to ułożyło i objawiło (uprzedzenia i dyskryminacja u podstawy hydr) a to co wytłuściłem poniżej jako drugie świetnie pokazuje skutki sprzężenia 1z4 , gdy dominują uprzedzenia, czyli istotny wpływ odzwierzęcostadnoplemiennych/ witalnych  cech na poziom serca (utożsamiany często z siedzibą duszy) :

"Ze wszystkich ludzkich słabości żadna nie niszczy bardziej godności jednostki i więzi społecznych niż uprzedzenia. Różne formy stereotypów, uprzedzeń czy też dyskryminacji i rasizmu były motorem napędowym do rozpoczęcia wojen, bitew oraz innych aktów grupowej przemocy czy przestępczości, których pełna jest historia ludzkości."
(...)
"Wiele badań psychologicznych pokazuje, że dyskryminowanie prowadzi do obniżenia poczucia wartości u członków grup, dotkniętych tym zjawiskiem. Pojęcie „dyskryminacja”, potocznie zwane niesprawiedliwym traktowaniem, najczęściej występuje w kontekście teorii stosunków etnicznych i rasowych. Większość socjologicznych analiz dyskryminacji skupia się jednak na badaniu wzorów dominacji i ucisku, będących przejawami walki o władzę i przywileje. Toczy się wiele sporów na temat strukturalnych źródeł walk międzyetnicznych i międzyrasowych. Natura zatem nie tylko wyposażyła ludzkość w obojętność na cierpienia innych, ale wszczepiła w duszę nienawiść dla tych, którzy nie należą do jednej hordy. Konflikt obcych sobie rasowo grup jest stałym elementem historii i pełni zasadniczą funkcję rozwoju społecznego."
http://www.psychologia-spoleczna.pl/artykuly/1623-stereotyp-ciagle-zywy-czy-wszyscy-jestesmy-uprzedzeni.html

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-30, 17:58:07 »
a to jeszcze taki przykład mi się ciśnie do postu pokazujący jak przeciwdziała się tym "demonicznym" sprzężeniom i nie dopuszcza się do narodzin hydry czy ośmiornicy, znowu odwołam się do braci G. i ich przedsiewzięcia, jako ten przykład pozytywnego sprzężenia 4z1  gdzie 4 w pozytywnej formie dominuje,
jako że jest to romans z etnicznością i tradycją,  które często bywają nośnikiem i pożywką dla różnych hydr i ośmiornic (np. rodzimowierczych czy katolickonarodowych itp. ) mamy u nich w celach uwypukloną taką fajną gilotynkę na potwory już w drugim zdaniu:
 "przeciwdziałanie wszelkim formom dyskryminacji"
http://fundacjabracigolec.pl/index2.php?chapter=oFundacji
więc jak przyjdzie do nich dziecko uchodźcy żeby nauczyć się grać na heligonce  i na jego widok powiedzą np. "ciapatych i brudasów nie przyjmujemy" wtedy rozpocznie się u nich proces tworzenia zamkniętego układu czarnego quincunxa społecznego zaczynającego się od sprzężenia dyskryminacja-nienawiść... brrr....

a póki co jest to otwarty i bardzo ładny układ zaszczepiania pozytywnych wyższych wartości opartych na sercu  i rozwijania muzycznych pasji w oparciu o sprzężenie sztuki/muzyki  z tradycją ludową : ))





Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-30, 17:19:58 »
tak wpadłem na pomysł że można by przedstawić te pewne "demoniczne" między-poziomowe struktury podtrzymujących się zależności  za pomocą "czarnych" quincunxów haha, uwaga , tylko dla ludzi o mocnych nerwach:

w warstwie indydwidualnej byłyby to ramiona stworzone z wierzchołków sprzężenia  1z4 czyli uprzedzenie (jako ta awersja oparta na instynktach i biologicznej odmienności) plus nienawiść oraz wierzchołki sprzężenia 2z5 czyli chciwość drugiego poziomu i kłamstwo (przeciwieństwo esencji piątego poziomu czyli prawdy) , no   a w środku trzeci poziom czyli ogólnie rzecz ujmując manipulacja, jako to wypaczenie rozumu i wiedzy

w warstwie cywilizacyjnej/społecznej w środku byłyby "układy" (w tym stanowione pod nie prawa, reguły, systemy) a ramionami tej hydry byłyby: 1z4 czyli  dyskryminacja (w formie skrajnej eksterminacja), oraz oskarżanie/obwinianie
(słynne, kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem),  oraz 2z5 czyli wyzysk z drugiego poziomu sprzężony z  obłudą (jako tymi formalnymi ideologiami czy zsakralizowanymi dogmatami opartymi na kłamstwie i będącymi uzasadnieniami dla różnych form wyzysku społecznego)

ze złożenia ramion tych dwóch potworów, powstaje straszliwa ośmiornica : D

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-30, 12:20:51 »
a to jeszcze o złożonych formach sprzężeń 1z4 i ich kwadratury ze sprzężeniem  2z5 na przykładzie:

"Jak wykazuje Kiernan, główną przyczyną aktów ludobójczych jest nienawiść religijna i rasowa. Do tego dochodzi idealizacja przeszłości, gloryfikacja wiejskiego życia oraz uzasadnienie ekspansji terytorialnej swoją wyższością cywilizacyjną nad tubylcami. Rasizm stwarza przekonanie o niezmiennych cechach i nierówności biologicznej. Religia – poczucie wyższości własnych wierzeń nad wierzeniami innych. Kult ziemi pozwala traktować obcych jako intruzów, również tych, którzy na tej ziemi byli przed nami, ale rzekomo nie potrafili jej zagospodarować. I wreszcie, zakładanie kolonii oraz ambicje mocarstwowe i imperialne opierają się na ideologii wyższości własnej kultury nad sąsiednimi i prawie silniejszego do wypędzenia, wytępienia i zniewolenia tubylców, którym się odmawia cech człowieczych i prawa do życia. Przy czym moralne prawo do eksterminacji wywodzi się z zafałszowanej historii i religijnych legend."
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1506028,1,dluga-historia-ludobojstwa.read

więc krótko mówiąc  motywacje pochodzące z pierwszego poziomu (swój/obcy itp.) blokują miłość będącą esencją czwartego poziomu , jest to nienawiść, która skutkuje aktami ludobójstwa, w formie bardziej cywilizowanej czyli przeniesionej na poziom drugi związany z zyskiem jako dominującą motywacją, przy nadbudowie z poziomu piątego czyli  ideologiami opartymi na kłamstwach (będących wypaczeniem esencji piątego poziomu jaką jest prawda) staje się wyzyskiem np. kolonialnym, mordy dokonywane w imię tych zysków są ideologicznie uzasadniane i mają silne podstawy "naturalne" czyli witalne, przesycone są też nienawiścią
 co ciekawe wyzysk z drugiego poziomu obniża standardy i sprzyja budowaniu relacji charakterystycznych dla niższych form  w tym podziału płci i dyskryminacji:

"Co więcej, sam akt skolonizowania, który znacząco zredukował władzę mężczyzn w danej społeczności sprawiał, iż żądali oni większej władzy we własnym domu. Kobieta stała się polem walki toczonej przez skolonizowanych i kolonizujących mężczyzn. Władza nad kobietami została podniesiona do rangi tradycji, której rdzenni mieszkańcy postanowili bronić w ramach kolonialnej walki. Co ciekawe, tradycja ta często była czymś raczej wyobrażonym, albo przynajmniej wyolbrzymionym, niż rzeczywistą praktyką, która miała miejsce przed najazdem."
http://nowe-peryferie.pl/index.php/2011/07/kolonializmpostkolonializm-recenzja/

a to jeszcze stamtąd dla tych którzy lubią poprawiać sobie samopoczucie albo zaspokajają jakieś swoje głębokie potrzeby i karmią się wyobrażeniami że pochodzą od wielkich Słowian, wspaniałych Germanów, niezwykłych Wikingów , czy nieokiełznanych Mongołów, albo od jakiś innych równie doskonałych plemion, ras i przodków, nie mających sobie równych w całej galaktyce, a nie mają na to dowodów, taki prosty sposób :

"Dziennikarz z USA pyta Haitańczyka, jaki procent mieszkańców Haiti stanowią biali ludzie. Krajowiec odpowiada, że 90%. Amerykanin nie może uwierzyć – jak to 90%, przecież większość to czarni! Dopytuje więc dalej: jak definiujesz bycie białym? Haitańczyk odpowiada pytaniem: a jak ty definiujesz bycie czarnym? Dziennikarz tłumaczy, że w Stanach za czarną uważa się osobę, która ma domieszkę czarnej krwi. Krajowiec przytakuje i mówi: my w taki sam sposób definiujemy bycie białym."

: ))

... wewnątrz tego kwadratu zależności 1z4 i 2z5 można by umieścić strukturę z trzeciego poziomu - czyli opartego na nich prawa, władzy i dominacji, jako taką wisienkę na torcie



Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-29, 17:11:16 »
inspirujący przykład sprzężenia poziomu czwartego z pierwszym witalnym , w którym dominują motywacje i działania oparte na esencji czwartego poziomu czyli pięknie , przejawianym jako ta sztuka (w którymś filmiku wprost o tym mówią że najważniejsza jest dla nich w tym przedsięwzięciu sztuka- muzyka) i związana z nią kultura, czyli poziom witalny i związana z nim etniczność oraz tradycja jest tu raptem ulubionym środowiskiem w którym rozwijają to co wzniosłe i piękne:
https://www.youtube.com/user/Fundacjabraci/videos

tutaj jakby nawet poza to sprzężenie wykraczają, jako to potwierdzenie dominacji motywacji z czwartego poziomu :
https://www.youtube.com/watch?v=g9WTn9iOL18

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-29, 14:33:23 »
bardzo ciekawy przykład z życia w którym chłopak opowiada o tym jak pod wpływem ideologii osadzonej w motywacjach i poziomie witalnym (genetycznym, rasowym, etnicznym) przechodzi pewne zmiany postawy i działań, interesujący ze względu na zależność i sprzężenie poziomu witalnego z poziomem etycznym czyli 1z4, w którym to procesie ten poziom serca coraz bardziej mu się blokuje ( rozwija  nienawiść do wrogów opartą  na walce o przetrwanie)  pomijając nastawienie związane z obecnie dominującą u niego ideologią pokazuje być może kiedy te ideologie osadzone w witalnych motywach radykalizują się, ano wtedy gdy zanika miłość i zastępuje ją nienawiść, ten sam mechanizm dotyczy również radykalizacji postaw patriotycznych zakorzenionych w lękach i motywacjach witalnych, itp.

 interesujące jest że wyszedł z tego pod wpływem bodźca witalnego - lęku przed śmiercią , jakby wrócił do bardziej zakorzenionej u niego "naturalnej" ideologii i w efekcie odblokował sobie serce i uwolnił się od zniewalającego wpływu ideologii opartej na motywacjach witalnych (i związanych z nią przekonań, wierzeń i  wyobrażeń):
http://adonai.pl/swiadectwa/?id=105

a tutaj przykład sprzężenia 2z5 czyli o gościu który pod wpływem nowych dla niego idei i ideologii odpuścił dominujące u niego motywacje ekonomiczne, czyli jak mówi zapłacił wysoką cenę, w tym powiązane z nimi relacje i odkrył głębszy sens życia:
http://www.pch24.pl/zagral-w-pasji---nawrocil-sie-i-wyrzucono-go-z-filmowego-swiatka,35011,i.html

a tu przykład gościa - Mietka, który poznał Jezusa i się nawrócił, tutaj elementy przekraczania motywacji związanych z trzecim poziomem - prawa, dominacji i władzy:
 "Grypsowanie w zakładzie karnym daje dominację, władzę."(...)
Grypsująca „elita” więzienna stwierdziła, że na spotkania Kościoła Zielonoświątkowego nie mogą chodzić ci, co grypsują, a jeśli chcą chodzić, to mają przestać grypsować. Kiedy ta wiadomość do mnie dotarła, powiedziałem, że nie chcę wchodzić w żadne układy i chcę iść za Jezusem Chrystusem, że czytając Słowo Boże widzę, że Bóg mnie zmienia. Miałem świadomość czym to grozi – tych co przestawali grypsować spotykały złe rzeczy na „pożegnanie”. Koledzy namawiali mnie, bym poczekał, zastanowił się 3 dni, może będzie można pogodzić jedno z drugim – chodzić na spotkania i grypsować. Miałem wtedy w nagrodę iść do Technikum Gastronomicznego ale zrezygnowałem z tej szkoły, żeby uniknąć awantur związanych z moim wyborem. Przeniesiono mnie na inny oddział, do 4-osobowej celi dla niegrypsujących. Pierwszego dnia oddałem swój obiad współwięźniowi. Moi towarzysze dostali w prezencie kilka kartonów dobrych papierosów, kawę, herbatę. Jeden z nich spytał mnie dlaczego przestałem grypsować, odparłem, że zacząłem chodzić na spotkania Kościoła Zielonoświątkowego i teraz chcę żyć w czystości i w prawdzie. Był zdumiony, powiedział mi, że papierosy, kawa i herbata są zapłatą za pobicie mnie tak, bym trafił do szpitala. Powiedział, że po tym, co ode mnie usłyszał, nie weźmie w tym udziału, pozostali kolejno też się wycofali. Rano oddali te rzeczy. Na porannym spacerze słyszałem okrzyki, groźby ale wiedziałem, że nikt mnie nie ruszy, bo Bóg mnie chroni.
http://www.koscioluliczny.pl/lang/pl/swiadectwa/

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-27, 14:09:42 »
o patriotyzmie jako tej formie miłości do ojczyzny , a w gruncie rzeczy do pewnej grupy ludzi , której zakres definiowany jest przez poziom z jakim ktoś najbardziej się identyfikuje, często są to konglomeraty motywacji ( np. witalno-ekonomicznych)
 
zacznijmy od podstawy patriotyzmu czyli samej miłości, w chrześcijaństwie definiuje się ją jako normę przy pomocy przykazania:
 "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" bliźnim jest każdy czyli jest tutaj obraz miłości do wszystkich ludzi , głębsza podstawa jest jeszcze wyższa czyli poziom ideologiczny, a może i poznania, w oderwaniu od niższych poziomów i utożsamień, widzimy to w tym  obrazie :
"Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą. Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką. (Mt 12:46-50)"

(Łk 8,19-21)Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą. Lecz On im odpowiedział: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je.

a teraz formy patriotyzmu czyli miłości do grup ludzi ( ich dorobku, obszaru który zajmują itp. ) zakorzenione w niższych poziomach, czyli

- poziom witalny, tutaj w linku w połączeniu z naukami Jezusa czyli taki konglomerat (czystą postać można by znaleźć u rodzimowierców) gdzie próbuje się to rozszerzać i wzbogacać uniwersalnymi ideami,  ale ładnie pokazany tu jest korzeń...którym nie jest bynajmniej miłość:
"Najgłębszymi korzeniami patriotyzmu jest poczucie więzi z rodziną, rodem i całą ludzkością. Początkowo patriotyzm miał wymiar biologiczno-duchowego pochodzenia od konkretnych ludzi, miejsca urodzenia, ziemi, kultury, języka, kultu religijnego, co miało wymiar bardzo lokalny. Dziś nazywamy to „małą ojczyzną”."
http://www.pawlowicz.opoka.org/patriotyzm.htm

- poziom ekonomiczny, korzyści własne wspierające w pierwszym rzędzie korzyści określonej grupy, jako ta podstawa:
http://www.rp.pl/artykul/1017626-Patriotyzm-ekonomiczny.html


- poziom prawa, wiedzy, dobra, jako podstawa, tutaj również w odcięciu od miłości, z naciskiem na formę i strukturę czyli  na warstwę społeczną, cywilizacyjną tego poziomu:
"Chciałbym, żeby wykształcił się u nas patriotyzm oparty na odpowiedzialności za dobro wspólne, za państwo, za szanse życiowe dla wszystkich jego obywateli. Patriotyzm nie agresywny, nikogo nie wykluczający, surowo krytyczny wobec własnej historii, lecz zachowujący szacunek dla naszych korzeni, dla tradycji, i nie tylko tej etnicznie polskiej, ale dla dorobku wszystkich narodów, które pod władzą polskości żyły i ginęły.

Taki patriotyzm jest możliwy, tyle, że przez ostatnie 20 lat zajęci byliśmy modernizacją techniczną i gospodarczą, a nie unowocześnieniem mentalności, likwidacją cywilizacyjnego analfabetyzmu ludzi, którzy cały swój światopogląd czerpią z telewizji. Nie utopijna „cywilizacja miłości” mi się marzy, lecz cywilizacja szacunku i ludzkiej życzliwości, bo jej brak tak bardzo odróżnia nas od Zachodu. Od krajów, z którymi się tak chętnie porównujemy, odróżnia nas przede wszystkim pospolita wulgarność naszego życia codziennego. Miłości nikogo nie można nauczyć, ale szacunku tak. Szacunku lekarzy dla pacjentów, urzędników dla obywateli, nauczycieli dla uczniów, i odwrotnie. Szacunku dla prawa. Szacunku dla wiedzy. To jest fundament nowoczesnego patriotyzmu, który nie wyklucza czci dla historii, dla cieniów bohaterskich przodków, także Żydów, Ukraińców, czy żołnierzy rosyjskich, którzy tu polegli itd. To rozumiem przez patriotyzm cywilizacyjny."
http://www.otwarta.org/jerzy-jedlicki-jakiego-patriotyzmu-polacy-potrzebuja/

na koniec jeszcze raz o tym co wykracza ponad prawo:
"Kto... miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego! Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa" (Rz 13, 8-10).


« Ostatnia zmiana: 2015-12-27, 14:12:11 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-27, 12:34:49 »
jeszcze trochę o motywacjach witalnych,  przykład  ich wpływu na poziom ideologiczny czy etyczny, już o tym wspominałem ale klika przykładów, punktem wyjścia niech będzie informacja:
Szydło: Rodzina najważniejsza dla rządu
http://gosc.pl/doc/2895845.Szydlo-Rodzina-najwazniejsza-dla-rzadu-PiS-i-ZP

oraz
Dziś Niedziela Świętej Rodziny
http://gosc.pl/doc/2896184.Dzis-Niedziela-Swietej-Rodziny
"Święto św. Rodziny po raz pierwszy ustanowił 4 listopada 1684 r. w Kanadzie, za aprobatą papieża Aleksandra VII, biskup Francois Montmorency-Laval. Na stałe do liturgii wprowadzono je za pontyfikatu papieża Leona XIII, który na prośbę kard. Bausa, arcybiskupa Florencji, 20 listopada 1890 r. wydał dekret aprobujący "kult czci zwrócony ku Rodzinie Świętej".

oddajmy głos rodzimowiercom dla których jest to podstawa do której odnoszą inne wartości:
Dlaczego nasi przodkowie stawiali rodzinę na pierwszym miejscu?
https://slowianowierstwo.wordpress.com/2015/02/06/dlaczego-nasi-przodkowie-stawiali-rodzine-na-pierwszym-miejscu/

tutaj  witalne klimaty jako najważniejsze:
"Rasa jest wielką rodziną, obowiązują w niej więzy krwi, obowiązuje wspólny kod tradycji, kultury i obyczajów, charakterystycznych wyłącznie dla niej, obowiązuje w niej dziedzictwo genetyczne, wyeksponowane przez określone cechy rasowe, które przekazywane są potomstwu z pokolenia na pokolenie. Dopóki nasza rasa zachowuje swoją czystość, jej dziedziczna esencja pozostaje niezmienna i trwała przez wieki. Czystość rasy jest dowodem na nierozerwalną więź z pokoleniami naszych przodków, ponieważ każdy z nas może bez trudu określić w sobie cechy swoich rodziców oraz swego rodu. Zatem obowiązkiem każdego Lechity jest strzec genetycznego dziedzictwa Słowiańszczyzny i będziemy go strzec za wszelką cenę, ponieważ przemawia przez nas, jako świadectwo przodków, jako wola życia dążąca do zachowania naszej własnej, etnicznej wyjątkowości."
http://ns-zadruga.blogspot.com/2010_06_02_archive.html


dla porównania podejście prawosławne:
"W ostatnich latach pojawiła się na rynku greckim ikona Świętej Rodziny, gdzie Św. Józef przytula Matkę Bożą tak jak gdyby byli zwykłym małżeństwem, które trzyma w objęciach swoje dziecię, mianowicie maleńkiego Chrystusa Pana Naszego.
Ale to ukazanie jest zupełnie błędne, heretyczne i obce.
Matka Boska nie miała za męża Józefa, był on jej opiekunem, był starszego wieku. Matka Boża nigdy nie wyszła za mąż, zawsze była niewinna, czysta dziewica przed, w trakcie i po porodzie. A Chrystus nie miał za ojca Sw.Józefa, nie z Niego się począł, ale z Ducha Swiętego.
Do tej pory w Prawosławnej Tradycji w Ikonografii nie było takiej ikony. Józef w ikonografii zawsze jest starszego wieku, oddalony, nigdy nie jest ukazany tak jako rodzina. Ta ikona jest Rzymskokatolicka. Pojawiła sie na rynku greckim w celach komercyjnych, skierowana jest do młodych. Doskonale sprzedaje się jako prezent ślubny. W rzeczywistości jest ona obraźliwa w stosunku do Matki Boskiej i do Chrystusa, który nie miał Józefa za ojca, ale za opiekuna. Jego Ojcem jest Bóg. Matka Boska nie miała męża, a ikona ukazuje ich jako małżeństwo.
Święta rodzina nie była nigdy obecna w wierze Prawosławnej, pojawiła się w wierze Rzymskokatolickiej i stamtąd do nas przyszła. Ukazanie występuje także u Protestantów.
Ukazanie to jest przeciw czystości Matki Bożej, sugeruje wiernym, młodym, że Matka Boska po ślubie miała za męża Józefa i że mieli oni cielesny związek, co jest bluźnierstwem dla naszej Matki Boskiej. Jest możliwe ukazywać przytulającą się Matkę Boską z Józefem?
Ikony nie mogą zawierać dogmatycznych błędów. To w co wierzy Kościół, to mają ukazywać. Ikony są Biblią niepotrafiących czytać, oni uczą się dogmatów Kościoła z ikon. Dlatego nie możemy obrażać Matki Boskiej tą bluźnierczą ikoną.
Kościół nigdy nie ukazuje w ten sposób Św. Józefa (młodszego i jako rodziny) a i święto swoje obchodzi On oddzielnie."
http://tracacczas.blogspot.com/2014/08/moja-ikona-cz13-swieta-rodzina.html


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-25, 22:35:18 »
można również porównać różne sekty chrześcijańskie pod kątem tego w jaki sposób łączą i zagospodarowują te ideały i dogmaty ( te ich modlitwy to często są to ugruntowywane ideologiczne struktury i dogmaty) pochodzące od wzniosłych idei i przykazań zapodanych przez Jezusa ( z zastrzeżeniem że każdy niezależnie od religii łączy to sobie odpowiednio do swoich motywacji więc w każdej z religii i sekcie można odnaleźć takie czy inne powiązania):

więc
1. powiązanie z poziomem prawa możemy zobaczyć u Kalwina:
http://www.literatura.hg.pl/cal_disc.htm
jak sam pisał  przyświecało mu dobro ( jako ta esencja poziomu prawa) które głęboko rozumiał na poziomie osobistym a na poziomie społeczności/cywilizacji narzucał jako obowiązek i dyscyplinę , stamtąd:
"Nie wróciłem do Genewy dla korzyści, odpoczynku czy zysków; nie będę też żałował, jeśli będę musiał ponownie ją opuścić. To właśnie dobro oraz bezpieczeństwo Kościoła i kraju skłoniły mnie do powrotu."
a tak się to przejawiało:
"Zakazano tańców, hazardu, pijaństwa, częstego przebywania w gospodach, przeklinania, zbytku, wybryków podczas świąt publicznych, marnotrawstwa i nieskromnego ubioru, śpiewania pieśni rozwiązłych bądź niereligijnych - były one karane karą grzywny bądź więzieniem. Regulowano nawet ilość potraw przy posiłkach. Pijaków karano karą trzech soldów za każdy wypadek pijaństwa. Nałogowi hazardziści stali pod pręgieżem ze sznurem uwiązanym do szyi. " (...) "Były to prawa zakazu i ochrony celem karania i powstrzymania niemoralności i bezbożności." (...) "Nie można zaprzeczyć, że tego rodzaju ustawodawstwo przypomina bardziej surowość starożytnego pogańskiego Rzymu oraz kodeksu lewitów niż Ewangelii Chrystusa i że praktyczne sprawowanie tej dyscypliny często było drobiazgowe, pedantyczne i niepotrzebnie surowe. "
to trochę przypomina poziom rozbudowania prawa jak wśród Żydów

2. powiązanie z poziomem ekonomicznym u luteran:
"Protestanckie spojrzenie na pieniądze i bogactwo było i jest całościowym spojrzeniem na to czego uczy nas Pismo Święte. Zarabianie pieniędzy, zbijanie majątku nigdy nie było celem samym w sobie człowieka wierzącego. Celem była tylko praca, która połączona z modlitwą dziękczynną stawała się bardziej efektywną. Stąd wzięło się powiedzenie rozpowszechnione wśród ewangelików: "módl się i pracuj!". Nie istnieje chyba bardziej wymowny symbol owego powiedzenia, aniżeli "Ręce" - Durera. Zapewne każdy w swoim życiu widział gdzieś kopię tej ryciny - można ją znaleźć w prawie każdym protestanckim domu. Są to twarde spracowane dłonie, na których każda bruzda jest wyrażona niczym przeorana pługiem ziemia, a każda żyła tak nabrzmiała, jak korzenie drzewa wczepione w skaliste podłoże. Ta twarda para spracowanych dłoni wznosi się ku górze w pokornym modlitewnym geście - "Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj...".


W gruncie rzeczy trudno mówić o protestanckim podejściu do pieniądza, bardziej właściwym byłoby mówienie o pracy jako stylu życia, której niejako późniejszy efekt w postaci mamony jest niejako produktem ubocznym. Zasadniczo liczy się jedynie to, co człowiek po sobie pozostawia - swój mały wkład w budowanie świata. "
http://www.luteranie.pl/materialy/rozne_pisma/chleba_powszedniego_daj_nam_dzisiaj,381.html

3. no i u naszych rodzimowierczych  orłów katolickich jest to powiązane z poziomem witalnym , czyli nawet przy Bożym Narodzeniu jest tu eksponowana święta rodzina, ród i budowany na tym etos na-rodowy ( stąd małe różnice między wiarami rodzimowierczymi a katolikami pod tym względem, choć z punktu widzenia tych pogańskich  rodzimowierców to chrześcijaństwo jako pochodzące od innego obcego rodu jest zaburzeniem i zamachem na wolność! ...rodową haha):

"Stefan Wyszyński tak często podkreślał, że dobro narodu idzie przez rodzinę. Zwracał też uwagę, że naród jest fundamentem państwa wskazując, iż w Polsce przez ponad 120 lat nie mieliśmy państwowości a naród istniał i przetrwał. Naród określał jako „rodzinę rodzin”. Rodzina, ród, naród to są pojęcia spokrewnione. Natomiast państwo według niego jest formą polityczną narodu. W świetle katolickiej nauki społecznej, którą reprezentował na gruncie naukowym i duszpasterskim, rodzina, naród i państwo są społecznościami naturalnymi. Stąd rodzina jako podstawowa społeczność powinna angażować się w życiu społecznym, aby budować w sposób istotny społeczeństwo obywatelskie."
http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x55032/rodzina-buduje-spoleczenstwo-obywatelskie/

w efekcie tego powiązania i kładzenia nacisku na klimaty rodowe (czyli z natury ksobne, zamknięte, zbudowane na odrębności i obojętne na los innych) osiągają efekty jakby odwrotne do zamierzonych z poziomu ideologii i etyki propagowanej przez Jezusa ( jej ograniczeniu/wypaczeniu):

"Jaka jest kondycja polskiej rodziny w kontekście budowy społeczeństwa obywatelskiego na tle innych krajów europejskich?
- Z naszych badań wynikło coś bardzo prostego i zaskakującego: w Polsce zauważa się proces zamykania się rodziny na partycypację w życiu społecznym. Nadal zamykamy się w sferze prywatnej i niechętnie uczestniczymy w życiu publicznym. Okazuje się, że rodzina jest bardzo zajęta i nie ma energii na zaangażowanie w sprawy publiczne, i dlatego traci na tym rozwój społeczeństwa obywatelskiego. Dla Kościoła stanowi to duże wyzwanie duszpasterskie. Należy postawić pytanie: co zrobić, aby rodzina w Polsce angażowała się bardziej w życiu społecznym?"
http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x55032/rodzina-buduje-spoleczenstwo-obywatelskie/?page=2

- można fajnie zobaczyć jak to się przejawia w hasłach i działaniach obecnej rządzącej partii która wprowadza w życie tak uwarunkowane ideały katolickie - rodzina/naród   +   przetrwanie/w tym martyrologia narodowa/  +  zamknięcie na obcych = bezpieczeństwo,  wszystko w klimatach miłości bliźniego

- prawosławie to chyba też ze względu na ścisły związek z państwem poziom prawa? może nie przez przypadek nazywają się prawo sławnymi ; ) ale jakby mniej  przymusowe od kalwinizmu , może tam (spośród tych dużych sekt chrześcijańskich) gdzie jakby mniejszy nacisk kładą na martyrologiczne cierpiętnictwo  a większy na zmartwychwstanie,  faktycznie należałoby szukać (najmniej wypaczonej przez niższe poziomy) i przenoszonej w różnych formach wyższego rytualizmu ,  idei  triumfu Ducha?
"Kościół prawosławny to Kościół zmartwychwstania"
http://www.polskieradio.pl/7/129/Artykul/1104516,Kosciol-prawoslawny-to-Kosciol-zmartwychwstania


 




 
« Ostatnia zmiana: 2015-12-25, 22:43:07 wysłana przez Frisky »